Zdobyć dla Boga

Czy i w jaki sposób myślę o zdobywaniu innych dla Boga?
Czyta się kilka minut
Fot. Unsplash
Fot. Unsplash

Przywołany tym razem fragment Ewangelii przypomina nam spotkanie Jezusa z Bartymeuszem, dosłownie synem Timaiosa – prawdopodobnie potomkiem greckiego imigranta. Mimo swej ślepoty Bartymeusz rozpoznaje w Jezusie syna Dawida. Otoczenie próbuje go uciszyć, ale nie daje się zbyć – zdobywa zainteresowanie Mistrza i doświadcza uzdrowienia. Nie jest to jednak koniec, ale początek – Bartymeusz wyrusza w drogę za Jezusem.
Opowieść ta zdaje się zawierać w sobie znacznie więcej, jeśli przyjrzymy się okolicznościom. Miejsce uzdrowienia, Jerycho, nie jest wyłącznie najstarszym znanym nam miastem na świecie (jego historia ma co najmniej 10 tysięcy lat) i najniżej położonym (ok. 250 m p.p.m.), ale jest także miastem z dramatyczną historią. Będąc pierwszym miastem zdobytym przez Jozuego w Ziemi Obiecanej, wsławiło się zaciekłym oporem – zostało zdobyte wyłącznie dzięki Bożej interwencji. Biblia przedstawia ją jako
swoistą „liturgię”: przez siedem dni Izraelici okrążają miasto, niosąc Arkę Przymierza i grając na trąbach, dzięki czemu mury miejskie w końcu się rozpadają. Po zwycięstwie Jozue przeklął oporne miasto i każdego, kto miałby odwagę wziąć się za jego odbudowę (Joz 6). Weźmie się za nią jednak kilka wieków później, w IX wieku przed Chrystusem, Chiel z Betel, i spełni klątwę: zgodnie z praktyką ościennych ludów i wbrew Prawu Izraela złoży ofiary założycielskie ze swoich synów – najmłodszego Seguba i najstarszego Abirama, to znaczy wmuruje ich w mury miasta (1 Krl 16, 34).
Jeśli w świetle tej historii popatrzymy na to, czego Jezus dokonuje, Jego gest nabiera nowej treści. Tuż przed uroczystym wjazdem do Jerozolimy Jezus przybywa do miasta-symbolu najbardziej zaciętego oporu wobec Jahwe i Jego ludu. Wychodząc z Jerycha – a więc na przedmieściach, w miejscu, gdzie były mury miasta – uzdrawia niewidomego żebraka, potomka greckich imigrantów. Wydaje się w ten sposób zabliźniać rany historii, wskazując przy tym na to, że prawdziwy podbój dla Boga nie ma odtąd nigdy wiązać się z jakąkolwiek formą przemocy, że ma być walką o przywracanie natury do jej integralności, pomaganiem człowiekowi, by mógł wyruszyć w drogę za Synem Dawida.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 43/2024