Szaleństwo Wcielenia

Jezusowa solidarność i uniżenie jest zaproszeniem do miłości.
Czyta się kilka minut
Joachim Patinir, Chrzest Chrystusa, ok. 1515 r. fot. WIKIPEDIA
Joachim Patinir, Chrzest Chrystusa, ok. 1515 r. fot. WIKIPEDIA

Jak w promieniu słońca, w którym odnaleźć możemy całe bogactwo światła – wszystkie jego barwy, tak w chrzcie Chrystusa zawiera się cała logika boskiego wkraczania w ludzką historię. Chrzest objawia nam bowiem, kim jest Chrystus i kim jest Bóg. To właśnie dlatego przez wieki łączono chrzest Chrystusa w liturgii z uroczystością Objawienia. Może też właśnie dlatego opowieść o chrzcie zarówno zamyka okres Bożego Narodzenia, jak i rozpoczyna okres zwykły.

Chrzest objawia nam, kim jest Bóg bynajmniej nie tylko dlatego, że w czasie spotkania z Janem Bóg trójjedyny przez głos z nieba i postać gołębicy manifestuje swoją wielowymiarową obecność. Chrzest objawia nam, kim jest Bóg także dlatego, iż Chrystus, rozpoznany jako Syn Boży, poddaje się ludzkiemu zwyczajowi; prosząc o chrzest, wyraża solidarność z ludzką kondycją. Chciałoby się wręcz powiedzieć: nie ucieka w swoją boskość nawet wtedy, gdy mogłoby to nam się wydawać uzasadnione…

Søren Kierkegaard, duński filozof z XIX wieku, zilustrował taką właśnie logikę przychodzenia Boga do człowieka przez opowieść o królu, który ukochał dziewczynę z niższych sfer. Chciał ją poślubić, ale „trawił w sercu gorycz rozterki, czy dziewczyna dzięki małżeństwu z nim będzie szczęśliwa, czy znajdzie w sobie tyle odwagi, by nigdy nie uświadomić sobie tego, o czym król pragnął zapomnieć, mianowicie, że on jest królem, a ona była tylko biedną dziewczyną wywodzącą się z ludu”. Bojąc się, że małżeństwo przeprowadzone „z pozycji siły” się nie uda – małżonka zostanie przez jego pozycję tak wprawiona w podziw, że nigdy się nie dowie, czy wybrała go dla niego samego – król decyduje się porzucić swój majestat, rezygnuje ze swej królewskiej (wszech)mocy. Przybywa do ukochanej jako żebrak. Tylko tak może liczyć, że zostanie wybrany w wolności i z miłości. A o to wzajemne obdarowywanie miłością w wolności królowi chodzi.

Tak opisana logika Wcielenia – stać się solidarnym z człowiekiem do końca przez uniżenie – znalazła oczywiście swoje apogeum w śmierci krzyżowej Chrystusa. Zostaje jednak przecież także dosadnie ukazana na samym początku działalności publicznej, gdy Jezus przychodzi do Jana przyjąć chrzest.


Słowa Ewangelii według św. Jana         

Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. 
To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi».

Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. 

Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».

J 1, 29–34

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2026