Logo Przewdonik Katolicki

Stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych

Bp Marek Jędraszewski
Fot.

Prawda o tym, że Chrystus wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Ojca, oznacza wyniesienie Jego ludzkiej natury, a także zapoczątkowanie Królestwa Mesjasza, "któremu nie będzie końca" (por. Kol 3, 3). Wyniesienie to zapowiada przyszłą chwałę tych wszystkich, którzy - poprzez Chrzest św. oraz poprzez autentyczne życie wiary umacnianej łaskami innych sakramentów - złączyli z Nim swój...

Prawda o tym, że Chrystus wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Ojca, oznacza wyniesienie Jego ludzkiej natury, a także zapoczątkowanie Królestwa Mesjasza, "któremu nie będzie końca" (por. Kol 3, 3). Wyniesienie to zapowiada przyszłą chwałę tych wszystkich, którzy - poprzez Chrzest św. oraz poprzez autentyczne życie wiary umacnianej łaskami innych sakramentów - złączyli z Nim swój los. Ta zapowiedź chwały stanowi jednocześnie treść ich nadziei i tęsknoty.


Jakżeż wymownym jest pod tym względem dialog, który kończy ostatnią księgę Nowego Testamentu, czyli Apokalipsę. "A Duch i Oblubienica - czyli Duch Święty i inspirowany
przez Niego Kościół - mówią: "Przyjdź"" (Ap 22, 17a). Na to błagalne wezwanie odpowiada Chrystus: ""Zaiste, przyjdę niebawem"" (Ap 22, 17b). A wierny lud raz jeszcze, umocniony tą budzącą radość obietnicą, woła: "Amen. Przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22, 20c).
Pełne nadziei oczekiwanie na powtórne przyjście Chrystusa wyznaczone jest głównie przez dwa momenty, żywo doświadczane przez wierzących. Pierwszym jest świadomość wielkiego zmagania, jakie tu, na ziemi, jest jeszcze udziałem Kościoła. Wprawdzie Chrystus odniósł już ostateczne zwycięstwo nad grzechem, śmiercią i szatanem, to jednak w założony przez Niego Kościół pielgrzymujący nieustannie uderzają złe moce. Jego członkowie doznają prześladowań, ucisków i przeciwności. Niekiedy ich przynależność do Chrystusa domaga się najwyższego świadectwa - gotowości oddania własnego życia.
Największą próbą dla chrześcijan jest działalność Antychrysta, który swą zwodniczą nauką proponuje pozorne rozwiązania trapiących ich problemów życiowych. Nauka Antychrysta stanowi więc jakąś formę kłamliwej religii, obiecując raj na ziemi i swoiste zbawienie, które stanie się możliwe już tutaj, za ziemskiego życia. Właśnie jego postać przejmująco ukazał Luca Signorelli w swych słynnych freskach znajdujących się w kaplicy san Brizio w katedrze w Orvieto. Oto Antychryst, swymi rysami i ubiorem przypominający nieco prawdziwego Chrystusa, stojąc na piedestale przemawia na środku wielkiego placu. Tuż przy nim, też na piedestale, znajduje się szatan, który szepcze mu do ucha słowa kłamstwa i ułudy. Tuż obok znajduje się człowiek, który ze swego mieszka wyjmuje pieniądze, by przepłacać nimi tych, którzy ulegną pokusie. A w głębi fresku można dostrzec męczeńską śmierć tych chrześcijan, którzy wiernie wytrwali przy tej Prawdzie, którą jest sam Chrystus. Działalność Antychrysta nierozerwalnie wiąże się bowiem z prześladowaniami Kościoła. To właśnie dlatego udręczony prześladowaniami Kościół woła do Chrystusa: "Amen. Przyjdź, Panie Jezu!" (Ap 22, 20c). Niech wreszcie nadejdzie pełny tryumf Twego Królestwa!
Drugim momentem, złączonym z tajemnicą powtórnego przyjścia Chrystusa, jest świadomość nieuchronności sądu, przed jakim stanie każdy z nas. Sądu szczegółowego i Sądu Ostatecznego. Opisując freski Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej, Jan Paweł II pisze w "Tryptyku rzymskim":

Tak więc to tu - patrzymy i rozpoznajemy
Początek, który wyłonił się z niebytu
Posłuszny stwórczemu Słowu;
Tutaj przemawia z tych ścian.
A chyba potężniej jeszcze przemawia Kres.
Tak, potężniej przemawia Sąd.
Sąd, ostateczny Sąd.
Oto droga, którą wszyscy przechodzimy
- Każdy z nas.


Nieuchronność Sądu może budzić lęk. Przecież nie wszystek umrę. To, co we mnie niezniszczalne, stanie wobec Najwyższego Sędziego. Z czym przyjdę na tę chwilę? Jakie czyny będą zapisem mojego ziemskiego życia? Które z nich znajdą uznanie w Jego oczach? Otrzymywany w sakramencie bierzmowania ten dar Ducha Świętego, którym jest dar bojaźni Bożej, nieustannie pogłębia świadomość konieczności zdania rachunku z całego naszego życia. Czytamy dalej w "Tryptyku rzymskim":

W Kaplicy Sykstyńskiej artysta umieścił Sąd.
W tym wnętrzu Sąd dominuje nad wszystkim.
Oto kres niewidzialny stał się tutaj przejmująco widzialny.
Kres i zarazem szczyt przejrzystości -
Taka jest droga pokoleń.
Non omnis moriar -
To co we mnie niezniszczalne,
Teraz staje twarzą w twarz z Tym, który Jest!


Jak będzie wyglądał ów Sąd? W centrum wizji Sądu Ostatecznego Michał Anioł umieścił postać Chrystusa, Sprawiedliwego Sędziego. Nic nie jest przed Nim zakryte. Wszystko jest jasne i widoczne. Nawet najtajniejsze ludzkie myśli. Teraz nastała chwila, aby je raz na zawsze osądzić. Właśnie podnosi swą rękę, aby ostatecznie oddzielić zbawionych od potępionych. Za chwilę Jego dłoń zakreśli granicę między nimi, która zadecyduje o całej ich wieczności. Jak straszny jest to moment, świadczy postać Matki Bożej znajdującej się tuż obok Jej Boskiego Syna. Matka Najświętsza odwraca swą twarz, by nie patrzeć na rozpacz odrzuconych. Jan Paweł II pisze:

Kres jest tak niewidzialny jak początek.
Wszechświat wyłonił się ze Słowa i do Słowa też powraca.
W samym centrum Sykstyny artysta ten niewidzialny kres wyraził
W widzialnym dramacie Sądu -
I ten niewidzialny kres stał się widzialny jakby szczyt przejrzystości:
Omnia nuda et aperta ante oculis Eius!
Słowa zapisane u Mateusza, tutaj zamienione w malarską wizję:
"Pójdźcie błogosławieni... idźcie przeklęci"...


To dlatego modlimy się codziennie do Boga, naszego Ojca: "Ale nas zbaw ode złego...". To dlatego też błagamy Matkę Najświętszą: "Módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej...". Amen!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki