Logo Przewdonik Katolicki

Nabożeństwa krzyżowe

Ks. Piotr Gąsior
Fot.

Niedawno po raz pierwszy spotkałem się z tzw. dniami i procesjami krzyżowymi. Nie mam wiedzy ani o genezie, ani o znaczeniu takich nabożeństw. Czy mogę prosić o przybliżenie tej tematyki? Wspomniana procesja, której byłem mimowolnym świadkiem, odbywała się w pewnej wiejskiej parafii z samego rana. Dlaczego tak wcześnie?Rafał

"Niedawno po raz pierwszy spotkałem się z tzw. dniami i procesjami krzyżowymi. Nie mam wiedzy ani o genezie, ani o znaczeniu takich nabożeństw. Czy mogę prosić o przybliżenie tej tematyki? Wspomniana procesja, której byłem mimowolnym świadkiem, odbywała się w pewnej wiejskiej parafii z samego rana. Dlaczego tak wcześnie?" Rafał

Odpowiedź zacznę od ostatniej kwestii, czyli od wczesnej pory opisanej procesji krzyżowej. Trzeba pamiętać, że jeszcze nie tak dawno nabożeństwa (zwłaszcza w parafiach pozamiejskich) odbywały się wyłącznie do południa. Związane to było po pierwsze z postem eucharystycznym, który trwał od wieczora dnia poprzedniego i po drugie – z prozaicznym faktem, że ludzie na wsiach do późna wieczorem pracowali w polu. Kto więc miał zamiar przyjść w zwykły dzień do kościoła, mógł to uczynić tylko z rana.

Nabożeństwa Dni Krzyżowych (proszę nie mylić ich z nabożeństwami Drogi Krzyżowej) odprawia się przez trzy dni: poniedziałek, wtorek i środę przed Wniebowstąpieniem Pańskim. Sam zwyczaj pochodzi z Galii, później został zaaprobowany przez papieża Leona III. Ale tylko u nas te dni błagalne o dobre urodzaje i ochronę przed klęskami żywiołowymi przyjęły nazwę „krzyżowych”. Stało się tak ze względu na fakt, że początkowo kapłan wraz z wiernymi nie chodzili w procesji wokół kościołów, lecz udawali się do przydrożnych krzyży ustawionych opodal pól.

Jeśli chodzi o liturgię mszalną z tej okazji, to należy nadmienić, że w Polsce Konferencja Episkopatu ustanowiła, żeby w poniedziałek odprawiać Mszę wotywną o dobre zasiewy, we wtorek o uświęcenie pracy ludzkiej, a w środę za wszystkich głodujących. Takie przesłanie ma głęboki sens teologiczny i wychowawczy. Człowiek pracujący na roli od zawsze wiedział, że bez pomocy Bożej wyrażonej np. przez dar sprzyjającej pogody niewiele da się zrobić. Współcześni mieszkańcy wielkich aglomeracji, a nieraz i mieszkańcy wsi jakby o tym zapominają. Wszystko wydaje się im takie oczywiste. Chleb ma być na półce o każdej porze dnia i nocy. Mleko pochodzi z kartonu. A nadmiar wyprodukowanej żywności powinien zostać zutylizowany. Dlatego warto, by takie nabożeństwa – choć wydają się komuś być już archaizmem – przetrwały tam, gdzie tylko jeszcze istnieją.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki