Św. Dyzma - 25 marca

To imię wywodzone od greckiego słowa "dysme" oznacza zachód słońca; to, zapewne, aluzja do faktu, że podczas ukrzyżowania doszło do nienaturalnego zaćmienia słońca. W Polsce kojarzy się jednak, najczęściej, z nazwiskiem bohatera znakomitej powieści Dołęgi-Mostowicza; ale Nikodem Dyzma był raczej cwaniakiem i hochsztaplerem, niż świętym. Święty czczony pod tym imieniem prawdopodobnie...
Czyta się kilka minut

To imię wywodzone od greckiego słowa "dysme" oznacza zachód słońca; to, zapewne, aluzja do faktu, że podczas ukrzyżowania doszło do nienaturalnego zaćmienia słońca. W Polsce kojarzy się jednak, najczęściej, z nazwiskiem bohatera znakomitej powieści Dołęgi-Mostowicza; ale Nikodem Dyzma był raczej cwaniakiem i hochsztaplerem, niż świętym. Święty czczony pod tym imieniem prawdopodobnie nosił inne imię, a Dyzmą nazwano go za utworami apokryficznymi. Czy to nie paradoks, że nie znamy imienia pierwszego oficjalnie kanonizowanego świętego? I to świętego, który jako jedyny dostąpił niezwykłej łaski: kanonizował go bowiem osobiście sam Pan Jezus.

Chodzi o Dobrego Łotra, który został ukrzyżowany na Golgocie obok Zbawiciela. Zganił wówczas drugiego złoczyńcę, który urągał Panu Jezusowi i poprosił: "Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa". Usłyszał wtedy zapewnienie, że już niedługo znajdzie się w raju. W taki oto sposób miłosierny Odkupiciel nagrodził jego skruchę i bezgraniczną ufność.

Do rozwoju jego kultu w znaczący sposób przyczynili się Ojcowie Kościoła, bo wielu z nich w swoich pismach rozprawiało o jego postawie na krzyżu i łasce nawrócenia, której dostąpił. A ponieważ niewiele o nim wiadomo, toteż pojawiły się rozmaite legendy, m.in. ta, którą spopularyzował w średniowieczu Aelred z Rievauix. Głosiła ona, że Dyzma wiele lat grasował z grupą rzezimieszków, a kiedy Rodzina Święta w drodze do Egiptu została zatrzymana przez bandę - zafascynowany Dzieciątkiem - stanął w jej obronie. Miał wtedy otrzymać obietnicę, że kiedyś się nawróci.

Kościół Wschodni czci go jako męczennika. Cieszy się kultem jako patron skazanych na śmierć, umierających i nawracających się grzeszników, a także - jako orędownik wzbudzających żal za grzechy. Jest jednym z patronów diecezji przemyskiej.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 12/2004