Być może dlatego zdanie „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” budzi tyle nieporozumień i powierzchownych interpretacji. Nasz rozum bowiem nie jest w stanie poradzić sobie z przekraczającą go tajemnicą Boga. Oto Słowo Boga, które jest stwórcze, Jego obietnice nie są gołosłowne, ale oblekają się w ludzkie ciało Bożego Syna. To przedziwna sprawa, Bóg zstępujący na ziemię, pragnący pośród nas zamieszkać, Bóg, którego możemy dotknąć, doświadczyć, spotkać. Ten paradoks trudno przyjąć rozumem, dlatego banalizujemy go i spłaszczamy, opisując nieudolnie i powierzchownie. Za to serce ludzkie potrafi poznać i zrozumieć tę tajemnicę, bo jest ona odpowiedzią na jego najgłębsze tęsknoty, nadzieje i pragnienia.
Bóg, do którego należy czas, jest w naszym dzisiaj, staje między nami, nadaje sens naszemu życiu, splata między nami więzi miłości. Każdy początek roku, każdy nowy czas, nową nadzieję, warto przyjąć i rozważyć w blasku słów świętego Jana: „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”. To Bóg, który mieszka wśród naszych ziemskich spraw, trosk i niepokojów, wypełnia swoją obecnością wszystko, czym żyjemy i kim jesteśmy. Porusza nas do działania, angażuje się w naszą codzienność z miłością, dzięki której możemy rozpoczynać wciąż od początku.
Święty Franciszek z Asyżu, kiedy kontemplował tajemnicę Wcielenia, nie potrafił opanować wzruszenia i powstrzymać łez radości. Nie mógł się nadziwić pokorze Boga. Mawiał, że Bóg codziennie zniża się do nas – tak jak zniżył się, gdy przyszedł na świat w Betlejem. Zdaje się, że nie potrafimy patrzeć na Boże Narodzenie oczami Biedaczyny. Po świątecznych wzruszeniach, pięknym czasie pasterki i szopki, kiedy jeszcze nie wybrzmiały do końca słowa kolęd i pastorałek, nazbyt szybko wracamy do zwyczajności, wpadamy w wir codziennych obowiązków i pozwalamy, by znieczulały nas na to, co najważniejsze – na żywą obecność Boga. Nazbyt szybko przechodzimy od zachwytu do obojętności, od zdumienia do rutyny, od wzruszeń do zapomnienia. Emmanuel, Bóg z nami, bywa niezwykle osamotniony i porzucony przez tych, których umiłował, do których nie przestaje przychodzić. „Swoi Go nie przyjęli” – pisze Jan. To znaczy: my Go nie przyjmujemy. Możemy temu zaprzeczać, może nam się wydawać, że to nieprawda, bo przecież jesteśmy Kościołem, angażujemy się w życie wspólnoty, wychowujemy w wierze nasze dzieci i staramy się dawać świadectwo naszego chrześcijaństwa przed światem.
Jeśli jednak zajrzymy w głębię naszego serca, co w nim zobaczymy? Błogosławioną radość przebywania z Bogiem czy lęk przed przyszłością? Nadzieję, którą przyniosło na ziemię Słowo Boga, czy niepewność i obawy przed niespokojnymi czasami? Tęsknotę do wieczności, którą tylko miłość Boga może nasycić, czy nieustanne zabiegi o bezpieczeństwo, stabilizację i wygodę doczesnego życia? Solidarność z najsłabszymi i odrzuconymi czy niewzruszony święty spokój, którym rozgrzeszamy się z braku współczucia i zaangażowania?
Przyjąć Słowo Boga to znaczy stać się Jego dzieckiem. On obdarza nas swoją mocą, byśmy żyli w taki sposób, by wnosić światło w mroki beznadziei, by samą swoją obecnością wśród ludzi rozpraszać ich lęki i niepewność, dzieląc się nadzieją płynącą z Ewangelii. Czy wierzymy w to, że On jest w nas i między nami bliżej niż bliskość matki i dziecka? Taka świadomość powinna wywołać przewrót kopernikański w naszych sercach, w naszych wspólnotach, w Kościele. Nasza przyszłość jest w Jego rękach. Nic więcej nam nie trzeba.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!









