Duch nieczysty

Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku, ale nie znajduje. Wtedy mówi: Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem (Mt 12, 4344).
Czyta się kilka minut

"Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku, ale nie znajduje. Wtedy mówi: <<Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem>>" (Mt 12, 43–44).

Te słowa Jezusa mogą wydawać się pewnym scenariuszem historii o diable, zawierającym elementy wiedzy mistycznej. Na początek sprecyzujmy, kim jest bohater tej sceny zwany duchem nieczystym. Wyrażenie to pojawia się w Ewangeliach często (np. 11 razy u Marka) i znaczy tyle, co demon. Wywodzi się ono z biblijnej koncepcji czystości rytualnej dotyczącej świątyni i życia religijnego. To, co się jej sprzeciwiało, było uznawane za nieczyste, czyli bezbożne, stojące poza Bożą perspektywą, a zatem w pewnym sensie, wrogie Bogu. Apogeum tej nieczystości stanowił oczywiście szatan.

Duch nieczysty z opowieści Jezusa przedstawiony jest w chwili wygnania z „domu”, czyli z serca osoby, która wyrzeka się go w akcie nawrócenia. Teraz błąka się po pustyni. Zaskakuje nas to, ponieważ ma posmak czegoś baśniowego, a właściwie mitycznego. Wyjaśnieniem tego obrazu jest starożytna kultura biblijna. Pustynia jest w praktyce morzem piasku i jak ono jest symbolem nicości i chaosu. Pustynne połacie to także brak życia, istnienia, urodzaju, dlatego narodziła się myśl, że są zamieszkane przez demony.

Podczas celebracji wielkiego rytuału wspólnotowego przebłagania w uroczystość Jom Kippur kozioł, przyjmujący na siebie grzechy ludu i stąd nazwany „kozłem Azazela”, demona ze starożytnej kananejskiej i hebrajskiej tradycji ludowej, zostaje wypędzony na pustynię. Zabiera winy Izraela, by zostały tam zgładzone (na ten temat czytamy w 13. rozdziale Księgi Kapłańskiej poświęconym przepisom rytualnym). Ponadto w Biblii wspomina się niekiedy o se’irim, co dosłownie oznacza kozły, ale w rzeczywistości chodzi o „satyry”, czyli tajemnicze byty czy duchy zwierzokształtne, które gromadziły się i tułały na pustyniach i w ruinach miast. Prorok Izajasz, złorzecząc Babilonowi, miastu ucisku, zapowiada, że zostanie ono zniszczone, a „dziki zwierz mieć będzie tam swe leże, sowy napełnią ich domy, strusie się tam zagnieżdżą i kozły/satyry będą harcować” (13, 21).

Prorok mówi to samo o odwiecznym wrogu Izraela Edomie, w którego zniszczonych miastach „kozły będą się przyzywać wzajemnie; co więcej, Lilit tam przycupnie” (34, 14), czyli mitologiczny demon żeński, cieszący się pewną popularnością w późniejszej tradycji i folklorze żydowskim. Nie powinniśmy się dziwić, że Biblia – wcielone, czyli powiązane z kulturą i starożytnymi uwarunkowaniami historyczno-społecznymi, słowo Boże – zawiera również elementy mityczne. Służą one ożywieniu przesłania przekazującego tajemnicę zła i szatana, którego działanie polega na stymulowaniu poczucia wolności człowieka tak, by skierować ją przeciw Bogu, dobru, sprawiedliwości i prawdzie. Stąd pustynia, która jako symbol chaosu, śmierci i zła staje się siedzibą ducha nieczystego i stąd jego gorące pragnienie powrotu do domu serca i sumienia człowieka, by wywierać na nie zgubny wpływ.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2013