Może być lepiej

Integracja to strzał w dziesiątkę, zwłaszcza na pierwszych stronach programów samorządów lokalnych. W realnej rzeczywistości niepełnosprawność intelektualna wywołuje pewien niezidentyfikowany dyskomfort – tak swój artykuł rozpoczyna Weronika Frąckiewicz. Ten dyskomfort widać także wśród nas w Kościele.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Piotr Jóźwik zastępca redaktora naczelnego
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Piotr Jóźwik zastępca redaktora naczelnego

Dwa tygodnie temu podczas zjazdu gnieźnieńskiego jedna z dyskusji panelowych dotyczyła obecności osób z niepełnosprawnościami w Kościele i społeczeństwie. Dwie z czterech dyskutujących pań (co znamienne, w tak trudnym temacie przy stole siedziały tylko kobiety) wychowują niepełnosprawne dzieci, dlatego z tym większą uwagą warto wsłuchać się w to, co mają do powiedzenia.
Generalny wniosek nie jest dobry: w Kościele nie zwracamy należytej uwagi na niepełnosprawnych, a jeśli już, to traktujemy ich jak przedmiot naszej troski, nad którym należy się pochylić, a nie podmiot, który – jak nakazywałaby zasada integracji – można potraktować jak partnera. Celowo napisałem o „trosce” i „pochylaniu”, bo kościelna nowomowa to inny z wyrzutów. Przyjęło się mówić, że niepełnosprawni są „szczególnym darem od Pana Boga”. Problem w tym, że zamiast pomóc rodzinom takich dzieci ten „szczególny dar” przyjąć, zazwyczaj ograniczamy się do takich okrągłych zdań. Za tym językiem kryje się jeszcze jedna pułapka: skoro niepełnosprawni to „niewinni aniołowie”, to przecież nie potrzebują duszpasterskiego wsparcia, bo przecież droga do nieba stoi przed nimi otworem. Tymczasem każda z osób z niepełnosprawnością potrzebuje duchowego umocnienia, potrzebuje jej także rodzina, by czuć, że Kościół to także ich miejsce.
Uczestniczki dyskusji mówiły, że w porównaniu z innymi miejscami i przestrzeniami, ze swoimi niepełnosprawnymi dziećmi w Kościele i tak czują się nie najgorzej. To oczywiście nie znaczy, że nie może być lepiej. Czasem wystarczy naprawdę niewiele: może pomoc w zrobieniu zakupów, może przypilnowanie dziecka lub wzięcie go na spacer, może chwila szczerej rozmowy. Prawda, że niedużo?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2018