Logo Przewdonik Katolicki

Wygrać życie

Renata Krzyszkowska
Fot.

11 lutego Światowym Dniem Chorego To nie do wiary, ale zmiana stylu życia społeczeństw może zmniejszyć nawet o 80 procent liczbę śmiertelnych zawałów serca, szacowaną na kilkanaście milionów rocznie. Gdyby zamknąć wszystkie ośrodki kardiologiczne w Polsce i jednocześnie wszyscy Polacy rzuciliby palenie, mniej osób umierałoby na zawał. Zdrowie społeczeństwa zależy tylko w ok....

11 lutego Światowym Dniem Chorego

To nie do wiary, ale zmiana stylu życia społeczeństw może zmniejszyć nawet o 80 procent liczbę śmiertelnych zawałów serca, szacowaną na kilkanaście milionów rocznie. Gdyby zamknąć wszystkie ośrodki kardiologiczne w Polsce i jednocześnie wszyscy Polacy rzuciliby palenie, mniej osób umierałoby na zawał. Zdrowie społeczeństwa zależy tylko w ok. 15 procentach od opieki zdrowotnej, w ok. 25 procentach od genów, a w 60 procentach od odpowiedniej prewencji. Specjaliści przekonują, że profilaktyka może być przyjemna, łatwa i atrakcyjna. Często wystarczą niewielkie zmiany w trybie życia, by znacząco poprawić samopoczucie, uniknąć takich chorób jak zawał, cukrzyca czy udar mózgu, a w wieku stu lat nadal móc tańczyć, biegać albo jeździć na wrotkach.



Niestety, coraz dłuższe życie ludzkie nie zawsze jest życiem w pełni szczęśliwym i komfortowym. Wraz z wiekiem obniża się potencjał biologiczny człowieka. Zmniejsza się wydolność tlenowa oraz masa mięśni szkieletowych. Im jesteśmy starsi, tym bardziej potrzebujemy pomocy innych. Wzrasta również liczba współistniejących chorób przewlekłych. Czy jesteśmy skazani na ten niezbyt optymistyczny obraz procesu starzenia się? Na szczęście nie. Trzeba po prostu o siebie dbać. Ostatnio coraz więcej mówi się o bezspornym wpływie psychiki na nasze zdrowie. Wielu specjalistów twierdzi nawet, że większość wszystkich porad lekarskich wiąże się z dolegliwościami, które zostały wywołane stresem. Długotrwałe napięcie psychiczne zakłóca m.in. działanie układu pokarmowego i zaburza płodność, a także osłabia system immunologiczny, co prowadzi do mniejszej odporności na chorobotwórcze bakterie i wirusy. Świadomość roli pozytywnych myśli i uczuć w utrzymaniu zdrowia długo była lekceważona przez lekarzy. Obecnie mamy coraz więcej dowodów, że radość i śmiech powodują wytwarzanie w mózgu neurohormonów, które uwalniają energię potrzebną do tego, by dać sobie radę w trudnych sytuacjach. Naukowcy z Japonii dowiedli, że śmiech w czasie spożywania posiłków może sprzyjać obniżeniu poziomu cukru we krwi, co może mieć szczególne znaczenie dla chorych na cukrzycę typu II. Wcześniej wykazano również, że śmiech i poczucie humoru mogą też obniżać ciśnienie u osób z nadciśnieniem, poprawiać krążenie i pracę serca, poprawiać funkcje układu nerwowego oraz sprzyjać uwalnianiu endorfin, naturalnych środków przeciwbólowych produkowanych w organizmie.

Zdrowy altruizm



Uczeni z University of Massachusetts Medical School dowiedli, że ludzie obdarzający bliźnich miłością, skłonni do pomocy i zrozumienia problemów innego człowieka są zdrowsi psychicznie. Swoje badania realizowali w oparciu o ankietę przeprowadzoną wśród ponad dwóch tysięcy wiernych w Kościele prezbiteriańskim. Wyniki eksperymentu wykazały, że "pomagając innym, pomagamy sobie". Pomaganie innym - pod warunkiem, że nie następuje w jego efekcie przytłoczenie cudzymi potrzebami - utrzymuje człowieka w dobrej kondycji psychicznej. Altruiści rzadziej zamykają się w sobie, rzadziej też popadają w stany lękowe i depresję. Jak dowiedziono w badaniach innej grupy uczonych, ryzyko śmierci u ludzi starszych, którzy pomagają innym - fizycznie lub wspierając ich emocjonalnie, jest niemal o 60 proc. mniejsze niż u ich rówieśników, którzy innym nie pomagają.

Młodzi stulatkowie



W ciągu ostatnich 50 lat średnia oczekiwana długość życia wzrosła globalnie o prawie 20 lat, od 46,5 lat w 1950-1955 do 65,2 w roku 2002. Postęp medycyny sprawił, że w USA stulatkowie to jedna z najszybciej rosnących grup społecznych. Według prognoz w 2050 r. osób w wieku 100 lat będzie w tym kraju już milion. Z przeprowadzonych kilka lat temu badań wynikało, że większość stulatków spożywała przynajmniej trzy posiłki dziennie o łącznej wartości nieprzekraczającej 2000 kcal. Bardzo niewielu miało puszystą sylwetkę. Prawie nikt nie palił papierosów. Wszyscy całe życie ciężko pracowali, większość także po 60 roku życia. Mimo podeszłego wieku nadal pielęgnowali swoje zainteresowania, niektórzy nadal byli czynnymi kierowcami. Wszyscy starali się żyć aktywnie. Sporo spacerowali, wielu grało w golfa, biegało, niektórzy brali udział w maratonach, ktoś nawet jeździł na wrotkach. Potwierdza to powiedzenie, że "życie jest ruchem".
Niestety, Polacy są najmniej aktywnym fizycznie społeczeństwem w Europie. Wyniki badań przeprowadzonych w ramach międzynarodowego projektu badawczego "Bridging East-West Health Gap", wchodzącego w skład programu Biomed Unii Europejskiej wykazały, że zaledwie 3-10 proc. dorosłych kobiet i mężczyzn w Polsce (w zależności od grupy wiekowej) wykazuje zadowalającą aktywność fizyczną. Pozostali, tj. ponad 90 procent ogółu badanych, prowadzi typowo "siedzący" tryb życia, wykonując ćwiczenia fizyczne jedynie okazjonalnie bądź wcale. Zdaniem specjalistów niski poziom naszej aktywności fizycznej rażąco odbiega od tego, co dzieje się nie tylko w krajach Europy Zachodniej, ale także między innymi w Czechach, na Węgrzech i w Rosji. Aby zachować sprawność fizyczną, nie trzeba wcale biegać w maratonie, ale na przykład przespacerować się parę kilometrów kilka razy w tygodniu. Trening sprawnościowy w starszym wieku sprzyja utrzymaniu nie tylko dobrej kondycji fizycznej, ale też umysłowej. Jak oceniali naukowcy, może to być związane z faktem, że aktywność fizyczna zwiększa wydolność układu krążenia i poprawia przepływ krwi w naczyniach mózgu.

Główny zabójca



Brak ruchu zwiększa ryzyko występowanie nadwagi i otyłości, cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, chorób układu ruchu, gorszego samopoczucia oraz wielu innych chorób i zaburzeń funkcjonalnych. Już teraz na nadwagę lub otyłość cierpi 65 procent Polaków. Prawie tyle samo dorosłych rodaków ma podwyższony poziom cholesterolu. Z powodu choroby wieńcowej w Polsce umiera około 40 tys. osób rocznie. Jeśli chodzi o kobiety, umiera ich więcej na serce niż z powodu wszystkich rodzajów nowotworów, łącznie z rakiem piersi. Zdaniem prof. Marka Naruszewicza, przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą, zapobieganie chorobom układu krążenia to nie tylko kwestia zdrowia i życia - jeśli nie zostanie zahamowany niekorzystny trend, około roku 2020 załamać się może światowy system opieki zdrowotnej. W Polsce w ciągu dziesięciu lat zachoruje na serce milion osób (700 tysięcy mężczyzn i 300 tysięcy kobiet), a ich leczenie pochłonie 8 miliardów złotych. Każdy, kto chce prawidłowo troszczyć się o swe serce, musi dbać o utrzymanie prawidłowej wagi ciała, dużo się ruszać i nie palić papierosów. O ile osoba paląca trzy papierosy dziennie ma ryzyko zawału większe o 50 procent, to przy 20 papierosach ryzyko wynosi już 400, a przy 40 - 800 procent. Systematycznie należy kontrolować ciśnienie tętnicze krwi i poziom cholesterolu. Ciśnienie skurczowe powinno być niższe niż 140 mm słupa rtęci, rozkurczowe - poniżej 90, a poziom cholesterolu poniżej 200 miligramów na decylitr.

Ludzie, dbajcie o siebie



Zabójcą numer dwa od lat pozostają nowotwory. Największą szansę na ich skuteczne leczenie daje wczesne wykrycie choroby. - W większości cywilizowanych krajów świata 70 proc. nowotworów wykrywa się w pierwszym lub drugim stadium rozwoju, a w Polsce - w trzecim i czwartym. Nic więc dziwnego, że trzy czwarte spośród 120 tys. Polaków zapadających rocznie na raka nie ma już szansy na uratowanie - mówi prof. Cezary Szczylik, kierownik Kliniki Onkologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.
O tym, jak ważna jest wczesna diagnostyka, przekonuje wydana tydzień temu książka Kamila Durczoka "Wygrać życie". O jego chorobie nowotworowej dowiedzieliśmy się dwa lata temu, gdy prezenter "Wiadomości" oznajmił to publicznie. Jego książka to apel - "Ludzie, dbajcie o siebie".
Autor zachęca do regularnego wykonywania profilaktycznych badań, bo wcześnie zdiagnozowany rak nie jest wyrokiem śmierci. W jego przypadku nowotwór został wykryty przez przypadek. Gdyby chorobę zdiagnozowano pięć miesięcy później, już by nie żył. W Polsce jest tylko ok. 250 onkologów, a 120 tys. ludzi rocznie zapada na nowotwory. Ta mała grupka ludzi nie jest w stanie opanować sytuacji. Ciężar odpowiedzialności za szybkie wykrywanie zmian nowotworowych spoczywa na lekarzach rodzinnych i samych pacjentach, którzy muszą chcieć się regularnie badać i o te badania dopominać.

Prof. Cezary Szczylik, kierownik Kliniki Onkologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie

- Polska ma największy w Europie odsetek późno rozpoznanych nowotworów. Jedną z dróg, by to zmienić, są regularne badania diagnostyczne. Każda kobieta powinna systematycznie odwiedzać ginekologa. Przynajmniej raz na dwa lata poddać się badaniu wymazu szyjki macicy, by wykryć ewentualnego raka tego narządu. Każda kobieta po 30 roku życia, choć raz do roku, powinna wykonywać USG piersi, a po 40 roku życia także mammografię. Jeśli w rodzinie kobiety występowały nowotwory piersi u krewnych pierwszego stopnia, to musi poddać się badaniom DNA. Jeśli wykażą one np. uszkodzenia w obrębie genu BRCA1, to mammografię powinna wykonywać przynajmniej co pół roku.
Każdy mężczyzna po 45-50 roku życia powinien mieć wykonane badanie PSA, czyli specyficznego antygenu prostaty. Nawet niewielkie przekroczenie normy stężenia tego markera we krwi może symbolizować chorobę. Każdy mężczyzna po 45-50 roku życia powinien raz do roku wykonać badanie kału na obecność krwi utajonej i badanie per rectum, co pozwoli wykluczyć raka jelita grubego. Palacze, którzy trwają w nałogu wiele lat, powinni raz do roku wykonać sobie badanie rentgenowskie płuc. Każdy powinien sobie raz do roku wykonać rutynowe badanie krwi, dzięki któremu można wykryć m.in. choroby krwi i układu chłonnego. Nie należy też zapominać o skórze. Jako przedstawiciele rasy białej jesteśmy mniej odporni na działanie słońca. Wszystkie znamiona i przebarwienia, zwłaszcza jeśli zmieniają swój wygląd, powinniśmy pokazać lekarzowi. Znamiona, nawet te bezpieczne, jeśli są usytuowane w miejscach narażonych na pocenie i nadmierne drażnienie, np. przez odzież, powinny być usuwane.


Ruszaj się,bo zardzewiejesz

Aktywność fizyczna poprawia stan zdrowia na różne sposoby:
zmniejsza czynność mięśnia sercowego
obniża ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych
obniża ciśnienie tętnicze
zwiększa ilość masy kostnej
chroni przed osteoporozą
nasila spalanie kalorii
sprzyja obniżeniu masy ciała i zapobiega tzw. efektowi jo-jo
pomaga w redukcji tłuszczowej masy ciała
obniża stężenie "złego" cholesterolu (LDL) we krwi
zwiększa stężenie "dobrego" cholesterolu (HDL) we krwi
poprawia samopoczucie

Prof. Marek Naruszewicz, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą

- Dobre zdrowie do późnych lat to składowa wielu czynników, ale jego podstawą jest odpowiednia dieta połączona z aktywnością fizyczną. Oczywiście nie ma mowy o paleniu papierosów. Powinniśmy spożywać przynajmniej trzy, a najlepiej pięć posiłków dziennie, niezbyt obfitych, lekkostrawnych, bogatych w warzywa i owoce. Na szczęście owoce cytrusowe są u nas cały rok, ale nie należy też zapominać o polskich jabłkach, kiszonej kapuście czy cebuli. W naszym klimacie bardzo cenne są zwłaszcza owoce jagodowe, np. czarne jagody i żurawiny. Zawierają w sobie dużo antyoksydantów wpływających korzystnie na procesy biochemiczne komórek naszego organizmu. Należy jeść je cały rok. Zimą warto korzystać z mrożonek. Ja codziennie jadam jagody na śniadanie, dodane do musli i zalane ciepłym mlekiem. Kolacje należy zawsze spożywać najpóźniej 2-3 godziny przed snem. Pić dużo wody mineralnej niegazowanej, używać jej także do przygotowywania potraw. Trzeba unikać żywności wysokoprzetworzonej, np. chipsów, ciastek, batonów itp. Zawierają one tzw. tłuszcze trans, sprzyjające m.in. chorobom nowotworowym i miażdżycy. Zamiast tego jako przekąski powinniśmy spożywać np. orzechy. Naszych organizmów nie zaśmiecajmy też chemią. Oczywiście, że przed nią nie uciekniemy, bo jest dziś obecna wszędzie: w wodzie, glebie i powietrzu, ale nie trujmy się nią świadomie. Nie pijmy więc barwionych napojów gazowanych, nie jedzmy zup w proszku czy produktów konserwowanych chemicznie. Czytajmy etykiety produktów i wybierajmy tylko te najbardziej naturalne. Każda polska rodzina powinna uwzględniać w swej diecie kasze. Są one znacznie zdrowsze i bogatsze w substancje odżywcze od tak popularnego białego ryżu. Powinniśmy pić zsiadłe mleko i jogurty. Zawarte w nich bakterie fermentacyjne sprzyjają pracy naszych jelit. Należy ograniczyć ilość soli w diecie. Głównie z jej nadmiaru 8 mln Polaków cierpi na nadciśnienie tętnicze. Potraw nie należy już dosalać po przygotowaniu. Solniczki powinny zniknąć z naszych stołów. Ilość soli spożywana w chlebie, wędlinie czy zupie wystarczy aż nadto. Częściej od czerwonego mięsa powinniśmy jadać drób. Przynajmniej dwa razy w tygodniu ryby, głównie morskie, bo zawierają dużo kwasów omega 3 przeciwdziałających miażdżycy. Wiele osób nie je ryb, bo są dość drogie, a poza tym obawia się zawartych w nich zanieczyszczeń pochodzących z dość już zatrutych mórz. Dlatego powinniśmy raz dziennie wypijać łyżkę tranu, który na pewno jest przebadany, a więc "czysty". Unikajmy też cukru i słodyczy. Nie tylko dlatego, że to tzw. puste kalorie sprzyjające otyłości i chorobom z nią związanym, ale też psują zęby. Niestety, w naszym kraju nie ma nawyku mycia zębów po każdym posiłku, jak jest to popularne np. w Japonii czy Szwecji. Zły stan zębów może wywoływać w organizmie wiele często ukrytych stanów zapalnych. Nie bójmy się sięgać po preparaty witaminowe, ale najlepiej po konsultacji z lekarzem. Oczywiście witaminy zawarte w owocach i warzywach są najlepsze, ale np. ludzie starsi gorzej je przyswajają. Młodym wystarczy pół kilograma warzyw i owoców dziennie, by zaspokoić dobowe zapotrzebowanie na witaminy i mikroelementy, a ludziom starszym już nie. Niektórzy musieliby zjeść trzy takie porcje, co może być już trudne. Najlepsze są preparaty złożone, zawierające całe spektrum witamin i minerałów. Tylko wtedy mamy największą gwarancję, że przyswoją się prawidłowo, nie zaburzą gospodarki ustroju. Dobrze jest sięgać po preparaty przeznaczone dla naszej grupy wiekowej. Należy pamiętać, że mają one uzupełnić naszą dietę, a nie zwolnić nas z obowiązku jej starannego ułożenia.


Rodzaj czynności kcal/godzinę

Spanie 65
Leżenie 70
Siedzenie 100
Stanie 110
Zamiatanie podłogi 170
Powolny spacer 200
Praca w ogrodzie 250
Marsz dość szybki 6 km/godz. 300
Taniec 350
Gimnastyka 450
Tenis 450
Pływanie 500
Jazda na rowerze wolna 300
Jazda na rowerze szybka 600
Bieganie 600
Wchodzenie na schody 600

Aby schudnąć 1 kg, trzeba spalić ok. 7000 kcal

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki