Nowy "Posłaniec" ma 10 lat

W Polsce Zgromadzenie Ducha Świętego istnieje od 1921 roku. Dziewięć lat później zaczęło wydawać miesięcznik. Czarno-biała broszurka ukazywała się do sierpnia 1939 roku. Zawierała między innymi słynne "płomienne" kazania, głoszone w świątyni przy ulicy Kujawskiej 117. Ogień Ducha Świętego "rozpalał" niegdyś wielu kaznodziejów. Druga wojna światowa całkowicie sparaliżowała...
Czyta się kilka minut
W Polsce Zgromadzenie Ducha Świętego istnieje od 1921 roku. Dziewięć lat później zaczęło wydawać miesięcznik. Czarno-biała broszurka ukazywała się do sierpnia 1939 roku. Zawierała między innymi słynne "płomienne" kazania, głoszone w świątyni przy ulicy Kujawskiej 117. Ogień Ducha Świętego "rozpalał" niegdyś wielu kaznodziejów. Druga wojna światowa całkowicie sparaliżowała działalność wydawniczą zgromadzenia. Potem nastały trudne czasy prześladowań zakonników, które uniemożliwiły drukowanie czasopisma. Po długiej przerwie tytuł pojawił się znowu wśród wydawnictw katolickich w 1994 roku.

Ojciec Ryszard Sum CSSp dowiedział się o nominacji na stanowisko redaktora naczelnego, kiedy przebywał na misjach w Demokratycznej Republice Konga (dawny Zair). To dopiero była niespodzianka! - Otrzymałem list od przełożonego polskiej prowincji. Ojcowie zdecydowali o reaktywacji Arcybractwa Ducha Świętego oraz wydawanego przed wojną czasopisma. Do tej roli znaleźli mnie... w buszu - tłumaczy.

Ankiety mówią

Początki reaktywacji nie były jednak łatwe. - Po powrocie z Afryki zaczynałem dosłownie od zera. Nie było przecież redakcji, sprzętu, nawet wolnego numeru telefonu, tylko… dobra wola. Udało się zorganizować grupę przyjaciół związanych z KUL-em, a ówczesny prowincjał zakupił pierwszy komputer. Dwa tygodnie później, w lutym 1994 roku, złożyliśmy pierwszy egzemplarz, który na początku marca opuścił drukarnię - wspomina z nutką sentymentu ojciec Ryszard.

Nowy "Posłaniec Ducha Świętego" ukazuje się w doskonałej szacie graficznej. Zawiera niezwykle interesujące wywiady z misjonarzami, katechezę o Duchu Świętym, reportaże, felietony i listy misjonarzy. Swoje miejsce na łamach znajdują także najważniejsze wiadomości z życia Kościoła. Pierwszy numer liczył 16 stron, dzisiaj czytelnik dostaje do rąk 32-stronicowy. - Rozmowa z misjonarzem to sztandarowy temat - przyznaje redaktor naczelny. - Przeprowadziliśmy ankietę wśród czytelników i wiemy, że ludzie najchętniej otwierają nasz dwumiesięcznik właśnie na wywiadzie i listach misjonarzy. Spora grupa dokładnie czyta katechezy biblijne.

"W murzyńskiej chacie obok deski kreślarskiej przechadzały się kury i kozy. W takich warunkach powstawał projekt kościoła w Guider" - tak rozpoczyna się jeden z wywiadów (numer 1 (60) styczeń-luty 2004), którego bohaterem był ojciec Alfons Kupka OMI, misjonarz i architekt, redaktor pisma "Misyjne Drogi". Ojciec Ryszard najczęściej sam przeprowadza rozmowy z misjonarzami - i to różnych narodowości. Są wśród nich Holendrzy, Irlandczycy, Francuzi. Tych ostatnich, zwłaszcza weteranów, "wyłapuje", kiedy gości u współbraci za granicą. - Wyłuskałem kilka takich "perełek" - misjonarzy, którzy spędzili ponad 50 lat na misji! To prawie całe życie.

W kraju i poza granicami

Zgromadzenie Ducha Świętego powstało w 1703 roku i ma - jak przyznaje ojciec Sum - "specjalizację misyjną". Duchacze byli bowiem pionierami - chodzili w korkowych kapeluszach, chroniąc się przed słoneczną spiekotą i zakładali pierwsze placówki misyjne. Mieli najtrudniejsze zadanie - musieli nie tylko nauczyć się języka tubylców, ale spisać pierwsze księgi i wydać je drukiem, żeby inni mieli łatwiej.

Od czasu do czasu w ręce ojca Ryszarda wpadają pamiętniki misjonarzy - na zakurzonych i wypłowiałych kartach zanotowano spotkanie z lwem, słoniem czy wężem. Spośród egzotycznych wątków przebija także świadectwo ofiarnego życia kapłanów. - Sam również doświadczyłem misyjnych trudów, więc łatwiej mi o tym pisać - puentuje ojciec Ryszard.

"Posłaniec Ducha Świętego" rozchodzi się w nakładzie około pięciu tysięcy egzemplarzy. - Wobec wielości tytułów cieszymy się, że jeszcze istniejemy na rynku, chociaż moim ideałem byłby nakład 10 tysięcy i większy.

Dwumiesięcznik misyjny dociera do czytelników najczęściej dzięki niespożytym siłom brata Hieronima Majki. "Niespożytym" i to w sensie dosłownym. - Po Bydgoszczy i okolicach jeżdżę na rowerze. Dalszą trasę pokonuję autostopem. Od Wrocławia po Wybrzeże. Ciągle doświadczam nieustannej Bożej opieki, a swoją pracę traktuję jako głoszenie Dobrej Nowiny w drodze - uśmiecha się zakonnik.

"Posłańca" można przeczytać w różnych częściach Polski. Jest dostępny na rynku bydgoskim i w innych parafiach na terenie całego kraju (głównie w kościołach pw. Ducha Świętego). Poszczególne egzemplarze trafiają także za granicę - do placówek, na których pracują duchacze. Te przeznaczone na eksport posiadają wkładki z tłumaczeniem na język francuski, angielski i niemiecki. Dzięki temu mogą śmiało podbijać świat.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2004