Zamach na Donalda Trumpa to nie jest wyłącznie sprawa Ameryki. To sygnał dla polityków, mediów i ludzi na całym świecie. To dramat wołający o opamiętanie i poskromienie nienawiści. Także w Polsce.
Śledztwo będzie długie i drobiazgowe. Zapewne dowiemy się jeszcze wielu szczegółów dotyczących sprawcy, motywów, jakimi się kierował oraz tego, czy działał sam, czy może miał – i gdzie – mocodawców. Ale niezależnie od tego, czy był to szaleńczy zryw samotnego desperata, czy spisek uknuty przez sztab jakichś ciemnych sił, pewne jest, że za tym wszystkim stała nienawiść. Myślę, że na całym świecie, pod każdą szerokością geograficzną powinno się podjąć refleksję nad zahamowaniem tej przemożnej, jak się zdaje, siły, która dochodzi do głosu coraz częściej i przejawia się w niezliczonych już wojnach w różnych częściach świata, począwszy od rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Warto przy tym uświadomić sobie, że nienawiść pokazuje swoją brzydką twarz także tu, nad Wisłą: w parlamencie, studiach telewizyjnych, podczas spotkań w gronie znajomych. Nikt nie ma złotej recepty, jak ją zahamować, ale zacząłbym od własnej, dziennikarskiej, dziedziny. Bo media, które codziennie podejmują wiele szlachetnego wysiłku, są także w jakimś stopniu współwinne spektakularnej karierze nienawiści – jako jej sponsorzy i żywiciele. Niestety.
Siła mediów jest przemożna, zaś ludzka skłonność do weryfikowania informacji, samodzielnego poszukiwania źródeł czy też czerpania z kilku różnych mediów, proponujących odmienną optykę, to dziś już przeszłość. Dziś mamy czasy mediów „tożsamościowych” – tworów tak dobierających argumenty i fakty, by odmienne punkty widzenia zdyskredytować i zohydzić, utrwalając przekonanie, że rację, jak zwykle zresztą, mają nasi. Media nie chcą niuansować, pokazywać półtonów, a więc, w istocie, nie chcą dociekać prawdy, bo przecież zazwyczaj jest ona zniuansowana, a przynajmniej nie czarno-biała. Chcą pokazywać świat tak, by na tym zarabiać, dostosowując przekaz pod odbiorcę, który zapłaci za taką właśnie a nie żadną inną prawdę, zresztą innej prawdy nie ma: poza tym, co my głosimy, jest fałsz, manipulacja i polityczna zdrada.
Te medialne światy hodują swoich odbiorców, utrzymując ich w pogardzie, a nawet nienawiści dla myślących inaczej. W każdym z tych światów widać przemilczanie, naginanie lub wyolbrzymianie faktów po to, by uzasadnić tezę zgodną z linią programową danej frakcji i redakcji. Jestem przekonany, że ofiarą takich „tożsamościowych” mediów (a może jakiegoś jednego tytułu?) padł także 20-letni Thomas Matthew Crooks, niedoszły zabójca Donalda Trumpa.
Ten dramat woła także do nas. Byliśmy już w Polsce świadkami politycznych morderstw, także po 1989 r. Widzimy, że zawrotna kariera nienawiści to jest nasze tu i teraz. Media zaś bynajmniej nie stoją z boku… Dlatego piewcy i praktycy mediów „tożsamościowych” – opamiętajcie się. Przecież ambitniej jest łączyć, niż dzielić. Pieniądz na pewno jest z tego mniejszy, ale za to spokojnie można patrzeć w lustro. I uniknąć krwi na rękach.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














