Logo Przewdonik Katolicki

Najwięcej zależy od rodziny

Kamila Tobolska
Fot.

Dzieci przejmują wzory zachowań swoich rodziców. Najczęściej dzieje się to jednak nieświadomie. Wystarczy bowiem żartobliwe przywołanie niefortunnego przysłowia czy komentarza i już dziecko wie, że co to za chłop, co się nie napije! albo że alkohol jest dla ludzi.

Dzieci przejmują wzory zachowań swoich rodziców. Najczęściej dzieje się to jednak nieświadomie. Wystarczy bowiem żartobliwe przywołanie niefortunnego przysłowia czy komentarza i już dziecko wie, że „co to za chłop, co się nie napije!” albo że „alkohol jest dla ludzi”.

 

Supermarket w jednym z polskich miast, młody mężczyzna i młoda kobieta w ciąży robią zakupy. W pewnej chwili on proponuje towarzyszce, by kupili piwo. Gdy ona rozważnie stwierdza, że nie wolno jej pić, on z rozbawieniem odpowiada, że przecież szklanka piwa jej nie zaszkodzi. Inna scenka: nastoletni syn lub córka wracają pod wpływem alkoholu z imprezy, takiego typowego  spotkania towarzyskiego. Rodzice to widzą, ale dla nich „to po prostu młodzieńcza rozrywka”. Nie wiedzą, czy nie chcą wiedzieć, czym to grozi?

Blisko 14 proc. Polaków i 4 proc. Polek pije alkohol w sposób zwiększający prawdopodobieństwo wystąpienia szkód zdrowotnych, psychologicznych i społecznych. To dane zawarte w Narodowym Programie Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych na lata 2011−2015. Wylicza on również, że w naszym kraju w rodzinach z problemem alkoholowym żyje do 4 mln osób, w tym ok. 2 mln dzieci. Zazwyczaj związane jest to z ich niższym statusem socjoekonomicznym, chronicznym stresem i ograniczonymi możliwościami zdobywania wykształcenia czy kariery zawodowej. Dodatkowo członkowie rodzin z problemem alkoholowym są grupą ryzyka szczególnie narażoną na przemoc. Aż 70 proc. przypadków przemocy domowej ma bowiem tło alkoholowe lub narkotykowe. Według badań CBOS z 2009 r. 12 proc. Polaków przyznaje też, że „alkoholizm i pijaństwo” powodują, iż „kilka razy w miesiącu i częściej” w rodzinie dochodzi do konfliktów. To wszystko pokazuje skalę problemów, z jakimi musi się zmierzyć polskie społeczeństwo.

 

Miłość jest trzeźwa

Również Kościół ma świadomość, że alkohol to cichy, codzienny wróg życia duchowego, rodzinnego i społecznego. I stąd rodzi się potrzeba konkretnych działań. Zespół Konferencji Episkopatu Polski (KEP) ds. Apostolstwa Trzeźwości zainaugurował właśnie program duszpasterski, którego hasło brzmi: „Rodzina szkołą trzeźwości”. Te słowa towarzyszyć nam zresztą będą przez dziewięć kolejnych lat. W każdym roku zostaną one też wzbogacone pomocniczym zwrotem. Obecnie brzmi on: „Miłość jest trzeźwa”, a patronem 2012 r. ustanowiono Świętą Rodzinę. W przyszłym roku podjęty zostanie temat roli ojca w rodzinie, a następne lata poświęcone będą m.in. matkom, dzieciom, młodzieży i dziadkom. Bez wątpienia bowiem rodzina jest podstawowym środowiskiem, w którym powinno się wychowywać do trzeźwości. Na co jednak należy w tej kwestii zwrócić w rodzinie największą uwagę? − Przede wszystkim trzeba przełamywać panujące stereotypy − zauważa w rozmowie z „Przewodnikiem” bp Tadeusz Bronakowski z Łomży, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości. − Widzimy zbyt często połączenie niewiedzy z nieodpowiedzialnością − opowiada biskup. Nikt nie rodzi się alkoholikiem, chociaż niektóre badania pokazują wpływ genów na szybkość i łatwość uzależniania. Każdy dramat, każde przegrane życie, każde zaprzepaszczone plany zaczynają się właśnie od tych kilku piw, kilku niewinnych z pozoru zachowań − tłumaczy bp Bronakowski.

 

Zmienić nieszczęsną drogę

Na szczęście rodzina jest w stanie uchronić człowieka przede takim losem. − Musi to jednak być rodzina świadoma zagrożeń, odpowiedzialna, mądra, wypełniona wzajemną miłością i zrozumieniem. Rodzina, w której ludzie mają dla siebie czas, chcą i potrafią ze sobą rozmawiać – wyjaśnia przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości. Również dr Krzysztof Wojcieszek z Wyższej Szkoły Nauk Społecznych PEDAGOGIUM w Warszawie podkreśla, że zasadniczą postawą rodzicielską powinna być ochrona dziecka przed przedwczesną inicjacją alkoholową i modelowanie w kierunku wstrzemięźliwości, np. poprzez unikanie sytuacji upijania się w obecności dzieci. − Mamy jako rodzice umieć wesprzeć młodzieńczą abstynencję naszych dzieci. Powinniśmy też pamiętać, że czasami muszą one o nią wręcz walczyć i opierać się naciskom rówieśników. Bez silnego wsparcia rodziców będzie to dla nich najczęściej zadanie zbyt trudne – przypomina dr Wojcieszek, zauważając jednocześnie, iż niestety badania wskazują, że dzieci z rodzin z problemem alkoholowym w ok. 60 proc. powtarzają los swoich rodziców i ich nieszczęsną drogę.

