Od nowa po staremu

Ostatnio znowu nasilają się głosy wzywające do działania na rzecz równouprawnienia kobiet, unikania seksistowskiego języka, troski o "zdrowie reprodukcyjne" pań, itp. Kiedy więc przed niedawnym kongresem SLD szefowa KRRiT Danuta Waniek na falach Radia ZET oskarżyła towarzysza Millera, że "w seksistowski sposób spycha na margines kobiety", niejeden łudził się, iż to zwiastun końca...
Czyta się kilka minut

Ostatnio znowu nasilają się głosy wzywające do działania na rzecz równouprawnienia kobiet, unikania seksistowskiego języka, troski o "zdrowie reprodukcyjne" pań, itp. Kiedy więc przed niedawnym kongresem SLD szefowa KRRiT Danuta Waniek na falach Radia ZET oskarżyła towarzysza Millera, że "w seksistowski sposób spycha na margines kobiety", niejeden łudził się, iż to zwiastun końca jego ery. Oczami wyobraźni niektórzy oczekiwali powtórki z rozrywki pod - jakże miło dla ucha brzmiącymi - hasłami: "bój to będzie ostatni" i "sztandar - wyprowadzić!", a nawet - rychłych wyborów. Okazało się, że były to oczekiwania na wyrost. Co do nowych wyborów, warto przywołać słowa głównego eksperta Banku BPH Krzysztofa Rybińskiego, który przypomniał, że ponad stu posłów SLD musiałoby zagłosować za swoją nieobecnością w przyszłym Sejmie: to jakby karpie głosowały za przyspieszeniem Wigilii, a indyki - Święta Dziękczynienia. Zaś co do rozłamu czy rozpadu SLD pamiętajmy, że perspektywa posad w Brukseli i wyborów do Parlamentu Europejskiego są aż nazbyt nęcącymi kąskami, aby w takiej chwili zdecydowano się na terapię szokową.

Kongres się więc odbył, towarzysze ponarzekali we własnym gronie, nieco sobie nawzajem nawypominali, odrobinkę się zakotłowało, ale bez przesady. Radykalniejszą formułę rezolucji odrzucono, a Aleksandra Jakubowska przy aplauzie sali - czy te brawa dały jej do myślenia? - zrezygnowała z funkcji wiceszefowej partii, nie przestając być szefową gabinetu politycznego Millera. Dokonano kilku zmian personalnych, wybrano Janika na nowego szefa partii - i tyle. Żadnego przełomu, ani nowych twarzy, wbrew nadziejom eseldowskiej młodzieży, która krzywi się, bo między nimi a starymi - zaprawionymi w boju, towarzyszami - nadal istnieje luka pokoleniowa. Mnie to, rzecz jasna, nic a nic nie martwi, ale ich - tak. Cóż, SLD dawało nadzieję na karierę, a tymczasem rozsypuje się jak domek z kart.

Kongres minął, a stare problemy pozostały. Jeśli komu wydaje się, że głównym problemem spadkobierców Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej jest brak ideowości, czyli zanik lewicowości, to chyba jest w błędzie. Bo znacznie większym problemem tego ugrupowania wydaje się postępujący, niemal już całkowity, rozkład moralny. Kiedy już wreszcie nastąpi rozpad, to co się stać może z elektoratem? Natura nie znosi próżni, więc tych mniej przywiązanych do lewicowej frazeologii przyciągnie być może Platforma Obywatelska, ale sporą część wchłonie, zapewne, "Samoobrona" - co się, zresztą, już dzieje - dzięki czemu lewica będzie coraz bardziej zyskiwać oblicze Andrzeja Leppera. Tymczasem "drogiemu Leszkowi" - jak go pieszczotliwie nazywa prezydent wszystkich Polaków - pozostało premierowanie, coraz bardziej przypominające działalność syndyka masy upadłościowej.

Dziwnym zrządzeniem losu, nazajutrz po wyborze nowego szefa SLD siostrzycefeministki, skupione w Porozumieniu 8 Marca, domagały się na ulicach Warszawy rozszerzenia prawa do zabijania dzieci nienarodzonych. Czy SLD zdecyduje się na podjęcie rozpaczliwej próby odzyskania części utraconego elektoratu za cenę kolejnej batalii na rzecz aborcji? Choć w wyborach polegli Dyduch i Banach, obawiam się, że tak się stać może. Wiadomo przecież, że ani koalicja ze skompromitowanym ugrupowaniem Jagielińskiego, ani kiepski - a na dodatek coraz mocniej pokiereszowany - plan Hausnera popularności lewicy nie przysporzą.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 12/2004