Logo Przewdonik Katolicki

Liczą się ludzie

Piotr Wójcik
fot. Abaca/PAP

Organizacja „Laudatistas” chce wprowadzać w życie myśl ekonomiczną Franciszka. Papież jest dziś najbardziej doniosłym głosem nawołującym do zerwania z modelem wywyższającym wskaźniki ponad człowieka.

Od czasu wybuchu światowego kryzysu gospodarczego, który rozpoczął się w 2007 r. na rynku amerykańskich kredytów hipotecznych i wepchnął w kłopoty finansowe całe grupy społeczne, powstało wiele ruchów kontestujących współczesną rzeczywistość ekonomiczną. Ze słynnym Occupy Wall Street i hiszpańskim Movimiento 15-M na czele. Jednak w połowie grudnia mieliśmy do czynienia z wydarzeniem dosyć niezwykłym. W klasztorze mercedariuszy w Buenos Aires założono organizację społeczną o tyle inną od wyżej wymienionych, że stworzoną przez argentyńskich przedsiębiorców. A więc środowisko, które trudno uznać za typowy element światowych ruchów protestu, składających się raczej z grup pracowniczych lub „prekariuszy”, czyli osób pracujących dorywczo w wielu miejscach, niemogących zdobyć stałego zatrudnienia. Sieć Przemysłowców i Przedsiębiorców „Laudatistas” postanowiła krzewić i urzeczywistniać myśl ekonomiczną papieża Franciszka, zawartą szczególnie w encyklice Laudato si, wyraźnie krytycznej wobec współczesnego modelu kapitalizmu. Skoro już nawet niektóre środowiska biznesowe głośno wyrażają obawy, czy na pewno obecny porządek ekonomiczny prowadzi nas w dobrym kierunku, trudno udawać, że się tych obaw nie słyszy. Franciszek stał się być może najbardziej doniosłym głosem, nawołującym do zmiany gospodarczego paradygmatu.
 
Powojenne złote czasy
Celem zarówno gospodarki, jak i wszystkich obszarów życia społecznego jest służenie integralnemu rozwojowi osoby ludzkiej. Nie można traktować celów gospodarczych jako celów samych w sobie, a ekonomii jako autonomicznej sfery życia. Środowisko ekonomiczne powinno umożliwiać rozwój każdej osobie, a jeśli jakieś rozwiązania od tego oddalają, ich wprowadzenie jest nieuprawnione. Nawet jeśli umożliwiłyby osiągnięcie celów czysto ekonomicznych – np. zwiększenia stopy zysku.
Prawdopodobnie najbliżej tego ideału świat Zachodu był podczas trzech powojennych dekad, czyli w czasach zwanych przez wielu „złotymi latami kapitalizmu”. Bardzo szybki rozwój gospodarczy tamtego okresu łączył się z możliwie równomiernym wzrostem poziomu życia wszystkich grup społecznych. Nierówności ekonomiczne były trzymane w ryzach dzięki skutecznym mechanizmom redystrybucji, a z rozwojem ekonomicznym szedł w parze rozwój społeczny. Powstawały zręby instytucji, które umożliwiały ludziom dłuższe i bardziej zdrowe życie – publiczna służba zdrowia, systemy emerytalne, programy mieszkaniowe. Prym wiedli wybitni i kierujący się ponadczasowymi wartościami politycy, reprezentujący najczęściej nurt chrześcijańskiej demokracji, tacy jak Alcide de Gasperi, Konrad Adenauer czy Robert Schuman. Nieprzypadkowo właśnie w tym czasie następowało też zacieśnianie pokojowej integracji międzynarodowej z opartą na chrześcijańskich wartościach Wspólnotą Europejską na czele.
 
Dziki liberalizm
Niestety, od połowy lat 70. porządek ten zaczął być stopniowo rozmontowywany. Cele społeczne zostały podporządkowane dyktatowi wskaźników ekonomicznych, a w czołowych rolach polityków z wizją zastąpili ekonomiści-celebryci, w rodzaju Miltona Friedmana. Egalitarny – dążący do równości – porządek ekonomiczny zlikwidowano serią obniżek podatków dla najbogatszych, a zyski spuszczono z kagańca dzięki deregulacji sektora finansowego. Zmniejszone wpływy budżetowe skutkowały prywatyzacją wielu podstawowych usług publicznych i koniecznością płacenia za nie cen rynkowych przez obywateli. A relatywne zubożenie wielu grup społecznych zrekompensowano im w najgorszy możliwy sposób – oferując im łatwo dostępny kredyt.
Na tak „poukładany” świat nierówności ekonomicznych i niestabilnego zatrudnienia patrzy na kartach Laudato si papież Franciszek: „Do społecznych skutków przemian globalnych należą konsekwencje niektórych innowacji technologicznych dla rynku pracy, wykluczenie społeczne, nierówność w zakresie dostępności i zużycia energii oraz innych usług, podziały społeczne, wzrost przemocy i pojawienie się nowych form agresji społecznej”. Brak kontroli nad kierunkami rozwoju gospodarczego powoduje utratę poczucia wspólnoty wśród obywateli. To z kolei skutkuje atomizacją społeczną i wysypem grodzonych osiedli, w których bogaci chcą się odgradzać od swych mniej zamożnych rodaków. A wszyscy razem powoli tracą tożsamość, bez której czują się wykorzenieni, nie mając swojego miejsca na ziemi.
Trudno uznać taki porządek gospodarczy za służący integralnemu rozwojowi osoby. I Ojciec Święty wobec takich procesów nie może przechodzić obojętnie. „Rozwój w ciągu ostatnich dwóch wieków nie oznaczał we wszystkich aspektach prawdziwego integralnego postępu i poprawy jakości życia”, pisze Franciszek.
 
