Filary Kościoła

Święci Piotr i Paweł uczą nas odwagi w nawracaniu się i wyznawaniu Chrystusa
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

U roczystość Piotra i Pawła w oczywisty sposób kieruje nasze myśli ku Rzymowi. Bynajmniej jednak nie chodzi przede wszystkim o to, że wspólnota Kościoła została tam założona przez Piotra – i stąd miałaby się brać wyjątkowa rola Wiecznego Miasta. Kościół w Antiochii – o czym przypominają często autorzy niekatoliccy – także został założony przez pierwszego z apostołów. Nie chodzi też o fakt działania w tym mieście i Piotra, i Pawła. Także na przykład w Koryncie działał i jeden, i drugi. Chodzi o męczeństwo. To ze względu na fakt oddania tam życia za Chrystusa przez nich obu Kościół rzymski stał się pierwszym w precedencji i godności, a stosunkowo szybko wprowadzone wspólne święto apostołów (pierwsza wzmianka w 258 r.) stało się jednym z nielicznych, które Zachód przekazał Kościołom na Wschodzie.
Piotr i Paweł świetnie się uzupełniają. Tak jak autorytet i charyzmat w Kościele czy jak wola i intelekt w naszym działaniu. O ile Piotrowi przypadła w udziale godność pierwszeństwa w decydowaniu, o tyle Pawłowi zawdzięczamy pierwsze spisane słowa Nowego Testamentu i pierwsze – niesłychanie odważne! – próby uchwycenia prawdy o tajemnicy Chrystusa.
Jest jednak też coś bardzo podobnego w biografiach ich obu, na co zwracają uwagę przypominane nam tym razem czytania. Obaj byli nawróconymi grzesznikami. Paweł w swym przejmującym wyznaniu z Listu do Galatów (drugie czytanie) przedstawia się jako gorliwy prześladowca Kościoła, który dokładał wszelkich starań, by go zniszczyć. Piotr w swojej rozmowie z Jezusem (Ewangelia) jest trzykrotnie pytany o miłość, by przywołać jego wcześniejsze trzykrotne wyparcie się związku z Jezusem. Czy nie mamy przez to zrozumieć, że przekazanie mu pasterskiej władzy („paś baranki/owce moje”) staje się możliwe dopiero wtedy, gdy Piotr doświadczył swojej słabości, ale też okazało się, że potrafił przynieść swój grzech – w odróżnieniu od Judasza – do Jezusa? Zdolność do nawrócenia, a potem odważnego – aż po śmierć – wyznania Chrystusa są fundamentem, na którym wznoszona jest wspólnota Kościoła. I oczywiście nie powinno nas to dziwić. Rozwój Kościoła jest możliwy nie dzięki ludzkiemu bogactwu, ale dzięki mocy Boga (pierwsze czytanie).

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 26/2025