Ewangelia przypomina nam tym razem tak zwaną mowę eschatologiczną Jezusa, jeden z najbardziej dyskutowanych fragmentów Nowego Testamentu. Umieszczona tuż przed opisem Męki i Zmartwychwstania, wygłoszona po ostatniej wizycie w świątyni, stanowi klucz do rozumienia nadchodzących wydarzeń.
Jezus splata w niej dwie pozornie odległe rzeczywistości. Zapowiada historyczne zburzenie świątyni w Jerozolimie (co nastąpiło w 70 r. n.e.), a jednocześnie mówi o kosmicznych katastrofach i znakach towarzyszących nadejściu końca świata.
Czy ewangeliści połączyli różne mowy, czy też Jezus celowo zestawił te dwa obrazy? Wiele wskazuje na to drugie rozwiązanie. Zburzenie świątyni nie jest bowiem tylko historyczną przepowiednią, ale jest też typem – proroczą zapowiedzią i znakiem – tego, co ma nadejść w pełni w przyszłości. Tak jak wydarzenia Starego Testamentu zapowiadały Mesjasza, tak upadek kamiennego przybytku zapowiada nadejście ostatecznej rzeczywistości.
Nie wolno nam jednak zapomnieć o kluczowym fakcie, który wydarza się pomiędzy mową a zburzeniem świątyni. Koniec materialnego kultu w Jerozolimie zbiega się w tajemniczy sposób z ustanowieniem przez Jezusa – za sprawą Jego Paschy – nowej, ostatecznej świątyni: świątyni Jego Ciała. Jej nowy porządek, zapoczątkowany w Zmartwychwstaniu, zasadza się na ostatecznym przezwyciężeniu śmierci. Zmartwychwstanie Chrystusa otwiera nam bowiem prawdziwy dostęp do rzeczywistości końca świata, czy też mówiąc nieco inaczej i odważniej: w Zmartwychwstaniu koniec świata już się zaczął. Eschatologia nie jest zatem tylko kroniką tego, co będzie kiedyś, ale opisem tego, co już dziś dokonuje się wśród nas mocą Paschy Chrystusa.
Jeśli o tym pamiętamy, rozumiemy, że opis katastrof z Ewangelii – tak dobrze znany nam z mediów – dotyczy nie tylko przyszłości, ale i teraźniejszości. Apostoł Paweł nazwałby je „bólami rodzenia” (por. Rz 8, 22). Co najistotniejsze, posiadamy podstawę, by nie poddać się lękowi. W świecie, który już został zwyciężony przez Chrystusa (J 16, 33), śmierć nie ma ostatniego słowa. Katastrofy końca, jakkolwiek dramatyczne, są tylko próbą i etapem na drodze, która prowadzi do pełni Bożego życia.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.











