W nowym roku nowe żłobki?

W ostatnim czasie coraz więcej mówi się o najmłodszych obywatelach naszego państwa. Naprzeciw ich potrzebom zdaje się wychodzić ustawa żłobkowa. Co z niej jednak wyniknie, zależy w głównej mierze od... pieniędzy
Czyta się kilka minut

 

 

Raz po raz media donoszą o kolejkach rodziców ustawiających się przed żłobkami. Na początku tego roku nagłośniono przypadek placówki z Poznania, w pobliżu której tatusiowie pragnący zapisać tam swoje pociechy spędzili noc. Cała sytuacja okazała się być wynikiem nieporozumienia. W żadnym z czternastu poznańskich żłobków nie ma wyznaczonych dni zapisów, a wnioski można składać przez cały rok. Nie zmienia to jednak faktu, że coraz częściej mamy do czynienia z problemem niedostatecznej liczby miejsc w tych placówkach. Kolejki przed żłobkiem za każdym razem wywołują dyskusję na ten temat i to od razu w skali całego kraju. W tej sytuacji media optymistycznie donoszą, że przyjęty przez Sejm 5 stycznia tego roku rządowy projekt Ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 zmieni to. Czy będzie to krok w dobrą stronę i początek działań, które faktycznie poprawią funkcjonowanie polskich rodzin?

 

Oby nie kosztem jakości!

Temat ustawy żłobkowej podejmowałam już na łamach „Przewodnika” późną jesienią ubiegłego roku, gdy w Sejmie trwały prace nad jej rządowym projektem. Prof. Józefina Hrynkiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalistka w zakresie polityki społecznej, jasno wyraziła wówczas swoje zdanie, że żłobek sam w sobie nie jest rozwiązaniem doskonałym, a jedynie w miarę dobrym w koniecznych sytuacjach. Zauważyła, że wprowadzenie ustawy żłobkowej to rozwijanie dostępności tej formy opieki kosztem jej jakości. A trzeba pamiętać, że gdy rodzice decydują się na oddanie dziecka do jakiejś instytucji opiekuńczej, chcą mieć pewność, że dobrze się ona nim zajmie w czasie, kiedy sami są w pracy.

Przypomnijmy, że rządowy projekt ustawy żłobkowej przewiduje funkcjonowanie kilku typów placówek dla dzieci od 20. tygodnia życia do lat 3. Rodzice maluchów będą mogli wybrać, czy poślą dziecko do klubu dziecięcego, gdzie spędzi ono maksymalnie 5 godzin dziennie, czy do żłobka, który według ustawy nie będzie już traktowany jak zakład opieki zdrowotnej. − Szkoda – krótko podsumowuje tę decyzję pracująca w żłobku od 25 lat Grażyna Czerwińska, obecnie dyrektor poznańskiego żłobka „Kalinka”. Funkcjonowanie żłobków jako placówek oświatowych rodzi bowiem obawy o zmniejszenie rygorów dotychczas je obowiązujących. − Nie dopuszczę do spadku jakości naszych usług. Opiekujemy się najmniejszym człowiekiem, a on musi mieć zapewnione najlepsze warunki pod każdym względem: czystość, bezpieczeństwo, dobre jedzenie i dobra edukacja. I my to zapewniamy – tłumaczy dyrektor „Kalinki”, dodając, że wszystkie powołane przez ustawę żłobkową instytucje powinny spełniać takie funkcje, a nie być tylko przechowalniami dzieci. Nowe przepisy zachęcają też do otwierania żłobków przy zakładach pracy i na wyższych uczelniach. Opiekę nad swoją pociechą rodzice będą mogli powierzyć również dziennemu opiekunowi lub legalnie zatrudnić nianię.

 

Budująca poprawka

Z pewną rezerwą podchodzą do rządowego projektu Ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 również niektórzy samorządowcy. Ich niepokój budzi sprawa finansowania zadań własnych gmin określonych przez ustawę żłobkową. Bez wsparcia rządowego samorządy w większości przypadków nie są bowiem w stanie wygenerować środków na to, by zbudować nowe żłobki czy zmodernizować istniejące już obiekty. Dlatego cieszyć może przyjęta przez Sejm podczas głosowania nad Ustawą poprawka zgłoszona przez PiS, dzięki której samorządy będą mogły dostać z dotacji rządowych więcej pieniędzy na dofinansowanie swoich zadań w tym zakresie. Jeśli zostanie ona utrzymana w Senacie i podpisana przez prezydenta, dotacje te będą wynosiły do 70 proc. finansowania kosztów budowy, modernizacji czy adaptacji żłobków. Gminy będą też mogły otrzymane na ten cel pieniądze rozliczać w dłuższej perspektywie czasowej, a więc nie tylko w danym roku budżetowym, ale do końca sierpnia następnego roku budżetowego. Trudno byłoby im bowiem w jednym roku np. ogłosić przetarg na wybudowanie żłobka, postawić ten obiekt i rozliczyć samą dotację.

 

Na co mogą liczyć gminy?

Pozostaje nadzieja, że zapis o dotacjach nie będzie „martwy” i da gminom konkretne możliwości. Posłowie mają bowiem świadomość, że sytuacja niektórych samorządów nie jest prosta. Świadczyć może o tym chociażby sejmowa wypowiedź posłanki Joanny Kluzik-Rostkowskiej z partii Polska Jest Najważniejsza. Przed głosowaniem nad ustawą żłobkową powiedziała ona: „Czy ta ustawa jest wystarczająca? Obawiam się, że nie. Chodzi tutaj o kwestie finansowe. Tam, gdzie mamy gminy bogate i bogatych rodziców, będzie dobrze. Natomiast jeśli chodzi o tereny, na których do dzisiaj nie ma takiej formy opieki, bo po prostu samorządy nie mają na to pieniędzy, my za chwilę uchwalimy pobożne życzenie, żeby ta rzeczywistość się zmieniła”.

Z kolei o to, kiedy będą uruchamiane z budżetu państwa wspomniane dotacje i czy rzeczywiście gminy będą mogły liczyć w tym roku budżetowym na wsparcie rządu w budowie, modernizacji i adaptacji obiektów na żłobki, pytała również przed głosowaniem posłanka Beata Mazurek z PiS. − Ta ustawa jest bardzo ważna i otrzyma wsparcie rządu – zapewnił w odpowiedzi na wątpliwości obu posłanek podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Marek Bucior. − Już w tej chwili jest przewidziane wsparcie w postaci programu resortowego w wysokości 11 mln zł. Wiem, że zostały podjęte decyzje o podwyższeniu tego wsparcia do kwoty 50 mln zł – wyjaśniał dalej. To bardzo ważne słowa, bowiem ustawa żłobkowa wchodzi w życie po 3 miesiącach od daty jej uchwalenia.

 

Czas pokaże...

Przewiduje się, że przyjęta ustawa pozwoli na stworzenie w ciągu najbliższych 4 lat ok. 400 tys. miejsc żłobkowych. To dla naszego kraju bardzo pożądana perspektywa bowiem Strategia Lizbońska zaleca, aby opieką instytucjonalną objęta była przynajmniej jedna trzecia najmłodszych. Tymczasem obecnie w Polsce żłobki są w stanie przyjąć jedynie 2,6 proc. dzieci w wieku do dwóch lat.

Miejmy jednak nadzieję, że nasz rząd podchodzi w realistyczny sposób do tego, co rzeczywiście może zrobić w tej kwestii, a nie są to tylko czcze obietnice składane przez jego członków. Czas pokaże, czy powstające obok żłobków instytucje niani, dziennego opiekuna i klubu dziecięcego pozwolą na rozwiązanie patowej sytuacji w opiece nad najmłodszymi Polakami.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 3/2011