Logo Przewdonik Katolicki

Ten czas przeminie

Monika Białkowska
fot. EpiskopatNews

O przeżywaniu pandemii i Wielkanocy z prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem rozmawia Monika Białkowska

Jak Ksiądz Prymas przeżywa czas odosobnienia?
– Pozostaję w swoim domu. Wszystkie działania duszpasterskie, zgodnie z zaleceniami, odwołaliśmy. Jednocześnie proszę wszystkich, żeby nadal zachowywali się odpowiedzialnie, tak jak już to pokazaliśmy. Żeby przestrzegali zaleceń władz i w ten sposób chronili siebie i innych, zmniejszając skalę rozprzestrzeniania się wirusa.
 
Trudno jest stać przy ołtarzu w niemal pustym kościele?
– To na pewno jest bardzo konkretna ofiara i po ludzku – bolesna trudność. Mam małą wspólnotę domową, w której odprawiam codziennie Mszę św., zachowując oczywiście wszystkie zasady bezpieczeństwa. Dostrzegam w tym jednak także doświadczenie oczyszczające i pokazujące, jak bardzo wobec takich sytuacji człowiek sam z siebie jest słaby. Nie ma dobrego pomysłu, co zrobić – można tylko zaakceptować to doświadczenie, zaakceptować swoją słabość i rozumieć, że w samotności, w sprawowaniu Mszy w pustym kościele jest miłość. I jest to miłość bardzo konkretna, bo przecież jesteśmy zjednoczeni duchowo, polecamy Bogu intencje chorych, cierpiących, tych, którzy się boją, którzy są samotni. Wszyscy rozumiemy, że ta izolacja nie jest po to, żeby nas rozdzielić, ale jest dla naszego wspólnego dobra. Księża, z którymi rozmawiałem po niedzielnych Mszach – rozmawiamy oczywiście przez telefon – również mówią, że bardzo to przeżywają. Ale mówią też o wiernych, którzy zrozumieli powagę sytuacji, którzy nie napierali na kościoły, którzy zostali w domach. Dla kapłanów jest to także źródło pewnego uspokojenia, kiedy nie muszą nikomu odmawiać wejścia do kościoła. Rozmawiamy też o tym, żeby dzwonili do swoich parafian, zwłaszcza tych starszych i chorych, żeby sprawdzali, co się u nich dzieje, żeby mieli oczy otwarte i zachęcali innych do wzajemnej, zwłaszcza sąsiedzkiej pomocy.
 
Gdyby nam ktoś opowiadał to rok temu, uznalibyśmy, że to jakiś film katastroficzny: ludzie zamknięci w domach, puste ulice, puste kościoły, wiosna, Wielkanoc – a wszystko w atmosferze pewnej grozy. Wielu będzie mówiło, że Bóg stracił cierpliwość, że nas karze, że to czas apokalipsy. Sprzeciwia się Ksiądz Prymas takiemu myśleniu. Jeśli to nie apokalipsa – to co?

BANER-2-LAST.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 13/2020, na stronie dostępna od 23.04.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki