Nota doktrynalna dotycząca niektórych tytułów maryjnych Mater Populs fidelis, opublikowana przez Dykasterię Nauki Wiary, wywołała wiele kontrowersji i dyskusji. I dobrze. Wbrew odczuciu niektórych, którzy lubią wracać sentymentalnie do czasów chrześcijańskiej starożytności, jak to przekupki na targu miały dyskutować o naturach w Chrystusie, okazuje się, że wciąż są tematy teologiczne, które budzą zainteresowanie. Kwestia tego, czy nazwiemy Maryję takim lub innym tytułem, nie jest tylko problemem estetycznym czy semantycznym, ale teologicznym, a przez to praktycznym. Stara bowiem zasada mówi: lex orandi, lex credendi. Od tego, w jaki sposób wyznajemy i celebrujemy poszczególne prawdy wiary, zależy potem nasza codzienność. Może zobrazuję to na przykładzie Eucharystii: od tego, jak będziemy rozumieć jej istotę, zależeć będzie także to, jak będziemy żyli nią w codzienności. Właściwe bowiem celebrowanie Eucharystii polega na przyjęciu Tego, który do nas mówi i który nas karmi samym sobą, po to, abyśmy stali się Nim. Dobrze celebrowana Eucharystia uczy więc nas właściwego porządku: tego, że uprzedza nas łaska, która zstępuje z góry, aby nas ku górze prowadzić, a odpowiedzią na nią są nasze dobre uczynki w duchu tego, co w Eucharystii przeżywamy, a co dobrze streścił św. Brat Albert: być dobrym jak chleb. Jak chleb, który jest po to, by go rozdzielić pomiędzy innych. To jest logika miłości zawarta w Eucharystii, której się uczymy, właściwie ją celebrując. Skondensowana w kulcie teologia ma konkretne przełożenie na praktykę dnia codziennego. Dlatego nie jest wszystko jedno, jak się Eucharystię sprawuje, dlatego tak ważne jest, by sprawować ją tak, jak Kościół ją sprawuje, a nie wedle własnego widzimisię.
Wracając do Maryi. Nota nie mówi niczego nowego, a raczej porządkuje to, co dotychczas zostało powiedziane. Choć znaczna większość dokumentu dotyczy różnych aspektów macierzyństwa Maryi, szczególnie w perspektywie bycia Matką Ludu wiernego, to najgłośniej komentowane jest jednoznaczne orzeczenie dotyczące dwóch tytułów: współodkupicielki i pośredniczki (często w wersji maksymalistycznej: wszechpośredniczki łask). Biorąc pod uwagę to, co o Maryi mówi Pismo Święte i Tradycja Kościoła, co mówią wielcy teologowie, w tym doktorzy Kościoła, nie pomijając też pobożności ludowej, nota w obu przypadkach opiniuje używanie tych tytułów negatywnie. Monika Waluś, doktor habilitowana teologii, na podstawie rozprawy Polska droga maryjna. Tradycja mariologiczna i maryjna XIX w. na ziemiach polskich, wyjaśnia na naszych łamach, jak owe tytuły pojawiły się w pobożności maryjnej, jak i na ile były używane i dlaczego ostatecznie uznawane są za nieprecyzyjne. Dodam w tym miejscu, że w numerze świątecznym Monika Waluś rozwinie wątek macierzyństwa Maryi.
Sześćdziesiąt lat temu, podczas jednej z ostatnich sesji Soboru Watykańskiego II, biskupi polscy wystosowali list do biskupów niemieckich, zawierający stwierdzenie, zapamiętane hasłowo jako „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Jak ono dokładnie brzmiało, co zawierał ów list, w jakim kontekście został sformułowany, jak został przyjęty nad Wisłą i nad Renem (albo dziś raczej trzeba by powiedzieć – nad Sprewą)? O tym pisze trzech autorów w temacie numeru: prof. Paweł Stachowiak, prof. Tomasz Budnikowski i ks. Artur Stopka. Bynajmniej nie jest to jedynie spojrzenie wstecz, bo (od)waga tamtego gestu z 1965 roku powraca dzisiaj z nie mniejszą aktualnością jako pytanie o naszą zdolność do budowania relacji z Niemcami, ale także z Ukraińcami czy Rosjanami, z którymi wciąż mamy nieprzepracowane, trudne momenty w naszej wspólnej historii. Czy stać byłoby nas dzisiaj na podobny gest, by – idąc za Ewangelią Chrystusa – odłożyć na bok niechęć, urazy i ból (co nie jest równoznaczne z porzucaniem prawdy czy pamięci) w imię miłości, także tej skierowanej wobec nieprzyjaciół?
Na koniec chciałbym podzielić się radością. „Przewodnik Katolicki” doczekał się nowej odsłony strony internetowej. Teraz możliwy jest szybki i łatwy dostęp do bieżących i archiwalnych treści naszego tygodnika. Zachęcam, by założyć konto na stronie i nie przegapić niczego, o czym piszemy. A i zyskać dodatkowe treści, których nie ma na naszych papierowych łamach.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!














