Próba nerwów

Strajk w szkole, zwłaszcza w terminie bezpośrednio poprzedzającym egzaminy gimnazjalne i ósmoklasisty, budzi niepokój. Jakie mogą być jego konsekwencje dla uczniów i rodziców?
Czyta się kilka minut
fot. PAP Maciej Kulczyński
fot. PAP Maciej Kulczyński

Choć wiele środowisk, np. Fundacja „Rodzice Szkole”, uznaje żądania nauczycieli za zasadne, wyraża jednocześnie troskę, by akcja strajkowa nie zakłóciła przebiegu egzaminów. Jednak ogłoszenie terminu rozpoczęcia planowanego strajku na 8 kwietnia, podczas gdy egzaminy gimnazjalne rozpoczynają się dwa dni później, pokazuje determinację nauczycieli. Jest to próba nacisku na ministerstwo, które jak dotąd wciąż unika poważnych negocjacji. Do mediów przedostają się informacje o zarobkach nauczycieli czy stwierdzenie Krzysztofa Szczerskiego, że nauczyciele nie muszą żyć w celibacie – sugerujące zamiast podwyżek korzystanie ze świadczeń na dzieci. 5 marca CKE poinformowała, że zmiany terminów egzaminów są możliwe wyłącznie w sytuacjach losowych, a doniesienia o zmianie harmonogramu czy dodatkowych terminach egzaminów nie są uzasadnione. To kolejne zaognienie sytuacji. Związki grożą, ministerstwo nie chce się ugiąć – wojna psychologiczna trwa. Czy rykoszetem odbije się na dzieciach?

Kto zapewni opiekę?
Placówki oprócz prowadzenia zajęć dydaktycznych mają obowiązek zapewnienia uczniom opieki. Czy się z niego wywiążą? W czasie poprzednich strajków, np. w 2012 r., zdarzało się, że dyrektorzy szkół, w których nauczyciele brali udział w protestach, pisali do rodziców kartki z prośbą o pozostawienie dzieci w domu. Dla tych, którzy nie mogli tego zrobić, była otwarta świetlica, jednak obawy rodziców budziła liczebność grupy i część z nich zdecydowało się wziąć na ten dzień zwolnienie z pracy. Leszek Olpiński, nauczyciel i działacz Obywatelskiego Związku Zawodowego Pracowników Oświaty, mówi, że tym razem może to wyglądać podobnie. – Rodzice zawczasu wiedzą, że może być problem z zapewnieniem opieki. Dyrektorzy na pewno będą ich prosić, aby zapewnili dzieciom opiekę we własnym zakresie, jeżeli tylko mają taką możliwość. Jeśli nie, mogą przyprowadzić dziecko do szkoły. Dyrektor i zespół kierowniczy będzie sprawować opiekę. Grupy uczniów mogą być liczniejsze, natomiast na pewno będzie ktoś, kto się nimi zajmie.

Podstawa programowa i egzaminy
W związku ze strajkiem nasuwa się pytanie, co z niezrealizowanym w dniach strajku materiałem. – Nauczyciele twierdzą, że nawet gdy pracują w pełnym wymiarze, nie są w stanie zrealizować całości podstawy programowej – odpowiada Leszek Olpiński. – Siłą rzeczy każde przerwanie tego cyklu będzie się też odbijało na realizacji podstawy programowej. Każdy z nauczycieli będzie się starał, żeby uczniowie nie stracili tego, co naprawdę istotne, i mogli z sukcesem kontynuować naukę.
Jeśli chodzi o egzamin gimnazjalny, zdaniem nauczyciela problem rozwiązuje dodatkowy termin, wyznaczony przez CKE na 3–5 czerwca. Z punktu widzenia ucznia strajk jest sytuacją losową, w związku z czym należy złożyć w szkole prośbę o przeprowadzenie egzaminu w terminie dodatkowym. – To może oznaczać tylko opóźnienie w wydaniu świadectw czy podaniu wyników egzaminu – uspokaja.

Powtórka z historii?
Po strajk jako narzędzie osiągania swoich celów płacowych czy socjalnych po 1989 r. nauczyciele sięgali wielokrotnie. Ich największa fala przetoczyła się w 1993 r., kiedy ogłoszono strajk bezterminowy. Protesty trwały kilkanaście dni. Niektóre szkoły zamknięto, inne były okupowane przez nauczycieli, część prowadziło zajęcia opiekuńczo-wychowawcze. W wyniku akcji zostały przesunięte terminy egzaminów maturalnych. Choć początkowo Ministerstwo Edukacji nie chciało się na to zgodzić, nauczyciele nie zrezygnowali – w 27 na 49 ówczesnych województw w części szkół matury nie odbyły się w przewidzianym terminie. Ostatecznie ministerstwo wydało zgodę na przeprowadzenie ich kilka dni później, a większość uczelni zmieniła daty rekrutacji. Czy i tym razem ministerstwo ostatecznie zgodzi się na zmiany? Na razie zapowiada, że nie.
Mimo to nauczyciele są zdeterminowani. – Nam nie zależy na tym, żeby podejmować działania strajkowe – mówi Olpiński. – Nam zależy na tym, żeby nasze miejsce pracy było dobrym miejscem dla wszystkich. Gdybyśmy nie musieli, chętnie byśmy ze strajku zrezygnowali i podejmowali pracę. Strajk jest naszym ruchem ostatecznym.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 11/2019