Patrząc na Sudan

Więc czytam i patrzę. Pięć lat temu papież Franciszek ucałował stopy skonfliktowanych przywódców Sudanu Południowego, gdy zaczęła się tam w 2011 r. okrutna wojna domowa.
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Dla relaksu, po całym dniu, wieczorem, jeszcze przed czytaniem (bo nie zasnę bez czytania) zdarza się, że oglądam odcinek serialu wszech czasów czyli ER znany w Polsce jako Ostry dyżur. Byłam wierną fanką tego serialu jeszcze w latach 90., kiedy można go było zobaczyć w telewizji, teraz na platformie HBO Max zamieszczone są wszystkie sezony, a jest ich kilkanaście, każdy po ponad dwadzieścia odcinków. Oglądam więc po raz drugi, trwa to już niemal dwa lata, a ja odczuwam ogromną przyjemność. Pisze o tym dlatego, że w Ostrym dyżurze pojawia się co jakiś czas wątek sudański. Jeden z lekarzy jedzie do Darfuru i pracuje w obozach dla uchodźców w prowizorycznym szpitalu. Sudańskie wątki powracają w kolejnych sezonach, a ja nagle uświadamiam sobie, że właściwie nic nie wiem o sytuacji, jaka tam panuje. Od dawna straciłam zainteresowanie Sudanem. Odzyskuję je. Przeglądam internet, wykopuję anglojęzyczne raporty organizacji Lekarze Bez Granic, UNICEF i ONZ. Patrzę na zdjęcia. Skupieni na wojnach w Ukrainie i Palestynie, nie zajmujemy się Afryką. Tak mało europejskich mass mediów uważa, że warto o tym miejscu przypominać. Co tam Afryka. Nie dotyczy.
Więc czytam i patrzę. Pięć lat temu papież Franciszek ucałował stopy skonfliktowanych przywódców Sudanu Południowego, gdy zaczęła się tam w 2011 r. okrutna wojna domowa. Kilka milionów osób musiało opuścić swoje domy, ale ile zginęło? Wiosną 2023 r. Franciszek pojechał tam na pielgrzymkę pokoju i wzywał do zakończenia bratobójczych walk. W czerwcu tego roku usłyszałam, jak wołał o modlitwę za Sudan, „gdzie trwająca od ponad roku wojna wciąż nie znalazła pokojowego rozwiązania”. Bo wojna wybuchła na nowo, tyle że teraz niebezpiecznie jest w Sudanie Północnym. Szacuje się, że 10 milionów osób musiało opuścić swoje domy, co jest w skali całego świata niespotykane. W tej chwili to największa katastrofa humanitarna na naszym globie. Ludzie giną także z powodu chorób i z powodu katastrof klimatycznych. Nie wiemy o tym? Nie wrzucają filmików na TikToku albo „X”? Zaledwie kilka procent z nich ma dostęp do internetu, troszeczkę więcej do elektryczności. Czy to dziwne, że palce w tej wojnie macza Rosja i niektóre państwa Bliskiego Wschodu? Amerykański raper Macklemore niedawno odwołał swój październikowy koncert w Dubaju, bo dowiedział się, że Emiraty Arabskie wspierają jedną ze stron konfliktu m.in. poprzez pomoc wojskową. Dzięki jego wpisowi na Instagramie przez chwilę zrobiło się głośno o Sudanie.
Uciekają, Sudańczycy uciekają. Niektórym udaje się przejść granicę, część dociera do wybrzeża Morza Śródziemnego, niektórzy dotrą do Europy. Brytyjski „The Economist” podał, że 60 proc. osób w obozach w Calais, na południowym brzegu kanału La Manche, to Sudańczycy. Mogą pojawić się na granicy z Białorusią, kto wie?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2024