Logo Przewdonik Katolicki

Macierzyństwo bez poczucia winy

Magdalena Urlich
fot. Agnieszka Sozańska

Mama to najtrudniejszy zawód świata. Nie tylko z powodu odpowiedzialności za wychowanie dziecka. Dochodzą do tego społeczne oczekiwania, oceny i rodzicielskie błędy. Czy macierzyństwo bez poczucia winy jest możliwe?

Każda historia jest inna, jak inna jest każda i mama i każde jej dziecko. Ale pytania o to, czy mogłam coś zrobić lepiej, stawiają sobie niezależnie od tego, jak przebiega ich macierzyńska ścieżka. Ważne, by na nie uczciwie odpowiedzieć.
 
Jestem dla niego wszystkim
Agnieszka prowadzi swoją firmę – żłobek, i jest mamą trójki dzieci: dwóch synów (22- i 14-latka) oraz 7-letniej córki. Żłobek mieści się w części jej dużego domu. W ciągu dnia ma przerwę w pracy, w każdej chwili jest blisko. To ważne, bo jej średni syn cierpi na zespół Aspergera.
Jak sama mówi, są dni, kiedy nikt by nie powiedział, że ma takie zaburzenie. Interesuje się modą, jeździ na deskorolce. Jednak są też dni, kiedy robi awanturę „z niczego”, nie potrafi opanować irytacji, w złości rozbija przedmioty. – On nie lubi ludzi, przeszkadza mu, że ktoś za głośno mówi, ton głosu, czy że ktoś się drapie – mówi Agnieszka. – Dodatkowo w sytuacjach kryzysowych zasypia, a taką byłą dla niego szkoła. Teraz ma nauczanie indywidualne i jest ok. W czasie, gdy nie przychodzą do niego nauczyciele, idzie do skate parku. Wtedy jest szczęśliwy.
Mimo to chłopiec zdaje sobie sprawę z tego, że ma deficyty: – Ma bardzo niskie poczucie własnej wartości. Kiedyś mówił o studiach, teraz już wie, że to raczej nie dla niego, i już o tym nie wspomina.
Największym problemem dla mamy dziecka o tak trudnych zachowaniach były reakcje ludzi. Zwłaszcza gdy syn był młodszy. Zdarzały się awantury w miejscach publicznych. Agnieszka wspomina, że nieraz słyszała: „jak pani dziecko wychowała?”. Miała wrażenie, że ludzie patrzą z dezaprobatą, gdy przytula krzyczące, rzucające się, wyzywające ją dziecko, jakby oczekiwali, że ona go ukarze. – Agresja wobec dzieci z zespołem Aspergera wywołuje u nich jeszcze większą agresję. Najgorsze było to, że nie wiedziałam, jak się zachować, czułam okropny wstyd. Przychodziłam do domu i płakałam.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 21/2019, na stronie dostępna od 25.06.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki