Bajeczna zieleń szpinaku

Szpinak uprawiali już Persowie i Arabowie, a do Europy przywieźli go w średniowieczu krzyżowcy, dzięki czemu pojawił się w ogrodach przyklasztornych.
Czyta się kilka minut

Do Polski dotarł w XVIII w. i podawano go w czasie obiadów czwartkowych króla Stasia. W XIX w. szarytki serwowały chorym na wzmocnienie sił wywar ze szpinaku, bo powiadano: kto jada szpinak, może łamać podkowy. Cóż, na skutek błędu asystentki amerykańskiego naukowca, który prowadził badania nad szpinakiem, przeceniano zawartość żelaza. W raporcie wpisała ona, że w 100 gramach znajdują się nie 3, lecz aż 30 miligramów żelaza, a po latach okazało się, że organizm wchłania zaledwie jeden procent. W USA ruszyła jednak produkcja puszek z przecierem szpinakowym, którego marketingowym wizerunkiem był młodzian szczerzący zęby i prężący muskuły. I dlatego wielu rodziców zaczęło przymuszać swoje pociechy do tej kiepsko doprawionej i rozgotowanej papki, wywołując u niejednej z nich uraz na całe życie. Szkoda, bo te zielone listki są skarbnicą nie tylko łatwo przyswajalnego żelaza i wapnia, ale również manganu, miedzi, sodu, fosforu i jodu. A także magnezu, który wspomaga układ nerwowy, działa uspokajająco, zapobiega bólom i zawrotom głowy, oraz potasu obniżającego ciśnienie krwi i regulującego pracę serca. Jest również źródłem białka, kwasu foliowego – szczególnie cennego dla kobiet w ciąży, bo zapobiega wadom układu nerwowego płodu – krwiotwórczego chlorofilu, który składem przypomina hemoglobinę, oraz dwóch silnych przeciwutleniaczy: luteiny – wspomagającej wzrok – i betakarotenu. Szpinak ma właściwości antynowotworowe i chroni przed miażdżycą. Zawiera także liczne witaminy: A, z grupy B – obniżają poziom tzw. złego cholesterolu, C, PP i K, która odgrywa ważną rolę w procesie krzepnięcia krwi.

Wadą szpinaku jest zawartość azotanów i pestycydów – co wykazały m.in. badania amerykańskie – oraz kwasu szczawiowego, który sprawia, że należy spożywać go w ograniczonych ilościach. Natomiast całkowicie powinny go unikać osoby cierpiące na schorzenia nerek i stawów, reumatyzm, artretyzm (dnę moczanową), dolegliwości tarczycy, czy nadkwasotę. Ale warto pamiętać, że ów kwas jest znakomitym środkiem czyszczącym, dlatego wodę, w której gotowaliśmy listki szpinaku możemy wykorzystać np. do wywabiania plam, usuwania rdzy oraz czyszczenia urządzeń sanitarnych i garnków stalowych. Szpinak możemy jadać surowy, przesmażony, uduszony lub gotowany, a obok soli i pieprzu warto doprawiać go gałką muszkatołową. Bywa dodatkiem do makaronów, naleśników, pierogów, risotto, tart i rozmaitych zapiekanek. Przed obróbką listki szpinaku należy przebrać i usunąć twarde łodyżki, a potem starannie opłukać, osączyć i sparzyć wrzątkiem. Jeśli chcemy, by zachowały barwę świeżej zieleni, powinniśmy już po opłukaniu skropić je sokiem z cytryny, albo zamoczyć w wodzie z kostkami lodu i osączyć. A młode listki najlepiej jadać na surowo – jako sałatki z serami czy owocami, skropione oliwą lub sosem winegret – albo uduszone na rozgrzanej oliwie z nutką czosnku.
 
 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 18/2016