Pamiętajmy o wielkich pytaniach

Bombardowani masą treści (czy bez-treści) zatracamy zdolność dostrzegania tego, co najważniejsze. Trudno nam z tego gąszczu wydobyć to, co naprawdę karmi, dzięki czemu czujemy, widzimy i wiemy lepiej.
Czyta się kilka minut
Fot. Magdalena Książek
Fot. Magdalena Książek

Stawiał pytania egzystencjalne, niekiedy metafizyczne czy religijne. Ale nie deklarował się jako katolik. Może dlatego jego filmy były tak poruszające i zdolne do wywołania refleksji nie tylko w ludziach deklarujących się jednoznacznie jako osoby religijne? Przed 30 laty zmarł Krzysztof Kieślowski. Bardzo go dziś brakuje.

Twórczość Kieślowskiego – jak każda wielka sztuka – oparta bardziej na pytaniach aniżeli jednoznacznych odpowiedziach, zyskała sobie uznanie w całym świecie. Wśród wierzących i niewierzących, u ateistów i tych, którzy wraz z nim próbowali tropić ślady Tajemnicy. Cykl Dekalog stał się dla wielu widzów na Zachodzie, choć zapewne i nie tylko tam, pierwszym w życiu impulsem do zapoznania się z treścią dziesięciorga przykazań. Jego filmy znalazły się na liście przygotowanej z okazji 100-lecia kina przez Papieską Radę do spraw Społecznych.

Porównywany był z Bergmanem i Tarkowskim, wielkimi ludźmi kina, którzy jak on, u końca XX w. stawiali wielkie pytania, którzy, jak napisano teraz na Zachodzie, „mówili o Bogu w sposób problemowy”. Międzynarodowe uznanie dla dzieł Kieślowskiego, nazywanego też reżyserem ludzkich dusz, pozwoliło przekonać się o odczuwanym przez współczesnych ludzi głodzie owych wielkich pytań.

Choć jego filmy dotyczą spraw jak najbardziej zwykłych i codziennych, takich, które przytrafiają się każdemu z nas. Bohaterowie Dekalogu, Podwójnego życia Weroniki czy trylogii: Niebieski, Biały, Czerwony to ludzie dokonujący w okolicznościach dnia codziennego wyborów wielkich, ostatecznych nierzadko z poczuciem, iż brzemię życia jest ponad ich siły.

Krzysztof Kieślowski zmarł w wieku 54 lat. Boleśnie przedwcześnie. Nie nakręcił filmów na które – mimo deklaracji o zaprzestaniu reżyserowania – w skrytości serca liczyło wielu z nas. Aż trudno sobie wyobrazić, jak wielkim dziełem mogła być kolejna, zapowiadana przez jego współpracowników trylogia: Piekło, Czyściec, Raj. Co prawda doczekały się realizacji, ale nie były filmami reżyserowanymi przez samego Kieślowskiego.

Bardzo go dziś brakuje – zarówno jego nowych filmów, ale i jego obecności, głosu, refleksji, wahań, niepewności i pytań. Brakuje, bo pytania o relacje wiary i rozumu stają się dziś szczególnie istotne – tak wobec skrzywień religijności, jak i – z drugiej strony – hegemonistycznych aspiracji nauki. Brakuje, bo bombardowani masą treści (czy bez-treści) zatracamy zdolność dostrzegania tego, co najważniejsze. Trudno nam z tego gąszczu wydobyć to, co naprawdę karmi, dzięki czemu czujemy, widzimy i wiemy lepiej. Lepiej to znaczy niekoniecznie więcej, to znaczy przede wszystkim – głębiej. W tym kierunku drążył Kieślowski, bo szukał odpowiedzi na pytania najważniejsze, co nie znaczy, że na nie odpowiadał. Ale nawet jego „nie wiem” (zarówno te wyczuwane w dziełach, jak i artykułowane w wywiadach) miało moc i ciężar gatunkowy, bo było „nie wiem” popartym pytaniami mądrego człowieka. Kogoś, kto miał wybitny talent do przekuwania pytań o człowieczy los w ważne dzieła filmowe, co swoją drogą stanowi nobilitację dla X Muzy, traktowanej zwykle jako gorsza siostra sztuk bardziej wyrafinowanych, z literaturą na czele.

Budzi nadzieję fakt, że choć filmowy Dekalog powstał prawie 40 lat temu, nie przestaje inspirować: kilka lat temu Teatr Narodowy zaprezentował jego sceniczną adaptację, a w różnych miejscach Polski organizowane są prezentacje tego dzieła połączone z dyskusjami po każdym odcinku. Choć Kieślowskiego bardzo dziś brakuje, to jednak jakoś jest. I niech będzie. 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 12/2026