 

Dobrze wyznaczone granice

Podstawowym celem wieloletniego programu duszpasterskiego „Rodzina szkołą trzeźwości” jest więc zdobycie przez polskie rodziny cnoty trzeźwości i praktykowanie jej w codziennym życiu. Apostolstwo Trzeźwości w Polsce intensyfikuje swoje działania na tym polu szczególnie w Tygodniu Modlitw o Trzeźwość Narodu, który rozpoczyna się tuż przed Popielcem, 19 lutego. − Celowo zaczynamy w ostatnią niedzielę karnawału, aby przypomnieć wszystkim, że trzeźwość obowiązuje chrześcijanina w każdym czasie i każdych okolicznościach – tłumaczy bp Bronakowski, podkreślając, że chrześcijanin jest powołany do rozwijania cnoty umiarkowania, co wiąże się z wyznaczaniem sobie granic tak, aby nie naruszać godności własnej i innych. − Dlatego już w karnawale chcemy mówić głośno, że możliwa jest piękna i radosna zabawa bez alkoholu, że można spotykać się z rodziną i przyjaciółmi bez upijania. Na początku Wielkiego Postu chcemy natomiast modlić się wspólnie za wszystkich, którzy cierpią z powodu uzależnień, których życie jest przez alkohol osłabione i zagrożone. Naszą modlitwę i post ofiarujemy Bogu jako przebłaganie za grzechy wynikające z pijaństwa – dodaje biskup.

 

Media, modlitwa i sport

Oprócz wspomnianego Tygodnia Modlitw w ramach realizacji programu duszpasterskiego tradycyjnie odbędą się także inne ogólnopolskie inicjatywy Kościoła, jak chociażby czerwcowa pielgrzymka na Jasną Górę w intencji trzeźwości i odnowy moralnej narodu polskiego czy przeżywanie sierpnia jako miesiąca abstynencji. Wśród wielu różnorodnych sposobów działania przewidziano również m.in. docieranie z informacjami o tematyce rodzinnej i trzeźwościowej do jak najszerszej grupy odbiorców za pośrednictwem dostępnych środków masowego przekazu. Wiąże się z tym również zachęta do wspólnej modlitwy w rodzinach, a zwłaszcza do praktykowania pierwszych piątków miesiąca i pierwszych sobót miesiąca, czytania Pisma Świętego oraz codziennego odmawiania Różańca i koronki do Bożego Miłosierdzia. Propagowanie trzeźwego stylu życia odbywać się będzie w ciągu najbliższych lat także poprzez organizowanie parafialnych i diecezjalnych meczy oraz spartakiad sportowych o „Puchar Trzeźwości”.

 

Pomocna dłoń kapłana

Wszystkie te działania mogą prowadzić we właściwym kierunku, jednak na drodze powrotnej do trzeźwości najtrudniejsze są pierwsze kroki. Tutaj niezwykle ważna może okazać się pomoc duszpasterzy, np. w konfesjonale czy podczas rekolekcji. − Wymaga to jednak od kapłanów zdolności do takiego służenia rodzinie w potrzebie, które nie jest odbierane jako próba naruszenia jej autonomii, ale dowód miłości i troski. Kapłan musi być więc przede wszystkim przewodnikiem duchowym, ale powinien mieć także podstawy psychologii czy pracy społecznej – wyjaśnia bp Bronakowski, dodając, że księża powinni, wykorzystując dostępne środki, takie jak katecheza szkolna, wizyta duszpasterska czy przygotowanie do sakramentów, docierać do rodzin z przesłaniem o wartości trzeźwości. Warto też, aby inspirowali oni w swoich parafiach powstawanie i rozwijanie grup oraz ruchów promujących trzeźwość. W działalności trzeźwościowej bowiem, zdaniem przewodniczącego Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości, najważniejsze jest zawsze osobiste zaangażowanie jak największej grupy osób. − Dzisiaj Kościół, który zresztą od pokoleń troszczył się o trzeźwość w naszej ojczyźnie, staje przed potrzebą odkrycia na nowo wielkiego potencjału apostolstwa i duszpasterstwa trzeźwości na wielu poziomach: parafialnym, diecezjalnym i ogólnopolskim. Tym bardziej że dysponuje on uniwersalnymi i przydatnymi narzędziami, które trzeba wykorzystać z nowym entuzjazmem, dokonując przy tym pewnych aktualizacji – zauważa biskup. A wtedy, miejmy nadzieję, uda się zmniejszyć liczbę ojców, którzy proponują swojej ciężarnej żonie piwo, mimo że stanowi to wielkie zagrożenie dla zdrowia ich nienarodzonego dziecka.

 

 


 

Więcej informacji o programie duszpasterskim „Rodzina szkołą trzeźwości” można znaleźć na: www.duszpasterstwotrzezwosci.pl

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki