Trzeba mieć czas dla drugiego człowieka...

Rozmowa z ks. Jarosławem Słowym, kapłanem Archidiecezji Gnieźnieńskiej, który od 6 lat pracuje w Kazachstanie, obecnie w parafii Szortandy



Posługa duszpasterska w krajach misyjnych nie należy do łatwych wyzwań. Chciałabym więc na początku naszej rozmowy zapytać, jak to się stało, że podjął Ksiądz decyzję o wyjeździe na misje?



- Nigdy nie przypuszczałem, że podejmę kiedyś...
Czyta się kilka minut
Rozmowa z ks. Jarosławem Słowym, kapłanem Archidiecezji Gnieźnieńskiej, który od 6 lat pracuje w Kazachstanie, obecnie w parafii Szortandy

Posługa duszpasterska w krajach misyjnych nie należy do łatwych wyzwań. Chciałabym więc na początku naszej rozmowy zapytać, jak to się stało, że podjął Ksiądz decyzję o wyjeździe na misje?

- Nigdy nie przypuszczałem, że podejmę kiedyś taką decyzję. Wydawało się to być wyzwaniem ponad moje możliwości. Patrzyłem z podziwem na misjonarzy. Wydawało mi się, że aby zostać jednym z nich, trzeba mieć ku temu szczególne powołanie, a ponadto być w pewnym sensie "Bożym szaleńcem". Aż w 1998 r. zostałem zaproszony do współudziału w głoszeniu rekolekcji fatimskich w Kazachstanie, … i tam zostałem.

Często słyszy się, że doświadczenie misyjne przemienia człowieka, zmusza go do opanowania wielu nowych umiejętności, czyni bardziej twardym, zahartowanym… Czy podziela Ksiądz tę opinię?

- Praca w Kazachstanie nauczyła mnie przede wszystkim wielkiej pokory wobec drugiego człowieka. Tam, daleko na Wschodzie jest się pozostawionym samemu sobie. Nie funkcjonują tam różne struktury, które w razie potrzeby mogłyby służyć wsparciem. Codzienna posługa duszpasterska wymyka się też wszelkim schematom. Trzeba na przykład nauczyć się odprawiać inaczej Mszę św. Trwa ona do dwóch, trzech godzin, a homilia czasami nawet godzinę. To na pewno zadziwi niejednego duszpasterza, ale tamtejsi wierni chcą się nasycić Słowem Bożym. Jeśli ktoś ma do Kościoła 200-300 km, to chce w pełni doświadczyć Pana Boga. Każdy duszpasterz musi mieć czas dla drugiego człowieka, czas na wysłuchanie go, i nawet jeśli nie może mu pomóc, musi mieć czas na zrozumienie. Inną rzeczą jest dojrzewanie w kapłaństwie, na misjach człowiek starzeje się dwa razy szybciej i dwa razy szybciej się uczy.

Media pokazują nam Kazachstan jako kraj raczej biedny, przeżywający szereg problemów społeczno-gospodarczych. Jakie są natomiast najpoważniejsze problemy w posłudze duszpasterskiej podejmowanej przez Księdza?

- Mieszkańcy Kazachstanu borykają się z biedą, bezrobociem, brakiem słodkiej wody, panuje marazm, ludzie nie mają w sobie nadziei, to jest ogromne wyzwanie dla duszpasterzy - obudzić nadzieję i chęć działania.

Borykamy się oczywiście z problemami finansowymi. Poza tym, na terytorium parafii jest ok. piętnastu narodowości (m.in. Ingusze, Łotysze, Kirgizi, Ukraińcy, Mongołowie, Turcy, Kazachowie, Niemcy, Polacy, Rosjanie). Każda z tych grup uważa, że jest najważniejsza, a przecież Kościół jest katolicki, a nie polski, jak przyzwyczaili się mówić mieszkańcy Kazachstanu. To jest pewna bariera do przezwyciężenia - nauczyć, że Kościół jest powszechny, że jest dla wszystkich.

W Polsce chrześcijaństwo jest obecne od ponad 1000 lat, w Kazachstanie musimy uczyć od początku, jak abecadła podstawowych zasad wiary. Musimy też dbać o wychowanie przyszłego, miejscowego duchowieństwa.

Kolejna sprawa to nauczyć współodpowiedzialności za życie i misję Kościoła - to problem zarówno w Polsce, jak i na Wschodzie. Potrzeba, aby ludzie poczuli się związani z Kościołem, poczuli, że "to jest mój Kościół, moja Wspólnota".

W parafii, w której Ksiądz posługuje, działa już przedszkole, apteka i ambulatorium, a niebawem powstanie także Archidiecezjalny Dom Dziecka. To wszystko funkcjonuje również dzięki pomocy sióstr, które z Księdzem współpracują...

- Tak, razem z siostrami ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo z prowincji chełmińsko-poznańskiej budujemy Archidiecezjalny Dom Dziecka. W tym roku postawiliśmy klasztor dla sióstr, w którym znalazło się także przedszkole. Prowadzimy kuchnię dla ubogich. Stołówka każdego dnia wydaje obiady dla pięćdziesięciorga dzieci. Jest ambulatorium i apteka. Siostry zajmują się również ludźmi starszymi i chorymi. One właściwie pełnią w parafii większość funkcji - opiekę socjalną, społeczną, uczą i wychowują. Obecność i pomoc sióstr - to dla mnie naprawdę przywilej od Pana Boga.

Dziękuję za rozmowę
Rozmawiała

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2004