Wellness długowieczności

Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Już nie pamiętam, co takiego wyszukiwałam lub o czym głośno rozmawiałam, ale musiało to mieć coś wspólnego ze zdrowiem i profilaktyką, bo nagle moje media społecznościowe zalały mnie informacjami medycznymi. Chyba nigdy nie docierało do mnie, iluż mamy influencerów edukujących zwykłego człowieka na temat zdrowia i choroby. Chorowania i zdrowienia, brania leków i poddawania się przeróżnym praktykom rehabilitacyjnym.

Więc nagle mam do wyboru co najmniej kilku fizjoterapeutów, a każdy prowadzi swoją praktykę w sposób mniej lub bardziej atrakcyjny. Od rana atakują mnie informacjami, jak powinnam zacząć dzień. Czy od skrętu w lewo, czy w prawo, czy kręgosłupa lędźwiowego, czy raczej barku. Potem uśmiechają się do mnie instruktorki jogi: przywitanie słońca czy relaks w pozycji dziecka. Zaraz się okazuje, że całkowicie źle podchodzę do pozycji psa z głową w dół i że najlepiej powtórzyć na przemian krowę z grzbietem kota. Wtedy odzywa się atrakcyjna ginekolożka z informacją, która z pewnością zainteresuje kobiety w okresie menopauzalnym. I neurolożka, z którą niedawno rozmawiał redaktor Rymanowski, która zapewnia mnie, że moje ciało należy poddać uciskom w odpowiednich miejscach i wtedy wszystko mi się dzisiaj ułoży. I jeszcze poznański proktolog o jakże uroczym nazwisku, straszący mnie przyrządem do rektoskopii. Na to pojawia się najsłynniejszy poznański chirurg onkologiczny, który tak świetnie reklamuje szpital wojewódzki, że niemal mam ochotę się w nim znaleźć. Sama nie wiem, czy to przypadek, że wieczorami, zanim zamknę oczy, podczytuję wydaną dwa lata temu książkę, która zagubiła mi się w otchłaniach mojego czytnika i dopiero teraz ją dojrzałam. Ewangelia wellnessu. Fałszywa obietnica dobrostanu Riny Raphael pokazuje z kolei niemedyczną stroną uzdrowicieli, których wysyp można obserwować „w internetach”. Jak przeżyć w zdrowiu kolejne lata i dożyć spokojne starości bez zbędnych chorób?

W tym całym chaosie dobrych rad patrzę w oczy stulatka Davida Attenborough, który życie poświęcił naturze filmowanej telewizyjną kamerą. BBC przez cały tydzień świętowało jego urodziny, a Muzeum Historii Naturalnej w Londynie zapowiada na czerwiec interaktywną wystawę pod tytułem Nasza historia z Davidem Attenborough, czyli prezentację historii życia na Ziemi sięgającą czterech miliardów lat, której on sam jest narratorem.

Jak to jest przeżyć cztery miliardy lat? Jak to jest przeżyć sto lat? Wikipedia informuje mnie, że najstarsze osoby na Ziemi przeżyły średnio 117 lat i wszystkie były kobietami. Raczej nie oglądają porad fizjoterapeutów i nie drżą o swoje życie. Chyba po prostu kochają, tak jak babcia moich przyjaciół. Ma 104 lata i niezliczone grono praprawnuków. To niewiarygodne obserwować, jak te gałęzie drzewa genealogicznego rozrastają się coraz bardziej, tworząc nowe historie życia. I co tam będzie dalej, co tam się jeszcze wydarzy, ile jeszcze przygód nas czeka? Jedno skromne życie daje początek wielości wszechświatów.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 21/2026