Logo Przewdonik Katolicki

Nie do pary

Katarzyna Jarzembowska
fot. Katarzyna Jarzmbowska

Ponad normę. Niewymiarowe. Niemieszczące się w standardach. Takie są rodziny w rozmiarze XXL. W dodatku – rodziny z niepełnosprawnością. Z tym „dodatkiem”, który sprawia, że są wyjątkowe, choć wcale się takie nie czują.

Lucyna wspomina: – Jeśli chodzi o rodzicielstwo, nie musieliśmy się wiele zastanawiać – „Góra” pokierowała wszystkim. Na pewno nie chcieliśmy mieć jednego dziecka, ja zawsze mówiłam – dwoje. Trzecie – awaryjnie. Ale rachunek powiększył się do pięciorga… To moje największe osiągnięcie. Duma. Po prostu sukces…
 
Dużo i… jeszcze więcej
Oboje z mężem nie widzą minusów dużej rodziny – to znaczy pamiętają prozę życia: dwie godziny czekania na wolną łazienkę albo losowanie, kto pojedzie do babci, bo przecież samochód pięcio-, a nie siedmioosobowy. Ale to już wyblakło, ustępując miejsca plusom, a tych jest nieproporcjonalnie więcej. – Dzieci uczą się dzielić, dbać o siebie, uczą się pokory i cierpliwości, ale też uczą się kłócić, a nawet walczyć o swoje… Duża rodzina usamodzielniła je na tyle, że bez problemu skończyły studia, w czasie których niejednokrotnie już pracowały – mówi Lucyna Częstochowska. – A patrząc pod kątem najmłodszej – Małgosi (21 lat), rodzeństwo bardzo mocno pociągnęło ją w górę w harmonijnym rozwoju na różnych płaszczyznach. Każdemu z rodziców polecamy taką terapię. Małgosia miała to szczęście, że ma dwie starsze siostry i dwóch starszych braci – więc bodźcowanie było zrównoważone i ciągłe. Można powiedzieć – na okrągło i o każdej porze… – śmieje się Piotr.
 
ewydanie-PK-23.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 23/2021, na stronie dostępna od 15.07.2021

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki