Sól, pokora, nadzieja

Otwarta deklaracja bycia chrześcijaninem może dla młodego człowieka oznaczać chłód otoczenia, a nawet ostracyzm
Czyta się kilka minut
Tomasz Królak, kierownik działu krajowego KAI | fot. Magdalena Bartkiewicz
Tomasz Królak, kierownik działu krajowego KAI | fot. Magdalena Bartkiewicz

Przebogata jest oferta wakacyjnych spotkań organizowanych przez Kościół w Polsce. Skorzysta z nich 200 może 300 tysięcy osób. Dużo to, czy mało? Jak na liczbę zadeklarowanych katolików – to jest kropla, ale biorąc pod uwagę to, jak szczypta soli zmienia całą potrawę, powiedziałbym, że wystarczająco. To ważna sprawa, bo „jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić?”.
Nie w liczbach jednak istota sprawy się zawiera. Nie ma aż takiego znaczenia to, czy w tych wakacyjnych spotkaniach weźmie udział 200 tysięcy osób czy milion. Ważne jest to, co ci młodzi ludzie tam usłyszą, co przeżyją i czy pomoże im to stawiać ważne pytania o religię, Kościół i Boga. A więc czy staną się dojrzalszymi ludźmi, bardziej świadomymi chrześcijanami czy też taki wyjazd sprowadzi się do nawiązania znajomości z fajnymi rówieśnikami. To jest trochę jak z religią w szkole: owszem, ważne jest, by tam była (podobnie jak etyka), ale najważniejsze jest to, co się na tych lekcjach będzie działo. Na jakość tego przekazu trzeba zatem postawić równie mocno, jak na oczywiste prawo do religii w systemie państwowej oświaty.
Wracając do wakacji. Tak, uczestniczy w niej zapewne ułamek polskiej młodzieży. Ale w dzisiejszych czasach ten ułamek waży naprawdę sporo. Znaczenie obecności kilkuset tysięcy młodych ludzi w tych krótkich – jedno, a czasem kilkudniowych – wydarzeniach jest znaczący. Bo dziś, żeby być w Kościele i uczestniczyć w takich inicjatywach, trzeba się po prostu za tym Kościołem opowiedzieć, dokonać osobistego wyboru na jego rzecz. Owszem, często motywatorami bywają rówieśnicy, pewnie jakieś znaczenie odgrywa też kontekst wypoczynkowy czy nawet rozrywkowy, a nie tylko ściśle religijny. Ale wybór wydarzenia o charakterze duchowym w sytuacji postępującego religijnego zobojętnienia, dokonany niejako w kontrze do niezliczonych ofert kuszących odmiennym stylem spędzania wakacji, waży naprawdę sporo. Niemało też kosztuje: nie tyle materialnie, co, przede wszystkim, towarzysko. Otwarta deklaracja bycia chrześcijaninem może dla młodego człowieka oznaczać chłód otoczenia, a nawet ostracyzm.
Nie sposób więc przecenić licznych wydarzeń, które tego lata, jak co roku, zgromadzą młodych katolików z całej Polski, liderów i opiekunów grup duszpasterskich, księży, kleryków, siostry zakonne, wolontariuszy. W ubiegłym roku takie wakacyjne zloty zgromadziły łącznie 250 tysięcy uczestników. W tym będzie zapewne podobnie. 
Niemało więc jest tej młodej soli, a przecież ugruntowanych religijnie młodych ludzi jest u nas więcej, znacznie więcej (pomijając już tę sól, której niezwietrzałe zasoby odnaleźć można także wśród starszych a niekiedy i całkiem już wiekowych katolików). Nie ma więc co narzekać, biorąc pod uwagę fakt, że przecież kiedyś wszystko zaczęło się od Dwunastu. 
Rzecz w tym, by uczestnicy takich wydarzeń jak Ewangelizacja Bieszczadów, Festiwal Życia,  Franciszkańskie Spotkanie Młodych i dziesiątków innych, nabrali dzięki nim duchowej dojrzałości. Stanie się to wówczas, gdy napotkają mądrych przewodników, którym będą mogli zaufać, których słowa uznają za ważne i inspirujące. Myślę, że, na przykład, mogłaby do nich trafić myśl, którą ostatnio podzielił się podczas liturgii jeden z polskich biskupów: „Kościół będzie wiarygodny, jeśli będzie pokorny i służebny, a nie pełen pychy i władzy. Potrzebujemy kapłanów i świeckich, którzy będą blisko ludzi, a nie ponad nimi”. Przemiany w tym duchu potrzebują nie tylko młodzi lecz cały Kościół. Czy to nastąpi? Co do mnie, jestem optymistą. Pomimo wszystko. 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2025