Logo Przewdonik Katolicki

Mamy sytuację patową

Magdalena Urlich
fot. Unsplash

Rozmowa z dr. Mateuszem Pszczyńskim, specjalistą prawa administracyjnego, o prawnych aspektach strajku nauczycieli i jego możliwych konsekwencjach.

Co prawo oświatowe mówi o strajkach?
– Prawo oświatowe wprost nie odnosi się do strajków. Reguluje to „Ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych” z dnia 23 maja 1991 r. Przewiduje ona, że strajk mogą prowadzić określone grupy pracownicze. Nauczycielom prawo do strajku przysługuje.
 
Jak wygląda procedura wszczęcia strajku?
– Odpowiada za nią organizacja związkowa. Może ona zorganizować strajk po przeprowadzeniu etapów związanych z procedurą sporu zbiorowego. Są to rokowania z pracodawcą, następnie mediacje, które mogą zakończyć się podpisaniem przez strony protokołu rozbieżności. Jeżeli dalej roszczenia związków zawodowych w zakresie praw pracowniczych czy socjalnych nie są spełnione, przeprowadzane jest referendum strajkowe. W zależności od jego wyniku strajk zostaje przeprowadzony albo nie.
 
Dlaczego spór zbiorowy rozpoczyna się w szkole, gdy właściwym partnerem do rozmów jest minister?
– Spór zbiorowy może być prowadzony tylko z pracodawcą. Z tego powodu adresatem sporu nie jest samorząd ani minister oświaty, ale szkoła jako zakład pracy.
 
Co jeśli w wyniku strajku nie zostanie zrealizowana podstawa programowa?
– Podstawa programowa nie jest realizowana w ściśle określonych dniach. Jest przewidziana na cały cykl edukacyjny, np. liceum. Jeśli w czasie strajku nie będzie zajęć dydaktycznych, to te tematy będą realizowane w kolejnych dniach. Dyrektor ma też prawo ogłoszenia dnia wolnego z powodu nadzwyczajnej sytuacji, po którym zajęcia będą odrabiane w sobotę.
 
Jak podczas strajku wygląda realizacja obowiązku zapewnienia opieki przez placówkę?
– Mamy ogłoszony dzień wolny od zajęć dydaktycznych i rodzice są o tym poinformowani z odpowiednim wyprzedzeniem. Zakładamy, że część rodziców nie pośle dzieci do szkoły. Dla dzieci, które przyjdą, są organizowane zajęcia opiekuńczo-wychowawcze. W skrajnych wypadkach poprowadzi je dyrektor i być może, jeśli skala strajku będzie bardzo duża, tymczasowo do realizacji tych zajęć zostaną zatrudnione inne osoby. Szkoła ma obowiązek zapewnić opiekę i ma obowiązek przygotować takie zajęcia opiekuńczo-wychowawcze, które pozwolą dziecku być w szkole.
 
Czy możliwa jest sytuacja, że szkoła czy przedszkole będą po prostu zamknięte?
– Nie ma takiej opcji, żeby szkoła z powodu strajku była zamknięta. Zgodnie z § 5 i 6 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 11 sierpnia 2017 r. Dz. U. Poz. 1603 w sprawie organizacji roku szkolnego dyrektor w takiej sytuacji może ustalić dni wolne od zajęć dydaktycznych, ale jednocześnie musi zapewnić zajęcia opiekuńczo-wychowawcze.
 
A jeśli rzeczywiście skala strajku będzie tak duża, że zabraknie osób do sprawowania opieki?
– Jak mówiłem, w takiej sytuacji mogą zostać zaangażowane dodatkowe osoby. Jest też możliwe, że samorządy włączą się w organizację zajęć opiekuńczo-wychowawczych, zresztą niektóre z nich już to zapowiadały. Wyobrażam sobie, że można zorganizować np. zawody sportowe dla szkół z całej gminy.
 
W grudniu ubiegłego roku, gdy wielu nauczycieli wzięło zwolnienia lekarskie, niektóre placówki przedszkolne zostały zamknięte. Gdyby stało się tak i tym razem, co mogą zrobić pracujący rodzice, gdy nie mają opiekuna dla dziecka?
– Wydarzenia z grudnia a zapowiadany obecnie strajk to różne sytuacje. Placówki szkolne powinny zapewnić dzieciom opiekę. Gdyby tak się nie stało, rodzicom przysługuje zasiłek opiekuńczy na dziecko zdrowe do 8. roku życia. ZUS wyszczególnia, że zamknięcie żłobka, przedszkola czy szkoły jest jednym z wypadków, gdy możliwe jest skorzystanie z zasiłku, jeśli rodzice dowiedzą się o tym siedem dni przed zamknięciem placówki. Jeśli zostaną poinformowani o planowanym strajku np. dziesięć dni przed, to świadczenie nie będzie im przysługiwało i będą musieli opiekę zapewnić sami, biorąc np. urlop.
 
