Wyjaśniałoby to nazwę tej rośliny, bo perskie słowo „aspanakh” oznacza „zieloną dłoń”. Na skutek ekspansji Arabów w XI w. oraz dzięki krzyżowcom powracającym do swych domów szpinak trafił, przez Półwysep Iberyjski, na europejskie stoły. Początkowo uprawiany był w ogrodach przyklasztornych. W Polsce pojawił się pod koniec XVIII w. na obiadach czwartkowych „króla Stasia”. Dopiero jednak w XIX w. amerykańscy farmerzy zaczęli uprawiać go na masową skalę. Do jego rozpowszechnienia przyczyniły się pielęgniarki, które osobom osłabionym podawały napar z liści szpinaku, by nabierały sił. W latach 30. XX w. spożycie szpinaku znacznie wzrosło, bo wielką popularnością cieszył się, nie tylko w USA, marynarz Popeye, bohater komiksu – a także filmu animowanego – który brał udział w licznych bijatykach, a nadludzką siłę zawdzięczał jadaniu szpinaku. Amerykański przecier szpinakowy zalał rynki światowe, a puszki z nim zdobił wizerunek osiłka szczerzącego zęby i prężącego muskuły. Nasze porzekadło zaś głosiło: „Kto jada szpinak, może łamać podkowy”. Uważano powszechnie, że liście szpinaku zawierają spore zasoby żelaza, porównywalne z czerwonym mięsem. Ale był to rezultat błędu, który popełniła sekretarka w czasie przepisywania raportu amerykańskiego naukowca; przesunęła przecinek, przez co 100 g szpinaku miało zawierać nie 3 mg, lecz aż 30 mg żelaza. Na dodatek wykazano, że przez obecność szczawianów i fosforanów organizm wchłania zaledwie 1 proc. żelaza.
Salvador Dali, ekscentryczny surrealista kataloński, napisał w 1942 r.: „Nienawidzę szpinaku z powodu jego całkowicie amorficznego charakteru; nienawidzę go tak bardzo, że z głębokim przekonaniem i bez chwili wahania twierdzę, iż w tym artykule żywnościowym dobry, szlachetny i jadalny jest tylko piasek”. A jednak po latach i on polubił szpinak. To niskokaloryczne warzywo stanowi bogate źródło białka, błonnika, kwasu foliowego, witamin: A, z grupy B, E, C, K i beta-karotenu oraz soli mineralnych, zwłaszcza magnezu i fosforu. Zalecany jest m.in. przy niedokrwistości, zaburzeniach czynności serca czy problemach trawiennych; poprawia także wzrok, obniża cholesterol i ma działanie przeciwnowotworowe. Najwięcej wartości mają młode i świeże listki, które zachowują swój naturalny smak, barwę i wygląd. Po oczyszczeniu i starannym wypłukaniu w misce z wodą należy, z tych większych i grubszych, usunąć zdrewniałe łodyżki oraz większe nerwy. Następnie trzeba je osączyć, osuszyć i skropić oliwą z oliwek, ułatwiającą wchłanianie luteiny oraz beta-karotenu. Możemy wykorzystać je do przyrządzania sałatek, łącząc z rozmaitymi serami i owocami. A jeśli chcemy szpinak udusić na oliwie – z dodatkiem czosnku i gałki muszkatołowej – można listki skropić wcześniej sokiem z cytryny, by zachowały piękny, zielony kolor. Szpinak możemy także dodawać do makaronów, albo jako farsz do tart, naleśników czy pierogów. Z powodu zawartości kwasu szczawiowego osoby cierpiące na reumatyzm, dnę moczanową czy kamicę nerkową powinny spożywać go w ograniczonych ilościach.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













