Dzieci zakładnicy

„Jestem z masami, bo mają rację, ale jestem też z rządem, bo rządzić trzeba. Czyli jestem za, a nawet przeciw” – deklarował niegdyś prezydent Lech Wałęsa pytany o stanowisko wobec konfliktu rządu z „Solidarnością”. Ten wałęsizm, który podobnie jak wiele innych, przeniknął do naszego języka i kultury, od razu przyszedł mi na myśl w kontekście zapowiadanych strajków nauczycieli. Bynajmniej nie dlatego, że rozumiem racje i rządzących, i nauczycieli. Raczej dlatego, że wobec samej formy strajku odczuwam skrajne emocje.
Czyta się kilka minut
fot. Zuzanna Szczerbińska
fot. Zuzanna Szczerbińska

Za – bo nauczycielom należą się godne wynagrodzenie, warunki pracy, społeczny szacunek. Każdy rodzic chciałby przecież, by jego dzieci trafiały w ręce mądrych, kompetentnych, mających poczucie sensu swojej pracy pedagogów. I bardzo często tak się dzieje. Przeciw – bo w sytuacji niesatysfakcjonujących rozmów nauczycieli z rządem konsekwencje ponoszą uczniowie. „Zawód nauczyciela nie jest zawodem ratującym życie. Jeżeli przez tydzień ucznia czegoś nie pouczymy, to on się jeszcze tego później może zdąży nauczyć” – mówiła niedawno była minister edukacji Katarzyna Hall w rozmowie dla TOK FM. Ale bardziej może niż przerwa w nauczaniu wątpliwość budzi termin możliwego rozpoczęcia strajku 8 kwietnia, gdy dwa dni później mają zacząć się egzaminy gimnazjalne, a zaraz potem ósmoklasisty i matury. W obecnej sytuacji deklaracja przewodniczącego Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza: „Nie chcemy brać dzieci jako zakładników, nie chcemy tej rozgrywki prowadzić przy pomocy uczniów” brzmi trochę jak kiepski żart. Owszem, nauczyciele stanęli pod ścianą, ale zabrali też pod nią swoich wychowanków.

Czy strajk można rozpatrywać jako sytuację losową? Czy – jeśli jednak nastąpi – szkoły mogą zostać zamknięte? Czy uczniowie ze szkół niestrajkujących i strajkujących będą mieli równe szanse w rekrutacji do szkół średnich i na studia? Polecam lekturę tekstów Magdaleny Urlich, które mogą rozwiać wiele rodzicielskich wątpliwości (s. 20). A także reportaż Weroniki Frąckiewicz, w którym sami nauczyciele mówią o radościach i bolączkach swojej pracy (s. 24). Wielu z nich nadal widzi jej sens i wysoko stawia dobro uczniów.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 11/2019