Chyba żaden inny święty nie doczekał się tylu przedstawień, co Biedaczyna z Asyżu.
Subiaco
Według świadków życia świętego, Franciszek był niewysoki i szczupły, twarz miał podłużną, włosy proste i ciemne, a głos mocny. Chodził w szorstkim ubraniu i sypiał bardzo krótko.
Najstarsze przedstawienie św. Franciszka znajduje się w benedyktyńskim klasztorze w Subiaco. Św. Franciszek pielgrzymował tu do groty św. Benedykta w 1223 r. – być może właśnie po tej wizycie albo tuż po kanonizacji w 1228 r. któryś z benedyktynów, pamiętający Franciszka, namalował jego fresk. Za tym, że fresk mógł powstać jeszcze za życia, świadczy fakt, że święty nie ma stygmatów ani aureoli.
Murillo
Św. Franciszka uwieczniano na portretach, przedstawiano go w ekstazie z atrybutami krzyża lub czaszki, z twarzą ukrytą w kapturze albo w cyklach scen, w których fakty splatają się z legendą. Jednym z wiodących tematów jest stygmatyzacja św. Franciszka, chętnie przedstawiana przez artystów w różnych wiekach. Często artyści nie ograniczali się do jednego tylko przedstawienia Biedaczyny z Asyżu, tworząc kolejne jego obrazy. Do takich należał m.in. Bartolomé Esteban Pérez Murillo, barokowy malarz hiszpański (1617–1682).
Murillo był czternastym dzieckiem fryzjera z Sewilli. W jego rodzinie było wielu artystów, więc i on już jako 15-latek trafił do warsztatu malarskiego na naukę. Nie miał jeszcze 30 lat, kiedy otrzymał swoje pierwsze, poważne zamówienie. Miejscowi franciszkanie poprosili go o namalowanie całej serii obrazów ukazujących życie św. Franciszka. Po śmierci żony zaangażował się w czynną pomoc najuboższym, nie przestając jednocześnie malować. Pracując przy ołtarzu w kościele kapucynów w Kadyksie, spadł w rusztowania, co stało się przyczyną jego śmierci.
Spod jego pędzla wyszedł m.in. obraz Św. Franciszek obejmujący Chrystusa na Krzyżu – Franciszek opiera jedną nogę na ziemskim globie, rękoma obejmując Ukrzyżowanego. Murillo namalował również Św. Franciszka z Asyżu na modlitwie, z krzyżem i czaszką. Na obrazie tym widać wyraźnie bijący z nieba blask. Habit Franciszka jest połatany jasnym suknem, a na jego ciele można dostrzec stygmaty.
El Greco
Niejeden wizerunek św. Franciszka wyszedł również spod pędzla El Greco, hiszpańskiego malarza i rzeźbiarza greckiego pochodzenia, żyjącego wiek przed Murillo. El Greco urodził się na Krecie, był dobrze wykształcony przez ojca – kupca. Dyplomowanym malarzem został już jako 16-latek. Osiadł w Wenecji, malarstwa uczył się od Tycjana, a krytykował Michała Anioła, który – według niego – zbyt mało wagi przywiązywał do koloru.
Wszystkie dzieła El Greco charakteryzuje żywa kolorystyka i ekstaza, w tym stylu są również utrzymane obrazy Biedaczyny z Asyżu.
W Polsce znajduje się tylko jeden obraz tego malarza. Odkryto go w 1964 r. na plebanii w Kosowie Lackim, a obecnie znajduje się w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach. To Ekstaza św. Franciszka. Święty jest tu ukazany w momencie otrzymania stygmatów – pochylony i wpatrzony w niebo, z nieodłączną czaszką, wydaje się być niezwykle uduchowiony.
Wśród innych franciszkowych obrazów El Greco zauważyć trzeba również Św. Franciszka medytującego i obraz Św. Franciszek i brat Leon medytują nad śmiercią.
Bellini
Giovanni Bellini był renesansowym malarzem włoskim, twórcą weneckiej szkoły kolorystycznej. Kształcił się u swojego ojca i szwagra, malował dzieła religijne i portrety dożów weneckich. Zapamiętany został głównie jako autor licznych przedstawień Madonny z Dzieciątkiem. Nie bał się malować na tle krajobrazów, wykorzystując efekty naturalnie napadającego światła i perspektywy. Widać to na obrazie Św. Franciszek w ekstazie. Modlący się Biedaczyna ma w tle miasto Asyż, wokół niego rozkwita przyroda, widać rośliny i zwierzęta, otoczone troską i podwiązane delikatne i słabe drzewo – i księgę Biblii. Pod pulpitem święty zostawił swoje sandały i laskę, wyrzekając się otaczającego go świata. Symbolem tego wyrzeczenia jest leżąca przy księdze Biblii czaszka.
Malczewski
Dość nietypowym przedstawieniem św. Franciszka jest obraz autorstwa polskiego malarza, Jacka Malczewskiego. Artysta urodził się w pozbawionej majątku rodzinie szlacheckiej, jego ciotką była mistyczka, służebnica Boża Wanda Malczewska. Malarstwa uczył się między innymi u Jana Matejki. Im był starszy, tym częściej malował swoje autoportrety. Sam też posłużył sobie jako wzór do postaci św. Franciszka z Asyżu. Kiedy w 1908 r. malował obraz św. Franciszka, zakochany był w Marii Balowej – ją również uwiecznił na obrazie pod postacią jednej z greckich boginek.
Św. Franciszka Malczewski rozumiał doskonale. Podobnie jak i jego rodzice, był franciszkańskim tercjarzem, miał prawo wkładać habit i być w nim pochowanym. Malczewski zresztą poprosił o to przed śmiercią i do grobu na krakowskiej Skałce złożono go we franciszkańskim habicie.