A strajk mamy zapowiedziany już dziś.
– Strajk mamy zapowiedziany, ale nie wiadomo, jaką ostatecznie przyjmie formę. Jeśli ostateczny termin strajku prowadzonego w formie powstrzymania się od prowadzenia zajęć dydaktycznych będzie zapowiedziany w danej szkole na pięć dni przed jego rozpoczęciem, jak to przewiduje art. 20 ust. 5 ustawy o rozwiązywaniu sporów, to rodzic będzie mógł skorzystać ze wspomnianego zasiłku opiekuńczego.
 
Jest ryzyko, że strajk obejmie część egzaminów gimnazjalnych i ósmoklasisty. Jak może to wyglądać?
– Przepisy nie są do końca sprecyzowane. Dyrektor OKE może wyznaczyć zdającemu dodatkowy termin egzaminu z uwagi na sytuację losową. Jednak CKE wąsko interpretuje sytuacje losowe, twierdząc, że zaplanowany strajk do nich nie należy. Mamy sytuację patową. Z jednej strony jest prawo do strajku, które wynika z przepisów międzynarodowych, Konstytucji RP, z przepisów związanych z kodeksem pracy i Kartą Nauczyciela, z drugiej – zasady egzaminu i jego harmonogram, który nie może być zmieniony.
 
Gdyby jednak przyjąć, że strajk to sytuacja losowa…
– Wyznaczony dodatkowy termin egzaminu jest przewidziany dla nielicznych, nie dla większości uczniów. Trzeba przygotować arkusze egzaminacyjne, powołać komisje. Gdy mamy na egzaminie pięć osób, jest jedna komisja. Dla pięciu szkół w całej gminie trzeba powołać ich kilkanaście. Chciałbym też zwrócić uwagę na art.44 zz oraz 44zzj Ustawy o systemie oświaty. Wynika z niego, że wniosek o realizację egzaminu, odpowiednio ósmoklasisty lub maturalnego, w terminie dodatkowym składa się dyrektorowi szkoły w dniu, w którym powinien się odbyć egzamin. Dyrektor szkoły przekazuje go dyrektorowi OKE nie później niż następnego dnia. Dyrektor OKE rozpatruje go w ciągu dwóch dni od jego otrzymania. W sytuacji gdy do egzaminu nie przystąpi kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy uczniów w skali kraju, nie wyobrażam sobie, żeby to było zrealizowane w trybie i czasie przewidzianym w ustawie. Na pewno to spowoduje dużo komplikacji po stronie administracji oświatowej.
 
Czy wobec tego można liczyć na wdrożenie nadzwyczajnych rozwiązań?
– To jest pytanie do polityków odpowiedzialnych za system oświaty i płace. Teoretycznie rozporządzenie można zmienić i dać dyrektorowi CKE kompetencje do zmiany harmonogramu egzaminów. Tylko to też wiąże się z ustaleniem, do kiedy mają być ogłoszone wyniki i do kiedy szkoły mają przyjmować dokumentację związaną z postępowaniem rekrutacyjnym. Nie tylko licea czy szkoły branżowe, ale także uczelnie wyższe. Będzie trzeba zapewnić równe szanse dla wszystkich uczniów, tak żeby wszyscy mogli zdać egzamin w tym roku, żeby uzyskali wyniki w tym samym albo porównywalnym czasie, żeby rekrutacja była realizowana na równych zasadach.
 
A jeśli zabraknie woli do rozwiązania patowej sytuacji?
– Jeżeli z powodu strajku egzamin się nie odbędzie i nie będzie możliwości zrealizowania go w innym terminie, to państwo polskie bardzo mocno naruszy prawa uczniów. Nie będzie to winą nauczycieli, bo nauczyciele mają prawo strajkować. Jednak to, że jest termin strajku i pogotowie strajkowe, nie oznacza że ten strajk będzie. Może być też tak, że związki zawodowe ze względu na naciski społeczne czy postęp mediacji z rządem wstrzymają strajk na okres egzaminów.
 
Mateusz Krystian Pszczyński
Dr nauk prawnych, pracuje na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego. W pracy badawczej zajmuje się pozycją obywatela wobec administracji publicznej i jej modernizacji, prawem dziedzictwa kulturowego oraz prawem żywnościowym
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki