„Everybody dance, clap your hands”

O all-inclusive mogłabym napisać ciekawą książkę i kto wie, może to zrobię. Wyspa mała, teren resortu ogromny, a ludzi cała masa. Wszystkie europejskie narodowości. Między jednym posiłkiem a drugim, między poranną kawą, obiadowym winem i wieczornym drinkiem obserwuję z ciekawością opalonych na różowo Skandynawów, czujących się jak u siebie Niemców, głośnych Anglików, wyluzowanych Włochów i Hiszpanów.
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Poznaj trzynaście historii o śmierci, kalectwie, nieuczciwych biurach podróży, leniwych rezydentach i bezradnych konsulach – tak reklamuje się książka Śmierć all-inclusive. Jak Polacy umierają na wakacjach Magdy i Piotra Mieśników. Na okładce leżaki plażowe i trumna wśród nich. Ojej. Nie będę czytać tej książki, bo jestem właśnie na all-inclusive, czyli jak mówi moja przyjaciółka, „all excuse me”. Jest mi wesoło, prowadzę obserwacje, wokół cała Europa i nie mam zamiaru umierać.
O all-inclusive mogłabym napisać ciekawą książkę i kto wie, może to zrobię. Wyspa mała, teren resortu ogromny, a ludzi cała masa. Wszystkie europejskie narodowości. Między jednym posiłkiem a drugim, między poranną kawą, obiadowym winem i wieczornym drinkiem obserwuję z ciekawością opalonych na różowo Skandynawów, czujących się jak u siebie Niemców, głośnych Anglików, wyluzowanych Włochów i Hiszpanów. Niektórych języków zupełnie nie potrafię rozpoznać. Wszyscy chodzimy zaobrączkowani bransoletkami z nazwą hotelu i przestrzegamy zasad. Nasz resort to właściwie wioska zbudowana od podstaw. Na obsadzonym palmami i kwitnącymi roślinami terenie znajduje się mnóstwo piętrowych domków, kilka restauracji, parę basenów z turkusową wodą, korty tenisowe, amfiteatr, zacieniony obszar do porannej jogi, strefy zabaw dla dzieci, spa. Można się zagubić. Po dwóch dniach mam już opracowaną najkrótszą drogę na plażę, gdzie wśród palm wyrastających z białego piasku stoi coś w rodzaju ołtarza otulonego białym tiulem.
Tam właśnie para z Wielkiej Brytanii wzięła wczoraj ślub. Menadżerka hotelu przeganiała kąpiących się w turkusowej wodzie turystów, żeby nie weszli w kadr fotografce robiącej zdjęcia młodej parze. Wielkie greckie wesele skończyło się fajerwerkami po zachodzie słońca, które podziwiać mogliśmy wszyscy – my, mieszkańcy tego resortu z opcją ślubną. Gdy piszę te słowa, w amfiteatrze trwa występ zespołu grającego covery classic rocka. Idzie im ociężale. Nikt nie tańczy. A nie, zaraz, na środek wyszedł właśnie starszy pan, wszyscy mu kibicują, dołączają dzieci. Kelnerzy roznoszą drinki, w rogu na całego działa maszyna do popcornu, do seniora podchodzi żona z pretensjami. Okazuje się, że chodzi jej o klucz do pokoju. Nikt nie chce umierać. „Everybody dance, clap your hands, clap your hands” – śpiewa wokalista.
Patrzę na wszystko szeroko otwartymi oczami. Notuję obserwacje. Jutro wsiadam w samochód i jadę przed siebie, na bezdroża. Moja wakacyjna lektura, W Patagonii Bruce’a Chatwina, sprawia, że zazdroszczę mu przygody i wędrówek przed siebie w dzikość świata. Będę chodzić po dnie krateru wulkanu na wyspie Nisyros. Książkę polecam. Wyszła dawno temu i jest do dostania jedynie w bibliotekach.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 36/2023