Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski namiot obciąża rozum pełen myśli. Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką – a któż wyśledzi to, co jest na niebie?” – ten fragment z Księgi Mądrości usłyszeliśmy podczas liturgii słowa tydzień temu, w XXIII niedzielę zwykłą. Mówi on o tym, że nasze myślenie bywa ograniczone i że powinniśmy być gotowi na to, by zmieniać swoje schematy i otwierać się na nowe. Doskonale pasuje on do tematu numeru, który w tym tygodniu chcemy poruszyć w „Przewodniku”. Łącząc siły z odbywającym się w tych dniach Zjazdem Gnieźnieńskim (11–14 września), chcemy mówić o odwadze pokoju.
Zapewne dla zdecydowanej większości z nas pokój jest czymś, co plasuje się wysoko w hierarchii wartości. Przekłada się on na nasze bezpieczeństwo, dlatego jest dla nas tak cenny. W ostatnim czasie te rozważania przestały mieć dla nas abstrakcyjny charakter, gdy w lutym 2022 roku rosyjska inwazja rozlała się po całym terenie Ukrainy. Wcześniej, gdy działania wojenne toczyły się na wschodnich krańcach sąsiadującego z nami państwa, nie przejmowaliśmy się tym aż tak bardzo – w końcu od terenów, na których toczyły się walki, dzieliły nas setki kilometrów. Na tej samej zasadzie nie przejmowaliśmy się tym, co działo się w kilkudziesięciu innych miejscach na świecie – w Afryce, Ameryce czy Azji – gdzie trwały liczne konflikty zbrojne. Dziś nie jesteśmy już tak spokojni, bo prócz wojny za naszą sąsiednią granicą, za pośrednictwem mediów otrzymujemy jeszcze rozdzierające serca nagrania i zdjęcia z duszonej przez Izrael Strefy Gazy. W tych okolicznościach pokój stał się dla nas jeszcze bardziej cenną i pożądaną wartością.
Czy aby na pewno? Podczas niedawnego spotkania ze Śródziemnomorską Radą Młodzieży Leon XIV powiedział, że pokój jest dzisiaj przedmiotem zainteresowania międzynarodowych przywódców i tematem globalnych dyskusji, ale niestety często sprowadza się go do zwykłego sloganu. I trudno się z nim nie zgodzić, bo gdyby faktycznie politycznym liderom, którzy przecież deklarują chęć zawarcia pokoju, faktycznie na nim zależało, to jego osiągnięcie nie powinno być aż tak czasochłonne, prawda? Nasze działania w tej kwestii streszczają się w pochodzącej z IV wieku maksymie Si vis pacem, parra bellum, czyli „Jeśli chcesz pokoju, przygotuj się do wojny”. Kolejne stulecia wierności tej zasadzie przynosiły nam zarówno okresy pokoju, jak i krwawe konflikty. Z pewnością więc nie są idealną receptą układania stosunków między państwami i narodami. Dziś bliżej nam do stwierdzenia, że przecież wojny zawsze były, są i będą – obyśmy tylko mieli to szczęście, że nas nie dotkną.
Kontynuując wątek pokoju podczas wspomnianego powyżej spotkania, papież stwierdził: „Musimy pielęgnować pokój w naszych sercach i w naszych relacjach, musimy pozwolić mu rozkwitnąć w naszych codziennych działaniach, pracować na rzecz pojednania w naszych domach, społecznościach, szkołach i miejscach pracy, w Kościele i między Kościołami”. Jest więc to zachęta do układania naszych wzajemnych stosunków „od dołu”, bez oglądania się na wielkich tego świata, z nadzieją, że dzięki takim zmianom w skali mikro może się dokonać też zmiana w skali makro.
Z podobnego założenia wyszli organizatorzy tegorocznego Zjazdu Gnieźnieńskiego, którzy hasłem spotkania wybrali słowa „Odwaga pokoju”. Celem tego największego spotkania chrześcijan w Polsce jest odnalezienie nadziei na trwały pokój. Trwały, czyli nie taki, który jest tylko przerwą między wojnami. Chodzi o wizję nowych relacji między ludźmi – od tych w rodzinach po relacje międzynarodowe – która nie pozwoli wojnom i konfliktom wybuchać. Wiem, że w świetle naszych ludzkich doświadczeń wydaje się to wręcz niemożliwe do zrealizowania. Tym bardziej warto wybrać się do Gniezna. Pojawią się tam teoretycy (autorzy śmiałych koncepcji trwałego pokoju w różnych sferach życia), inspirujący do nowych przemyśleń i nietypowych rozwiązań. Będą też praktycy idei trwałego pokoju, których historia pokazuje, że może się to udać. Spróbujmy porzucić utarte schematy, nie jesteśmy skazani na powtarzanie tych samych błędów i odtwarzanie w kółko tych samych scen.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!














