Logo Przewdonik Katolicki

Szczęśliwi ci, których Pan zastanie czuwających

ks. Jakub Dębiec
Fot.

Miesiąc listopad to szczególny czas. Patrząc na świat, obserwujemy, jak szybko, w porównaniu z latem, zapada zmrok. Coraz częstsze są mgły, przesłaniające słońce. Przyroda, dotychczas żywa, kolorowa i wesoła, staje się z każdym dniem coraz bardziej szara, niema i smutna. Rozglądając się dokoła wspominamy to lato, które minęło, i oczekujemy na to, które ma dopiero nadejść.

 

Wspominając przeżytą radość, żyjemy nadzieją tej, która jest nam zapowiedziana. W tym niezwykłym okresie dostrzegamy nie tylko przemijalność przyrody i czasu, ale w sposób szczególny uświadamiamy sobie przemijalność nas samych. Trudno jest, stając nad grobem kogoś bliskiego, nie pomyśleć o tym, co w naszym życiu jest najpewniejsze, a więc o śmierci i związanym z nią przejściu, jak to mówimy, na tamten świat. Zapalone znicze na cmentarzach, dni modlitw w intencji zmarłych, a przede wszystkim rozpoczynająca ten czas uroczystość Wszystkich Świętych są znakiem nadziei dla nas, że chociaż nasze życie przemija i umieramy, to jednak mamy nadzieję na nowy, lepszy świat, w którym „królują anieli”, jak głosi stary polski hymn Bogurodzica. Listopad kończy powoli rok kalendarzowy, ale kończy się też rok liturgiczny. Ile łask w tym mijającym roku otrzymaliśmy, ile radości przeżyliśmy, ile cierpienia doświadczyliśmy? Czy można to zliczyć? Chyba nie, ale też i to nie jest najważniejsze. Najważniejszym jest to, że w tych wszystkich momentach naszego życia staraliśmy się czerpać z tego źródła nadziei, którym jest Jezus Chrystus. Czy wszystko się nam udało? Z pewnością nie! Jednak już niedługo rozpocznie się Adwent, a więc nowy rok liturgiczny, nowy czas łaski. Będąc nieco starszymi, bardziej doświadczonymi, ubogaconymi przez różne wydarzenia, przystąpimy na nowo do rozważania zbawczych dzieł Pana Jezusa, aby odkryć, że On naprawdę żyje i nas kocha, że jest prawdziwie Drogą, Prawdą i Życiem dla każdego z nas! Starając się dostrzec wyjątkowość listopadowego czasu, pochylamy się nad słowami Pana Jezusa zawartymi w niedzielnej Ewangelii: „A od figowca uczcie się przez podobieństwo”. Pan Jezus zwracając uwagę uczniów na fakt, że po rozwoju tego drzewa wyrokują o rychłym nadejściu lata, uczy ich jednocześnie, by obserwując wydarzenia mające miejsce w świecie, w którym żyją, potrafili być czujni i wyczekiwali realizacji Bożych obietnic, które na pewno zostaną spełnione. W ten sposób Pan Jezus odnosi się do zapowiedzi zburzenia Jerozolimy i nadejścia końca czasów. Nie mówi On, kiedy się to stanie, lecz podkreśla nieprzemijalność swych słów i nieuchronność tychże wydarzeń. Słysząc te słowa w listopadową niedzielę i uzmysławiając sobie Chrystusowe wezwanie do bycia czujnymi, odkrywamy, że jesteśmy wewnątrz tego czasu, który wytyczają wspomniane zapowiedzi. Zburzenie świątyni i Jerozolimy faktycznie miało miejsce, a nadejścia Syna Człowieczego na końcu czasów oczekujemy. Nie dajmy się zatem zwieść tym wszystkim, którzy, stawiając siebie w miejsce Boga, usiłują przepowiedzieć dzień i godzinę nadejścia końca czasów. O wiele bardziej zabiegajmy o to, byśmy każdego dnia byli gotowi spotkać się z Tym, który jest Panem życia i śmierci. Bo szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających (por. Łk 12, 37).

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki