Odwaga hojności

Nie zatrzymuj tego, co nie jest twoje. Wszystko, co masz, jest darem – i tylko jako dar daje życie.
(Ewagriusz z Pontu)
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Czy Jezus z przywołanej tym razem Ewangelii nie powinien stanąć po stronie wydziedziczonego brata? Czy nie powinien jasno zająć stanowiska w sprawie sprawiedliwego dzielenia się majątkiem w rodzinie? Może gdyby się tak przed wiekami zachował, ominąłby nas dramat marksizmu – totalitaryzmu, który zdawał się stawać po stronie wydziedziczonych, a kosztował miliony istnień, a chrześcijanie potrafiliby być bardziej skuteczni w walce o to, by świat nie stawał się przypowieścią – w monstrualny sposób – 
o bogaczu i Łazarzu (por. Jan Paweł II, Redemptor hominis, 16)?
Czy jednak mamy rację, uznając, że Jezus nie zajął stanowiska? Wprawdzie nie daje się na początku wmanewrować w spór między braćmi o spadek, ale opowiedziana przypowieść niesie jednoznaczne i bardzo mocne przesłanie: chciwość jest głupia. Rodzi się z zapomnienia o własnej śmiertelności. Wypełnia serce „trocinami” bezwartościowych zmartwień. Umacnia nieadekwatne wrażenie samowystarczalności. Ktokolwiek słuchał Jezusa, nie mógł mieć wątpliwości, jakie jest Jego stanowisko w sporze, który został wcześniej przywołany. Nawet jeśli sposób odniesienia się do pytania miał pomóc słuchaczom zrozumieć, że Jezus nie staje po stronie korekt prawa własności przeprowadzanych przemocą, a Jego intencją i ambicją jest przekonać: doprowadzić do zmiany podejścia do posiadania za sprawą wolnych wyborów tych, którzy zdecydują się za Nim pójść.
Kościół starał się przez wieki być wierny temu nauczaniu i tej strategii. Od początku konsekwentnie pouczał ustami ojców Kościoła, że „istnieją pokuszenia dwojakiego rodzaju: udręczenia doświadczające serce jak złoto w ogniu (…) oraz samo powodzenie w życiu” (Bazyli Wielki) i choć „nie pieniądze są grzeszne, ale przywiązanie do nich” (Ambroży), „mieszkając na obczyźnie nie nabywaj nic nad to, co ci koniecznie potrzebne i co wystarcza, a bądź gotów – gdy władca tej ojczyzny zechce cię wygnać, bo się sprzeciwiasz jego prawu – wyjść z tego państwa i udać się do swej właściwej ojczyzny” (Hermas), starając się przy tym oczywiście nieustannie o wielkoduszność, bo „nie dajesz biednemu z twojego, lecz z tego, co należy do Boga; dajesz to, co powinieneś był już oddać” (Jan Chryzostom).
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 31/2025