Zabobony, herezje i my

Podejrzewam, że gruntowne badania naszej religijności w sposób dojmujący, być może nawet dramatyczny, ujawniłyby, jak bardzo nie wiemy, w co wierzymy.
Czyta się kilka minut
Tomasz Królak, dziennikarz KAI | fot. Magdalena Bartkiewicz
Tomasz Królak, dziennikarz KAI | fot. Magdalena Bartkiewicz

Czy herezje i zabobony zagrażają Kościołowi w Polsce? Życie dowodzi, że nie tylko zagrażają, ale też wywierają konkretny wpływ na sposób myślenia jakieś części wspólnoty ochrzczonych. Dotyczy to zresztą nie tylko Polski, ale czy tę okoliczność można uznać za pocieszającą? To, że w naszej rzeczywistości aż nadto często przejawia się brak zdrowego myślenia religijnego, nie jest myślą szczególnie odkrywczą. Niemniej dzielę się z nią akurat teraz, bo uderzyła mnie refleksja bardzo uważnego obserwatora rynku księgarskiego, a także, przez lata, uczestnika warszawskich Targów Wydawców Katolickich.

Otóż zauważył on, że przed stoiskami oferującymi tam zdrową lekturę religijną tłumów raczej nie uświadczysz, natomiast wyraźny ruch panuje wokół oficyn kuszących cudownościami, objawieniami i różnego typu pseudoreligijną galanterią. Okazuje się, że rewelacje obliczone na wywołanie emocji lub zaspokojenie głodu sensacji budzą większe zainteresowanie aniżeli coś, co może być wzmocnieniem dla serca i rozumu.

Pomyślałem sobie, że brak kolejek w miejscach, gdzie można zaczerpnąć ze sprawdzonego źródła, i szczere poruszenie przy dystrybutorach wody nieco zmętniałej ujawnia jakąś smutną prawdę o stanie polskiej religijności. Że może to być metaforą stanu naszych umysłów: skołatanych, nie do końca zdrowych i, mówiąc wprost, mających skłonność do mieszania chrześcijaństwa z magią i zabobonem. Ta z kolei myśl „skleiła” mi się z niedawną wypowiedzią ks. prof. Michała Hellera o tym, że ludzkość przeżywa fazę swego rodzaju zaczadzenia irracjonalizmem i to jest wręcz główny powód tego, że znajdujemy się, prawdopodobnie, w punkcie zwrotnym.

Myślę, że owa irracjonalność dotyka także boleśnie Kościoła w Polsce. Swoistym papierkiem lakmusowym był okres pandemii koronawirusa. Ujawnił on prawdziwą panoramę tkwiących w nas przekonań – tyleż mocnych, co niemających wiele wspólnego z nauczaniem Kościoła. Mieliśmy więc Boga jako surowego sędziego, który mści się na ludzkości za jej rozliczne grzechy; mieliśmy Boga, który – przeciwnie – niczym zimny Demiurg od czasu stworzenia świata przestał interesować się jego losami; mieliśmy tezy, iż „namaszczone kapłańskie ręce” nie wymagają solidnej dezynfekcji. Do tego dochodzą skrzywienia obecne wśród nas niemal stale: powoływanie się na prywatne pseudoobjawienia i sny czy swoista egzegeza biblijna, polegająca na wyrywaniu z Pisma Świętego cytatów mających udowodnić forsowana tezę (teologicznie błędną, oczywiście).

Skoro mowa o zabobonach i magii – zjawiskach ujawniających deficyt racjonalności – trzeba wspomnieć o herezjach. Te z kolei są owocem wyrafinowanych spekulacji intelektualnych. Papież Franciszek zwracał uwagę na gnostycyzm (w skrócie: wiara sprowadzona do intelektualnych spekulacji) i pelagianizm (przekonanie, że człowiek sam z siebie jest w stanie osiągnąć zbawienie). Podkreślał, że te „dwa zafałszowania świętości” są „alarmująco aktualne”.

Jestem przekonany, że gruntowny namysł nad tym, w jaki sposób zarówno zabobon i magia jak i herezje przejawiają się w rzeczywistości Kościoła w Polsce jest dziś wręcz czymś niezbędnym. Chodzi wszak o ratowanie prawdziwej nauki Kościoła w sercach i umysłach ludzi ochrzczonych. Podejrzewam, że gruntowne badania naszej religijności w sposób dojmujący, być może nawet dramatyczny, ujawniłyby, jak bardzo nie wiemy, w co wierzymy; jak dalece nasze wyobrażenia o istocie chrześcijaństwa odbiegają od tego, co pragnie przekazać Kościół.

Wierzę, że mają to na uwadze ci zwłaszcza, którzy pracują nad programem katechezy w parafiach, w tym także katechezy dorosłych. Trzeba bić na alarm.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2026