(Ewagriusz z Pontu)
Czy Jezus z przywołanej tym razem Ewangelii nie powinien stanąć po stronie wydziedziczonego brata? Czy nie powinien jasno zająć stanowiska w sprawie sprawiedliwego dzielenia się majątkiem w rodzinie? Może gdyby się tak przed wiekami zachował, ominąłby nas dramat marksizmu – totalitaryzmu, który zdawał się stawać po stronie wydziedziczonych, a kosztował miliony istnień, a chrześcijanie potrafiliby być bardziej skuteczni w walce o to, by świat nie stawał się przypowieścią – w monstrualny sposób –
o bogaczu i Łazarzu (por. Jan Paweł II, Redemptor hominis, 16)?
Czy jednak mamy rację, uznając, że Jezus nie zajął stanowiska? Wprawdzie nie daje się na początku wmanewrować w spór między braćmi o spadek, ale opowiedziana przypowieść niesie jednoznaczne i bardzo mocne przesłanie: chciwość jest głupia. Rodzi się z zapomnienia o własnej śmiertelności. Wypełnia serce „trocinami” bezwartościowych zmartwień. Umacnia nieadekwatne wrażenie samowystarczalności. Ktokolwiek słuchał Jezusa, nie mógł mieć wątpliwości, jakie jest Jego stanowisko w sporze, który został wcześniej przywołany. Nawet jeśli sposób odniesienia się do pytania miał pomóc słuchaczom zrozumieć, że Jezus nie staje po stronie korekt prawa własności przeprowadzanych przemocą, a Jego intencją i ambicją jest przekonać: doprowadzić do zmiany podejścia do posiadania za sprawą wolnych wyborów tych, którzy zdecydują się za Nim pójść.
Kościół starał się przez wieki być wierny temu nauczaniu i tej strategii. Od początku konsekwentnie pouczał ustami ojców Kościoła, że „istnieją pokuszenia dwojakiego rodzaju: udręczenia doświadczające serce jak złoto w ogniu (…) oraz samo powodzenie w życiu” (Bazyli Wielki) i choć „nie pieniądze są grzeszne, ale przywiązanie do nich” (Ambroży), „mieszkając na obczyźnie nie nabywaj nic nad to, co ci koniecznie potrzebne i co wystarcza, a bądź gotów – gdy władca tej ojczyzny zechce cię wygnać, bo się sprzeciwiasz jego prawu – wyjść z tego państwa i udać się do swej właściwej ojczyzny” (Hermas), starając się przy tym oczywiście nieustannie o wielkoduszność, bo „nie dajesz biednemu z twojego, lecz z tego, co należy do Boga; dajesz to, co powinieneś był już oddać” (Jan Chryzostom).
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















