Logo Przewdonik Katolicki

Transformacja toksycznych relacji

Bogna Białecka
fot. Pexels

Toksyczność w związkach nie zawsze jest oczywista. Często rozwija się stopniowo, a jej subtelne sygnały mogą być łatwo przeoczone, co znacznie różni się od dramatycznych przedstawień w filmach czy książkach.

Przykład Mariana, którego małżeństwo niespodziewanie rozpada się z powodu toksycznej dynamiki, jest dobrą ilustracją problemu: Marian szuka pomocy, gdyż jego małżeństwo się rozpada, a żona chce rozwodu. Powód? Toksyczność relacji. W tajemnicy przed nim żona od roku chodziła na psychoterapię, a teraz złożyła papiery rozwodowe. Dla Mariana jest to jak grom z jasnego nieba. Owszem, widział, że coś niedobrego dzieje się z żoną, jednak nie chciała z nim o tym rozmawiać. A zatem powstaje pytanie: czy można być w toksycznej relacji, nie wiedząc o tym? Jak rozpoznać, że relacja jest niezdrowa i co z tym można zrobić?

Subtelne sygnały
Związki są jak porcelana. Wydaje się, że lepiej jest porzucić je, jeśli się stłuką, niż usiłować naprawiać, krzywdząc siebie. Z drugiej strony – pary wychodzące zwycięsko z kryzysu są najsilniejsze. Podobnie jak w starożytnej japońskiej sztuce kintsukuroi, gdzie zniszczone ceramiczne naczynia są naprawiane złotem, związki mogą stać się silniejsze i piękniejsze, jeśli zwycięsko wychodzą z kryzysu.
 

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 6/2024, na stronie dostępna od 07.03.2024

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki