Wokół 11 listopada

Mógłbym zacząć od narzekań, że pewnie i w tym roku przy okazji obchodów Święta Niepodległości nie uda się nam uniknąć napięć. Że znów dadzą o sobie znać podziały, że będziemy świadkami incydentów, a być może i awantur. Mógłbym, bo są ku temu podstawy.
Czyta się kilka minut
FOT. CELESTINO ARCE/NURPHOTO/GETTY IMAGES
FOT. CELESTINO ARCE/NURPHOTO/GETTY IMAGES

Przecież nie tak dawno temu, przy okazji setnej, a więc bardzo okrągłej rocznicy odzyskania niepodległości, tak właśnie było. Nawet taki jubileusz nie sprawił, że w odstawkę poszły nasze polsko-polskie wojenki. Dlaczego więc w tym roku miałoby być inaczej? Mógłbym, ale nie zacznę.

Spróbujmy spojrzeć na szklankę tak jakby była w połowie pełna, a nie w połowie pusta. Zachęca do tego Sławomir Sowiński (w rozmowie z Anną Druś na str. 12), który mówi, że udało się nam nie tylko zachować patriotyzm, ale i znaleźć zdrową równowagę między miłością do ojczyzny a otwartością na świat i inne kultury. Nasz rozmówca odwołuje się do bardzo ważnego dokumentu wydanego w ostatnich latach przez polskich biskupów, którego zresztą był konsultorem. Przyjęty osiem lat temu Chrześcijański kształt patriotyzmu warto odświeżyć sobie przy okazji nadchodzącego święta, bo znajdziemy w nim sporo praktycznych wskazówek na temat tego, czym jest, a czym nie jest patriotyzm. Kilka kluczowych fragmentów przypominamy w tym numerze „Przewodnika”.

Tu mała dygresja. Kilka dni temu we Wrześni, po fali hejtu i gróźb, doszło od odwołania koncertów upamiętniających pochodzącego stamtąd kompozytora muzyki synagogalnej (piszemy o tym nieco szerzej na str. 6), tworzącego też utwory w języku niemieckim. Domagający się odwołania tego wydarzenia często powoływali się na swój… patriotyzm i wiarę. W świetle Ewangelii, nauczania Kościoła i słów będącego pewnie dla wielu z nich niekwestionowanym autorytetem św. Jana Pawła II, jest to nie do zrozumienia. Ciekaw jestem, jak te i podobne środowiska będą się odnosić do wydarzeń, których 60. rocznicę będziemy wspominać jeszcze w listopadzie. Mam tu na myśli list biskupów polskich do biskupów niemieckich ze słynnymi słowami „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”, będący pierwszym krokiem w kierunku pojednania po II wojnie światowej (więcej na ten temat w numerze za tydzień).

Przy okazji 11 listopada wracamy też do lat I wojny światowej, która Polsce po 123 latach niewoli przyniosła upragnioną niepodległość. Paweł Stachowiak (str. 15) bierze pod lupę dylematy, przed którymi w latach 1914–1918 stawali duchowni, a przede wszystkim kościelni hierarchowie. W czasach zaborów Kościół miał kluczowe znaczenie dla podtrzymywania narodowej tożsamości naszych przodków. Nie ulega wątpliwości, że większość z ówczesnych duchownych była szczerymi patriotami, ale skomplikowana natura trójkąta ich zobowiązań – chodzi o ołtarz, tron i naród – utrudniała przyjęcie jednoznacznej postawy. Takie same problemy ze stosunkiem do naszych dążeń niepodległościowych miał zresztą w tamtym czasie i Watykan. W nauczaniu Kościoła ważne miejsce zajmowała zasada legitymizmu, która oznaczała, że ludzie nie mogli buntować się przeciwko legalnym władzom, a tymi byli monarchowie zaborców.

Historia szczęśliwie dla nas zakończyła się odzyskaniem naszego państwa i właśnie o nim pisze ks. Artur Stopka (str. 18). Przyglądając się społecznemu nauczaniu Kościoła, zwraca uwagę na to, jaką funkcję powinno spełniać wobec ludzi państwo, ale też na niebezpieczeństwa, jakie mogą wynikać z jego działania.

Złośliwi uważają, że radosne świętowanie w listopadzie nie może się udać: że zbyt ciemno, zbyt zimno, zbyt przygnębiająco. Wbrew tym głosom życzymy dobrego przeżywania Święta Niepodległości – nie tylko przy świętomarcińskich rogalach, którymi 11 listopada zajadają się poznaniacy.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 45/2025