Logo Przewdonik Katolicki

Co Polacy wiedzą o cholesterolu

Renata Krzyszkowska
Fot.

Chociaż choroby serca to nasz główny zabójca, lekceważymy problem. Jak wynika z najnowszego badania przeprowadzonego przez TNS OBOP, nie boimy się zawału. Uważamy, że cholesterol mamy w normie, choć w ogóle nie znamy norm!

 

 

 

To zatrważające, że 72 proc. badanych Polaków nie zna ogólnego poziomu swojego cholesterolu we krwi, nie mówiąc już o tzw. złym cholesterolu (typu LDL), który jest przyczyną wielu chorób układu krążenia, w tym zawałów i udarów mózgu. Jak wynika z badania TNS OBOP, 35 proc. badanych obawia się u siebie zawału serca. 39 proc. Polaków nie robi nic, by go uniknąć. Co trzeci respondent uważa, że profilaktyką zawału serca jest aktywność fizyczna, a tylko 23 proc.  badanych wskazuje odpowiednią dietę jako sposób na to, by trzymać cholesterol w ryzach.

 

Zły i dobry

 Bez cholesterolu nasz organizm nie byłby w stanie normalnie funkcjonować. Jest niezbędny m.in. do produkcji hormonów, kwasów żółciowych i witaminy D. Jednak w nadmiarze szkodzi – przyczynia się do rozwoju miażdżycy i choroby niedokrwiennej serca. Cholesterol to miękka, woskowata, tłusta substancja wytwarzana w większości w wątrobie, a w niewielkiej części pochodząca z pożywienia. Jest obecna w surowicy krwi w postaci różnych składowych, z których najważniejsze są dwie: wspomniany już cholesterol LDL (z ang. low density lipoprotein), nazywany potocznie „złym” cholesterolem, oraz cholesterol HDL (z ang. high density lipoprotein), określany przymiotnikiem „dobry”. Im więcej „złego” cholesterolu krąży we krwi, tym gorzej, ponieważ odkłada się on w ścianach naczyń krwionośnych w postaci złogów nazywanych blaszkami miażdżycowymi. Zwężając światło tętnic, powodują, że stają się one coraz mniej elastyczne i utrudniają przepływ krwi. Jeśli droga krwi zostanie odcięta, dojdzie do niedokrwienia narządów. „Zły” cholesterol zwiększa ryzyko zawału serca, udaru mózgu oraz przewlekłego niedokrwienia kończyn dolnych.

Na szczęście może mu w tym przeszkodzić „dobry” cholesterol – obrońca naczyń i serca. Jeśli jest go wystarczająco dużo we krwi, w mig rozprawi się ze „złym” cholesterolem i usunie jego nadmiar ze ściany tętnic, zapobiegając tym samym wzrostowi blaszek miażdżycowych.

 

Tabletka i dieta

 Żeby utrzymać w ryzach „zły” cholesterol, trzeba zmienić sposób odżywiania, bo jego największymi sprzymierzeńcami są tłuste produkty zwierzęce. Jeśli zmiana diety nie pomoże, trzeba będzie sięgnąć po leki obniżające poziom cholesterolu i trójglicerydów we krwi, czyli po statyny i fibraty. Zgodnie z zaleceniami Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, cele terapii obniżającej zbyt wysokie stężenie cholesterolu we krwi powinny zostać ustalone indywidualnie dla każdego pacjenta, w zależności od jego wyjściowego ryzyka sercowo-naczyniowego. Pomimo wysokiej skuteczności statyn, potwierdzonej w licznych badaniach naukowych, u bardzo wielu pacjentów leczonych z powodu hipercholesterolemii nie udaje się osiągnąć optymalnych stężeń cholesterolu. Efektywność terapii zwiększyć może dołączenie leku, którego substancją czynną jest ezetymib. Skuteczność takiej terapii i zmniejszenie ryzyka zawału serca zaobserwowano nawet u pacjentów z niewydolnością nerek, u których leczenie jest zawsze trudniejsze.

W redukcji stężenia cholesterolu LDL kluczowe znaczenie ma jednak ograniczenie spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych. W dużych ilościach występują one w takich produktach jak smalec, słonina, czerwone mięso (należy je spożywać najwyżej kilka razy w miesiącu), tłuste wędliny i sery. Unikać też trzeba izomerów trans nienasyconych kwasów tłuszczowych. Powstają one w czasie uwodornienia tłuszczów roślinnych. Ich głównym źródłem są czekolady nadziewane, batoniki, ciastka, niektóre twarde margaryny oraz zupy i sosy w proszku.

Zarówno nasycone kwasy tłuszczowe, jak i izomery trans nienasyconych kwasów tłuszczowych zwiększają stężenie cholesterolu LDL. Ważne jest także unikanie alkoholu (także piwa) oraz utrzymywanie prawidłowej masy ciała.