Ekologia człowieka
Te procesy nie działają w próżni, a cena za wyniesienie ekonomii ponad politykę i cele społeczne jest wysoka. Wykluczenie ekonomiczne i zubożenie wielu grup obywateli, dodatkowo dotkniętych ograniczaniem zakresu usług publicznych, sprzyja powstawaniu patologii społecznych (takich jak narkomania czy ciąże nieletnich), rozwijaniu się przestępczości i osłabianiu więzi między członkami wspólnoty politycznej. Ludzie zostawieni sami sobie, zdani na łaskę procesów rynkowych, nie tylko tracą wiarę w wagę wspólnoty, ale też często uznają działalność nielegalną za najszybszą ścieżkę do poprawy bytu. „Skrajna bieda w niektórych środowiskach, gdzie brakuje harmonii, przestrzeni i możliwości integracji, sprzyja pojawianiu się zachowań nieludzkich oraz manipulacji ludźmi przez organizacje przestępcze”  – zauważa Franciszek w Laudato si.
Nieco dalej pisze też o konsekwencjach likwidacji usług publicznych. Zła sytuacja mieszkaniowa dotyka coraz więcej osób, których nie stać na zakup własnego lokalu, a programy publiczne z coraz bardziej ograniczanymi budżetami nie mogą im zaoferować godnego dachu nad głową. Tymczasem „jego posiadanie ma wielkie znaczenie dla godności ludzi i rozwoju rodzin. Jest to zasadnicza kwestia ekologii człowieka”. Na jakość życia wpływa również organizacja transportu, tymczasem poruszanie się po wielu miastach to koszmar, spowodowany zanieczyszczeniem powietrza i zakorkowaniem ulic. „Wielu specjalistów zgodnie uważa, że trzeba dać pierwszeństwo transportowi publicznemu. Jednak niektóre niezbędne działania nie zostaną spokojnie przyjęte przez społeczeństwo, jeśli nie nastąpi znacząca poprawa transportu. W wielu bowiem miastach z powodu ścisku, niedogodności, niskiej dostępności usług i braku bezpieczeństwa korzystanie z transportu miejskiego uwłacza godności osób” – pisze papież. Oczywiście odstręczająca od komunikacji publicznej niska jakość usług, mała liczba połączeń i rzadka sieć linii to efekt nacisków, by usługi publiczne były rentowne.
 
Zerwać z dyktatem
W jaki sposób zerwać z obecnym dyktatem wskaźników ekonomicznych? Przede wszystkim poprzez przywrócenie odpowiednich relacji między ekonomią a polityką i między zyskiem a celami społecznymi. Franciszek zwraca uwagę, że „polityka nie powinna być podporządkowana ekonomii, a ta z kolei nie powinna być uzależniona od opinii i od skutecznościowego paradygmatu technokracji”. Czas skończyć z polityką stawiania na krótkookresowe cele, najczęściej wyrażone w walucie, i postawić na osiąganie długookresowych celów społecznych, nawet jeśli w krótkim terminie będzie to niekorzystne dla rachunku ekonomicznego. „Zasada maksymalizacji zysku, w oderwaniu od wszystkich innych względów, jest wypaczeniem pojęcia ekonomii: następuje wzrost bieżącego produktu brutto i nikogo nie interesuje to, że produkcja odbywa się kosztem przyszłych zasobów lub środowiska” – czytamy w Laudato si.
Czas zacząć dostrzegać, że gospodarka nie istnieje dla wysokich zysków i wzrostu PKB, lecz dla wypełniania życiowych potrzeb obywateli. I jeśli wielu obywateli od wypełnienia tych potrzeb jest bardzo daleko, to z gospodarką jest coś nie tak, a nie z ludźmi. Nawet jeśli rachunek ekonomiczny się zgadza.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Przepisz poniższe liczby:
 Security code
----

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki