Pycha i niehamowane zasadami etycznymi pragnienie „postępu” wyprowadza naukę na manowce. Wystarczy wspomnieć prace nad klonowaniem człowieka, segregację embrionów czy tranzycję płci. Ostatni owoc pracy paramedycznych demiurgów to, uwaga, humanoidalny robot surogatka, wyposażony w sztuczną macicę, zdolną do donoszenia ciąży od poczęcia aż do porodu. Made in China, jak łatwo się domyślić.
Prace nad prototypem robo-surogatki są dla mnie kolejnym potwierdzeniem słuszności tezy Jana Pawła II, który w swojej pierwszej encyklice zauważał, że rozwojowi technologicznemu nie towarzyszy postęp etyczny. „Rozwój techniki oraz naznaczony panowaniem techniki rozwój cywilizacji współczesnej domaga się proporcjonalnego rozwoju moralności i etyki. Tymczasem ten drugi zdaje się, niestety, wciąż pozostawać w tyle” – pisał papież 46 lat temu. I pytał, czy ów postęp, którego autorem i sprawcą jest człowiek, czyni życie ludzkie na ziemi pod każdym względem bardziej ludzkim i bardziej godnym człowieka.
Prace nad stworzeniem robota, który miałby zastąpić matkę w dojrzewaniu nowego życia w jej własnym organizmie, dowodzą wyraźnie, iż część naukowych elit jest pozbawiona zmysłu etycznego. Są także bardzo sugestywną ilustracją papieskiego niepokoju o przyszłość człowieczeństwa i spektakularnym przykładem rozchodzenia się – i to w sposób coraz bardziej gwałtowny – dróg nauki i etyki. Chiński projekt unaocznia także, jak mądre i prorocze były myśli zawarte w pierwszej encyklice papieża Wojtyły (Redemptor hominis).
Humanoidalna surogatka zostanie przekazana do „eksploatacji” już w przyszłym roku. Jak tłumaczą chińscy badacze, maszyny mają być odpowiedzią na spadającą liczbę urodzeń i mają pomóc w rozwiązaniu problemów demograficznych. Cel jest szczytny, ale środek, który do niego prowadzi, musi budzić opory moralne u każdego, kto nie jest pozbawiony elementarnej wrażliwości moralnej.
W całym zamyśle nie chodzi bynajmniej – a w każdym razie nie przede wszystkim – o kobiety, które mają problemy z zajściem w ciążę. Jak przyznają twórcy projektu, urządzenie może być szczególnie przydatne także dla tych kobiet, które nie chcą przechodzić przez tradycyjną ciążę z powodów zawodowych (a więc nie tylko zdrowotnych). Innymi słowy, robotyczna matka spełni oczekiwania kobiet, które nie chcą przeżywać ciąży, by nie zaszkodzić swojej karierze czy urodzie. Po poddaniu się niezbędnym procedurom biomedycznym, rozwój płodu zostanie przekazany robotowi, by po dziewięciu miesiącach odebrać dziecko z maszyny, niczym jakiś produkt. Jak wspomniałem, projekt budzi i będzie budził spory etyczne, ale wróżę mu spore powodzenie – nie tylko w Chinach zresztą, bo z pewnością nie zabraknie kobiet, które przyjmą taki wynalazek z entuzjazmem.
„Dobrze zrozumiana nauka chroni człowieka przed pychą, gdyż ukazuje mu jego granice”, wskazywał Albert Schweitzer. Dziś wygrywa pycha, której przejawem jest pogoń nauki za realizacją wszystkiego, co tylko jest technicznie możliwe, bez zważania na jakiekolwiek granice etyczne.
Projekt chińskiej roboto-matki budzi mnóstwo pytań, m.in. o sens słowa macierzyństwo, o konsekwencje, jakie dla życia człowieka będzie niósł fakt, iż fazę prenatalną „spędzi” w maszynie; o godność osoby pozbawionej – oczywistego wydawałoby się – prawa do rozwoju w łonie matki.
Czy nauka bez etyki to jeszcze nauka? Nie wiem, ale wiem, że robot surogatka nie jest ostatnim wytworem naukowców używających nauki do nie-ludzkich celów. Nie ma się co łudzić, będzie ciąg dalszy. Przypomina się Lec: „Kiedy znalazłem się na dnie, usłyszałem pukanie od spodu”.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