 

Nie bójmy się jajek

 Dużo wątpliwości narosło wokół jedzenia jajek. Chociaż są one jednym z najbardziej odżywczych produktów spożywczych, zawierają dużo cholesterolu. Stąd zalecenia niektórych lekarzy, by spożywać najwyżej dwa tygodniowo. Co prawda, jajka zawierają dużo cholesterolu, jednak, jak wykazano naukowo, zawarty w jajkach fosfolipid lecytyna hamuje jego wchłanianie. Dwa jajka dostarczają organizmowi tyle białka co kotlet mięsny. Jest to białko łatwo przyswajalne i łatwo strawne. Dodatkowo jajka  zawierają wapń, magnez, potas, sód, mangan, cynk, miedź, krzemionkę, jod, fluor i sporo żelaza w łatwo przyswajalnej formie. Mają także witaminy A, E, D, z grupy B i kwas foliowy. Zawierają także witaminę D, K oraz niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe. Żółtka jaj mają też sporo lecytyny, która m.in. poprawia pamięć i zapobiega stłuszczeniu wątroby. Żółtka można jeść na surowo. Surowe białka nie są zdrowe. Zawarte w nich białko avidyna blokuje przyswajanie przez organizm biotyny, czyli witaminy H, która wpływa m.in. na prawidłowe funkcjonowanie skóry i prawidłową przemianę materii. Białka smażone, ugotowane czy nawet ubite tracą avidynę i można je jeść bez obaw.

 

 


 Lipidogram bez tajemnic

 

(konsultacja medyczna: prof. Barbara Cybulska, Zakład Profilaktyki Chorób Żywieniowo Zależnych, Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie)

 

Badanie dostarczające informacji na temat stężenia całkowitego cholesterolu, jego dwóch najważniejszych frakcji LDL i HDL oraz trójglicerydów nazywa się fachowo lipidogramem. Powinno się na nie zgłaszać na czczo, po minimum dziesięciogodzinnej przerwie w jedzeniu. Lekarze radzą, aby się do niego dobrze przygotować, to znaczy tydzień przed badaniem ograniczyć spożycie bardzo tłustych i kalorycznych potraw, a trzy dni przed nim zupełnie z nich zrezygnować, zastępując je produktami niskotłuszczowymi, warzywami i owocami. Z tej samej przyczyny trzeba odstawić kilka dni przed badaniem alkohol. Jeśli nie dostosujemy się do tych zaleceń, nasze wyniki z pewnością będą zawyżone. Nie należy jednak zupełnie zmieniać z tej okazji dotychczasowego sposobu odżywiania, ponieważ to również zafałszuje wyniki, za bardzo je „poprawiając”. Zdrowy człowiek powinien sprawdzić lipidogram raz na pięć lat. Osoby z dużym ryzykiem (po zawale serca, z chorobą wieńcową, po udarze mózgu, chorzy na cukrzycę) co kilka miesięcy.

U osoby zdrowej prawidłowe stężenie cholesterolu całkowitego powinno być niższe niż 190 mg/dl (5 mmol/l), stężenie cholesterolu LDL („złego”), który przyspiesza rozwój miażdżycy w tętnicach i tym samym chorobę niedokrwienną serca powinno być niższe niż 115 mg/dl (3 mmol/l), a cholesterolu HDL („dobrego”) – nie niższe niż 40 mg/dl (1 mmol/l) u mężczyzn i 46 mg/dl (1,2 mmol/l) u kobiet. Istotny jest również stosunek cholesterolu całkowitego do HDL. Zgodnie z obowiązującymi normami, nie powinien on przekraczać 5. Za prawidłowe stężenie trójglicerydów uważa się takie, które mieści się poniżej 150 mg/dl (1,7 mmol/l). Przekroczenie tych norm wiąże się ze zwiększonym ryzykiem miażdżycy i chorób sercowo-naczyniowych.

 

 

 


ZALECANE STĘŻENIE LIPIDÓW

 

POZIOM        ZALECANA NORMA

 

CHOLESTEROL CAŁKOWITY       < 190 mg/dl (5mmol/l)

 

HDL-CHOL    u mężczyzn ≥ 40mg/dl (1mmol/l),

u kobiet ≥ 46 mg/dl (1,2 mmol/l)

 

LDL-CHOL    < 115 mg/dl (3mmol/l)

< 100 mg/dl (2,5 mmol/l) u osób z grup wysokiego ryzyka chorób sercowo-naczyniowych

 

STĘŻENIE TRÓJGLICERYDÓW     < 150 mg/dl (1,7 mmol/l)

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki