Chłodny szpaler nagrobnych krzyży. Tutaj najłatwiej odczytać wieczną prawdę o przemijaniu dostrzec między wierszami krzepiącą nadzieję na niebo. Każdy może je dosięgnąć. Po drodze trzeba jednak pokonać kilka szczebli zasłużyć, czyli mocno zawierzyć, ofiarnie kochać i bezinteresownie...
Śp. ks. Włodzimierz Reformat, wierny sługa Jezusa Chrystusa
Chłodny szpaler nagrobnych krzyży. Tutaj najłatwiej odczytać wieczną prawdę o przemijaniu – dostrzec między wierszami krzepiącą nadzieję na niebo. Każdy może je dosięgnąć. Po drodze trzeba jednak pokonać kilka szczebli – „zasłużyć”, czyli mocno zawierzyć, ofiarnie kochać i bezinteresownie pomagać. Taką ścieżką zawsze kroczył ks. Włodzimierz Reformat, który 19 kwietnia spoczął na niewielkim cmentarzu w Drzewianowie – wśród swoich parafian.
W Wielki Czwartek odszedł do Domu Ojca nasz brat w kapłaństwie, ks. Włodzimierz Reformat, proboszcz w Drzewianowie. Pozostaje w naszej pamięci jako kapłan głębokiej wiary, gorliwości i troski o dusze powierzone mu przez Najwyższego Kapłana, Jezusa Chrystusa – takie słowa można odnaleźć w lokalnej gazecie. A jest kogo wspominać, bo ksiądz Włodzimierz związał swoje życie z trzema parafiami – w Cielu, Białych Błotach i Drzewianowie, gdzie pasterzował aż 20 lat.
Przede wszystkim – proboszcz
Jego pierwszą proboszczowską parafią było Ciele pod Bydgoszczą. Stamtąd Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński skierował księdza Reformata do miejscowości Białe Błota – z zadaniem organizowania nowej placówki duszpasterskiej. Gorliwy kapłan zbudował tam kaplicę i dom katechetyczny, tworząc oddzielną jednostkę parafialną. Sam został proboszczem administratorem. Kolejnym przystankiem na drodze duszpasterskiej posługi było Drzewianowo. „Od księdza biskupa otrzymywał kilkakrotnie propozycję objęcia większej parafii, jednak w swojej skromności prosił o pozostawienie go na dotychczasowej – małej parafii” – dowiadujemy się ze wspomnień.
Ksiądz Włodzimierz – jeszcze jako wikariusz – był przez szereg lat prefektem zarówno w Inowrocławiu, jak i Bydgoszczy.
Kapłaństwo to nie zawód!
Ksiądz Włodzimierz Reformat zawsze z wielką wiarą przeżywał Eucharystię. Do niedzielnego przewodniczenia liturgii przygotowywał się w ciągu tygodnia – nastrajał duchowo, byle nie „na ostatnią chwilę”. Do swego kapłaństwa i posługi duszpasterskiej nigdy nie podchodził jak do wykonywanego zawodu, ale zawsze z należną wiarą i czcią. Sumiennie prowadził katechizację przyparafialną dzieci i młodzieży.
„Dla nas, kapłanów, był czytelnym świadkiem Chrystusa. Jego zażyłość z Bogiem była wyraźna i czytelna, zwłaszcza przy ołtarzu, w konfesjonale, a także w modlitwie osobistej. Dbał o zdrowie swojej duszy – często się spowiadał” – zaświadczają współbracia. Mocno podniszczony brewiarz, różaniec na biurku – jak chleb powszedni.
Ksiądz Włodzimierz z jednakową troską pochylał się nad trudnościami każdej napotkanej rodziny, jak i całej Ojczyzny. Zauważał potrzebujących – nie bał się wyciągnąć pomocnej dłoni, a najuboższych wspomagał ze swoich oszczędności. Mocnym i trafnym słowem formował patriotyczne postawy parafian. Dbał o czytelnictwo prasy katolickiej – w swojej parafii rozprowadzał kilka tytułów czasopism.
Wierny aż do końca
Dla siebie niewiele pragnął – był skromny. Jego mieszkanie było wręcz ubogie. „Do takiego twardego życia Pan Jezus przygotował go od wczesnego dzieciństwa. Jako 11-letnie dziecko stracił matkę Franciszkę. Odtąd ojciec Michał sam wychowywał małego Włodka i jego brata Zenona. Zapewne brak rodzonej matki wzbudził w nim dziecięcą miłość od Matki Bożej” – czytamy.
Odszedł niespodziewanie... Po spełnionej liturgii w trzecią niedzielę Wielkiego Postu nastąpił atak woreczka żółciowego. W nocy z niedzieli na poniedziałek ksiądz Włodzimierz został przewieziony do szpitala w Nakle, a później w Bydgoszczy. Po trzech tygodniach – 13 kwietnia – odszedł do Domu Ojca. Umierał w dniu bardzo wymownym – w Wielki Czwartek, upamiętniający ustanowienie Eucharystii i sakramentu kapłaństwa.
Miał 77 lat, a na barkach brzemię 52 lat posługi duszpasterskiej. Bał się bezczynności kapłańskiej na emeryturze. Do końca chciał „trwać przy ołtarzu”. Jego pragnienie się zrealizowało.
Opracowano na podst. wspomnień ks. kan. Józefa Starczewskiego, dziekana z Mroczy
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













