Logo Przewdonik Katolicki

Oko za oko?

Natalia Budzyńska
fot. materiały prasowe

Ułaskawienie to film o życiu, które pielęgnuje żal, nieprzebaczenie, winę, oskarżanie. O życiu zatrutym. Największy dar okazuje się odpowiedzią na film Kolskiego

Polscy i hiszpańscy darczyńcy przyczynili się do powstania filmu, który w przejmujący sposób mówi o przebaczeniu. Największy dar może stać doskonałym materiałem na wielkopostne szkolne rekolekcje.

O przebaczeniu łatwo mówić, gorzej z praktyką. Przebaczenie jest nielogiczne, a im większa krzywda i im większe cierpienie, tym trudniej w ogóle wziąć przebaczenie pod rozwagę, lepiej przecież zacisnąć pięści, łatwiej żyć w ciągłej złości i żalu. Czy rzeczywiście? Największą formę przebaczenia pokazał Chrystus, umierając na krzyżu, ale przecież my nie jesteśmy Chrystusem. My żyjemy na ziemi w tej konkretnej rzeczywistości i domagamy się zwykłej sprawiedliwości. Żyjemy więc w według ludzkich praw, posługując się schematami ludzkimi, które każą nam nie zapominać krzywd i odpłacać za nie. Uczymy się tego od dziecka, obserwując swoich rodziców, którzy na co dzień stosują tak zwaną małą przemoc, nie odzywając się do siebie przez kilka dni. Doskonałym terytorium nauki życia według przemocy jest środowisko szkolne, a potem człowiek dorasta i ma coraz więcej możliwości uczestniczenia w codziennej walce o swoje. Często obrywa. Urazy chowa głęboko, czasem odgrywa się od razu, jeśli ma taką możliwość, często jest zbyt kulturalny, więc tylko tę krzywdę pielęgnuje, czasem latami, zdarza się, że do końca życia.

Ułaskawić?
Tak się zdarzyło, że jednego dnia obejrzałam dwa filmy, które wydawało się, że nie mają ze sobą nic wspólnego. Jednym z nich było Ułaskawienie Jana Jakuba Kolskiego, drugim Największy dar. Rzeczywiście, nie ma co ich porównywać, są przeznaczone dla zupełnie innego widza, a Ułaskawienie to faktycznie inna półka, to kino autorskie i artystyczne, kino, które nie mówi wprost w odróżnieniu do prostego i jasnego w przekazie Największego daru Juana Manuela Cotelo. Łączy je temat przebaczenia. Ułaskawienie – niejako wbrew tytułowi – pokazuje historię, w której pewnych krzywd nie da się przebaczyć. To historia ojca, który ze zdradą, na skutek której umiera jego syn, nie może sobie poradzić i mimo podejmowanych prób jedynym możliwym wyjściem z tej sytuacji wielkiego cierpienia jest się odpłacić. Zemścić się. To także historia matki, która zmaga się z osądzaniem swojego męża, który niechcący wydał ich syna w ręce zdrajcy. Pretensja o to niszczy ich relację, coraz bardziej się od siebie oddalają. Jest w tym filmie jeszcze jedno nieprzebaczenie: ojciec nie potrafi przebaczyć drugiemu synowi, że ten nie zrealizował jego marzeń i wybrał własną drogę. Jedyne przebaczenie, z jakim u Kolskiego mamy do czynienia, to przebaczenie człowiekowi, od którego bezpośrednio bohaterowie krzywdy nie doznali – anonimowemu przybłędzie, którego winą było tylko to, że był niemieckim żołnierzem (akcja filmu dzieje się zaraz po wojnie). Pisząc o Ułaskawieniu, oczywiście warto dodać, że to inny od wszystkich powstałych dotąd obraz dotykający tematu żołnierzy wyklętych, że rewelacyjnie udało się Kolskiemu pokazać rzeczywistość powojennej Polski, chaotycznej, dzikiej, niebezpiecznej, w której nie wiadomo kto jest wrogiem, a kto przyjacielem. Ale z kina wychodzi się z poczuciem żalu i przeświadczeniem, że prawdziwe życie i o wiele większy dramat zaczyna się dopiero teraz, po tym, jak się zakończył. Jak żyć po śmierci swojego dziecka? Czy jest większy dramat? A ja się pytam: jak żyć z tym, że się zamordowało człowieka? Jak uporać się z poczuciem winy, jak uciszyć swoje sumienie? W rezultacie Ułaskawienie to film nie o ułaskawieniu, ale o życiu, które pielęgnuje żal, nieprzebaczenie, winę, oskarżanie. O życiu zatrutym.

Oko za oko?
Największy dar to oczywiście zupełnie inny kaliber, choć przypadkowo okazuje się odpowiedzią na film Kolskiego. Forma filmu Juana Manuela Cotelo może razić naiwnością, ale z kolei dla młodszego widza jest w sam raz, aby zainteresować pojawiającą się dalej poważną treścią. Reżyser zastosował wybieg podobny do tego, z pierwszego swojego filmu, chętnie oglądanej także w Polsce Ziemi Maryi. A więc dokument umieszczony w ramach fabularnych. Spotykamy reżysera, który kręci western. I jak to w westernach bywa, ostatnią sceną jest pojedynek. Ktoś musi zginąć za cenę przechowywanych w pamięci urazów. Czy tak musi się ten film zakończyć? Czy tego właśnie wszyscy chcą? „Dobry zabija złego, a publiczność bije brawo” – mówi producentka na planie. I to jest przecież to „szczęśliwe zakończenie”. Reżyser jednak się waha: przecież niby to tylko film, ale taki mechanizm działa także poza ekranem. Wszędzie i codziennie. W lekko komediowej formie twórcy w rzeczywistości podejmują temat bardzo ważny: czy ludzka sprawiedliwość – a więc: ukarać winnego mojej krzywdy – jest słuszna i najlepsza? Czy rzeczywiście wszyscy będą wtedy zadowoleni? W ramach tego westernowego wątku reżyser wyrusza w świat w poszukiwaniu ludzi, którzy odnaleźli inne wyjście z takich sytuacji. I tu komedia się kończy, a zaczyna prawdziwe życie: rozmowy ze świadkami przebaczenia. Z ludźmi, którzy doznali ogromnych cierpień, często od najbliższych im osób, i przebaczyli. Takim świadectwom nie sposób zaprzeczyć.

Świadkowie przebaczenia
Kogo spotyka? Tima Guenarda, francuskiego boksera, który został porzucony przez matkę jako mały chłopczyk, na skutek pobicia przez ojca leżał kila lat w szpitalu. Jego późniejsza droga życia to domy poprawcze, ulica i narastająca agresja i nienawiść do całego świata. Człowiek, który nigdy nie doznał ludzkiej miłości, był zdolny przebaczyć swojemu ojcu, kiedy poznał bezwarunkową miłość Boga. Irene Villa, hiszpańską narciarkę paraolimpijską. Kiedy miała 12 lat, straciła obie nogi w zamachu terrorystycznym wymierzonym w jej matkę policjantkę. Mówi, że tylko dlatego, że obie wybaczyły sprawcom, są zdolne do życia w szczęściu: bez urazy, bez narzekania, bez obwiniania innych o swój los. Shae’a O’Doherty’ego, który należał do IRA, osobiście zorganizował wiele ataków, będąc przekonanym, że tylko w ten sposób, poprzez przemoc, może uratować swój kraj. W więzieniu sięgnął po Biblię, a potem wysłał listy z prośbą o przebaczenie do tych, których skrzywdził. Pisano o tym w gazetach, podając w wątpliwość jego intencje. Uwierzył mu tylko biskup lokalnego Kościoła i więzienny kapelan. Małżeństwo z długim stażem z Meksyku, Gabi i Francisco. Kiedy ona odeszła od niego, zostawiając troje dzieci, on przez kilka lat pozostawał jej wierny. Zawsze czekał na nią w domu obiad i jej rzeczy, nawet kiedy znajomi usiłowali go przekonać, żeby dał sobie spokój, bo to trochę nienormalne. Wróciła po pięciu latach i dziś mówią innym, jak ważne w małżeństwie jest przebaczenie. W Kolumbii spotyka ludzi, którzy na skutek doznania wielu krzywd walczyli o sprawiedliwość, mordując setki osób. Jeden z nich mówi przed kamerą, że własnymi rękami zamordował trzysta osób, tysiące wydając rozkazy. Teraz szuka tych, których skrzywdził, odbierając im członków rodziny, jeździ od domu do domu i prosi o przebaczenie. Spotyka matki, które przebaczyły i mówią o tym, jak ten ponadludzki akt odmienił ich życie, jak zdejmuje ciężar z ich serc i mogą swobodnie oddychać. Cotelo wreszcie jedzie do Rwandy, gdzie cały naród w ramach narodowej akcji odkupienia stara się żyć przebaczeniem. Spotyka Tutsi i Hutu, którzy znowu są sąsiadami, często to ofiary i oprawcy, którzy dziś są zdolni do wspólnego życia, mówią o przyjaźni i zaufaniu, choć po ludzku wydaje się to absolutnie niemożliwe. Wobec takich świadectw nie ma żadnych argumentów.
Reżyser mówi: „W obliczu tragicznej panoramy kultury podziałów i konfrontacji możemy pozwolić się zarazić i przyłączyć się do wojny… lub po prostu narzekać, lub też zrobić coś pozytywnego, aby przeciwdziałać tak wielkiej nienawiści, która szerzy się wokoło. Mój wybór jest jasny: działanie! Pragnę wspierać pokój w społeczeństwie poprzez mówienie o skuteczności przebaczenia, ponieważ nie znam żadnego innego środka zaradczego, który miałby taką moc, aby położyć kres każdej wojnie. Prośba o przebaczenie i samo przebaczenie – to działa. W stu procentach konfliktów”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki