Logo Przewdonik Katolicki

Słowo pokrzepienia

Natalia Budzyńska
Fot.

W tych trudnych czasach pomieszania wartości i zagubienia, medytacje Papieża są słowem nadziei dla współczesnego człowieka. To słowa człowieka, który ma wiarę. Kiedy rano 6 marca przeczytałam poemat Papieża, doznałam głębokiego wzruszenia, choć nie brzmi to pewnie oryginalnie. Pierwsze, co przyszło mi do głowy tego ranka, to cytat z Księgi Izajasza: "Pan podarował mi język...

W tych trudnych czasach pomieszania wartości i zagubienia, medytacje Papieża są słowem nadziei dla współczesnego człowieka. To słowa człowieka, który ma wiarę.


Kiedy rano 6 marca przeczytałam poemat Papieża, doznałam głębokiego wzruszenia, choć nie brzmi to pewnie oryginalnie. Pierwsze, co przyszło mi do głowy tego ranka, to cytat z Księgi Izajasza: "Pan podarował mi język ucznia, abym mógł nieść strudzonemu jakieś słowo pokrzepienia". Jestem szczęśliwa, że mój Papież przynosi mi dziś "słowo pokrzepienia", które w istocie nie jest niczym innym, jak Dobrą Nowiną o odwiecznej Bożej miłości.

Zdumienie


Pierwsza część tryptyku nosi tytuł "Strumień". Jan Paweł II rozważa tu o dziele Stworzenia, kontemplując górski pejzaż, a w nim strumień i drzewa. Piękno świata jest dowodem na istnienie Boga: ten świat nosi w sobie przecież iskry Bożej obecności. Miejsce człowieka w Stworzeniu jest wyjątkowe:

Był samotny z tym swoim zdumieniem
pośród istot, które się nie zdumiewały
- wystarczyło im istnieć i przemijać.
Człowiek przemijał wraz z nimi
Na fali zdumień.
Zdumiewając się, wciąż się wyłaniał
z tej fali, która go unosiła,
jakby mówiąc wszystkiemu wokoło:
"zatrzymaj się! - masz we mnie przystań"
"we mnie jest miejsce spotkania
z Przedwiecznym Słowem" -
"zatrzymaj się, to przemijanie ma sens"
"ma sens... ma sens... ma sens!


Pierwszy, który zdumiał się nad światem, był Adam: on ponadawał rzeczom nazwy. Każdy człowiek, który medytuje nad pięknem świata, jest jak on: Bóg dał ten świat właśnie po to, by człowiek się w nim przeglądał. To zdumiewanie ma sens: dzięki temu człowiek poznaje Boga, a natura czeka na kogoś, kto będzie ją podziwiać - zdumiewać się, czyli błogosławić za nią Boga.

Bóg szuka człowieka


Druga część tryptyku jest medytacją nad Księgą Rodzaju zobrazowaną w Kaplicy Sykstyńskiej przez Michała Anioła. Refleksja nad stworzeniem w I części przeradza się w refleksję nad obecnością Boga w sztuce i poprzez sztukę.
Jak uczynić widzialnym, jak przeniknąć poza granice dobra i zła?
Początek i kres, niewidzialne, przenikają do nas z tych ścian!
Papież stoi w Kaplicy Sykstyńskiej wobec olbrzymiej ikony, jaką jest malowidło Michała Anioła. Ikona jest progiem, z którego widać "niewidzialne", rzeczywistość niebiańską: sztuka może to zrobić, taki jest jej cel. W I części Pana błogosławi natura, szum strumienia, tutaj - sztuka. Poprzez sztukę człowiek może zbliżyć się do Boga, może z Nim rozmawiać.
Michał Anioł zawarł w swoich freskach całą Historię: od Stworzenia po Sąd, początek i kres. Najpierw był człowiek i Raj.
Prasakrament - samo bycie widzialnym znakiem odwiecznej Miłości
Ja jestem Prasakramentem. I ty. Nasze istnienie jest znakiem Jego miłości. Chwałą Boga jest żywy człowiek, a chwałą człowieka jest oglądać oblicze Boga. To było możliwe w Raju i dziś też jest możliwe dzięki Chrystusowi. Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo, aby patrzył na świat z miłością - taki był zamysł Boga wobec Adama i Ewy, ale takie są też plany Boga wobec współczesnego człowieka.
Cudowne są dalsze rozważania Papieża nad kobietą i mężczyzną, kiedy to podnosi seksualność i małżeństwo do świętości i komunii z Bogiem. A gdy pisze o rodzicielstwie:
Wiedzą, że przeszli próg największej odpowiedzialności! - przechodzą mnie ciarki.
Ale w Kaplicy Sykstyńskiej dominuje Sąd. Taki jest koniec losu człowieka. Ja jestem Adamem i ty też. I do nas Bóg woła codziennie: "gdzie jesteś?", a my odpowiadamy tak, jak Adam na Początku: "Ukryłem się przed Tobą". A czy Bóg przez to pytanie nie chce zaprzyjaźnić się ze mną? Codziennie! W każdej chwili!

Wiara


W ostatniej części tryptyku Papież opowiada historię Abrahama. Figura Abrahama mówi nam, czym jest wiara. Jego imię znaczy: "ten, który uwierzył wbrew nadziei"; wiara to jego dzieje. W Abrahamie spełniają się obietnice Boga: On daje wszystko to, co obiecał. Czy ma złożyć w ofierze swego ukochanego syna Izaaka, którego dał mu Bóg?

O Abrahamie, który wstępujesz na to wzgórze w krainie Moria,
jest taka granica ojcostwa, taki próg, którego ty nie przekroczysz.
Inny Ojciec przyjmie tu ofiarę swego Syna.
Bóg nie oczekuje takiej ofiary od nikogo z nas - bo nas kocha.
Ty i ja jesteśmy znakiem Przymierza, które Bóg zawarł, zanim został stworzony świat.
- Zatrzymaj się -
Ja noszę w sobie twe imię


Nie jesteś samotny, człowieku, jesteś ważny i kochany. U Izajasza czytamy: "popatrz, na moich dłoniach mam cię wypisaną". Od zawsze, od prapoczątków.
Szukaj, pytaj!
Papież dał nam wielki prezent - słowa nadziei. Myślę, że ten poemat jest też jego podziękowaniem: u schyłku życia Jan Paweł II błogosławi Boga za całe stworzenie, za świat, za życie. Chce powiedzieć coś bardzo prostego, o czym człowiek współczesny zapomniał zatopiony w nihilizmie świata - że ten świat jest piękny. I prowokuje nas do zadawania sobie najbardziej fundamentalnego pytania: jaki jest sens mojego życia? Kim jest Bóg?

Kim jest On?
Jest jak gdyby niewysłowiona przestrzeń, która wszystko ogarnia -
On jest Stwórcą:
Ogarnia wszystko powołując do istnienia z nicości nie tylko na początku, ale wciąż.


A według ciebie? Pytaj, Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj...











Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki