Nobel literacki trafił do norweskiego pisarza, którego kompletnie nie znam, choć był od jakiegoś czasu wymieniany na listach tych, którzy prawdopodobnie powinni zostać nagrodzeni. Całkiem przed chwilą została wydana po raz pierwszy w polskim przekładzie jego sztandarowa powieść – dzieło, które wraz z dramatami, jakie napisał Jon Fosse, zostało docenione przez Komitet Noblowski.
Małe wydawnictwo, szara minimalistyczna okładka, na niej krzyż św. Andrzeja namalowany dwoma pociągnięciami pędzla. To dwie pierwsze części powieści-cyklu zatytułowanego Septologia, która liczy siedem zeszytów zebranych w trzech tomach. Kiedy jeden z modniejszych polskich krytyków pisze o Septologii, którą zaczął dopiero czytać, że zdumiony jest językiem i formą, a rozpacz, jaką ukazuje w warstwie fabularnej, jest podszyta trochę podejrzanym dla niego mistycyzmem, to tym bardziej mam ochotę zapoznać się z Fossem. Bo odnoszę wrażenie, że mistycyzmu bardzo boi się współczesna proza. Stwierdzenie Komitetu Noblowskiego, że docenia pisarza za „nowatorskie sztuki i prozę, które dają wyraz niewysłowionemu”, wydaje się nie mówić nic albo wszystko.
Bohaterem Septologii jest nawrócony na katolicyzm owdowiały malarz, Asle, który wpatruje się w obraz, na którym dwie przecinające się linie tworzą krzyż św. Andrzeja – czytam w artykule recenzującym powieść zamieszczonym w „New York Timesie”. Kontempluje ten punkt przecięcia się, ten najciemniejszy, w którym farby mieszają się ze sobą: „Zawsze, zawsze najciemniejsza część obrazu jaśnieje najbardziej i myślę, że może tak być dlatego, że to właśnie w beznadziejności i rozpaczy Bóg jest najbliżej nas”. Akcja rozgrywa się w okresie Bożego Narodzenia, podczas kilku dni wypełnionych modlitwą i wspomnieniami. Inny krytyk pisze, że Fosse daje ważną lekcję teologii: „Jeśli żałoba jest rodzajem modlitwy, to może modlitwa jest rodzajem żałoby. Myśli Asle’a ciągle powracają bowiem do śmierci Jezusa i nieobecności Boga – Boga, który objawia się przez ukrycie”. Krytycy amerykańscy korzystają z wydania angielskojęzycznego powieści, jakie ukazało się w 2022 r.
w jednym tomie. Nie wiem, kiedy my będziemy mogli przeczytać całość. Jeśli tak jak czytam, Septologia jest medytacją na temat wątpliwości, wiary, sztuki i tożsamości, to bardzo jestem jej ciekawa.
Fosse, niegdyś marksista i ateista, obecnie chrześcijanin, mówi w wywiadach, jak wielki wpływ wywarł na niego Mistrz Eckhart. To właśnie dzięki niemu po wielu latach poszukiwań wstąpił do Kościoła katolickiego. Ciekawym dziennikarzom opowiada o swoim doświadczeniu mistycznym, kiedy na skutek wypadku był blisko śmierci. I o potrzebie mistyki na co dzień, którą odnajduje w modlitwie. A wywiad dla „Los Angeles Review of Books” kończy słowami: „Cała przyjemność po mojej stronie. I jako dobry katolik życzę wam: Pax et Bonum!”. Pokój i dobro!
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









