Pacyfikacja Gazy, atak na Iran, sposób prowadzenia działań wojennych oraz ich skutki – wszystko to skłania do wniosku: na naszych oczach wyłania się pewien wielki przegrany. Jest nim syjonizm, a ściślej – jego demokratyczny nurt.
Izrael walczy zbrojnie i powoli, lecz konsekwentnie wygrywa – jednocześnie na obszarze kilku arabskich i muzułmańskich państw Bliskiego Wschodu. Wydawałoby się, że nigdy dotąd idea syjonistyczna nie święciła aż takich triumfów. Oto państwo mieniące się dziedzicem starożytnych królestw Dawida i Salomona, kraj biblijnej obietnicy, danej przez Boga narodowi wybranemu, gromi swoich wrogów i nadaje ton polityce całego regionu. Ale czy jego polityka jest spełnieniem marzeń ojców założycieli ruchu syjonistycznego? Co by o niej powiedzieli, gdyby żyli, tacy ludzie jak chociażby Chaim Weizman czy Martin Buber? Dramat dzisiejszej egzystencji Izraela wyrazić by mógł chyba tylko jakiś nowy prorok, człowiek na miarę Jeremiasza, nieszczędzący gorzkich słów własnemu narodowi.
Izrael – w założeniach ludzi, którzy go budowali – powstał jako spełnienie serdecznych oczekiwań dziesiątków pokoleń żydowskich, rozproszonych na obcej ziemi. Co więcej, państwo zbudowane tuż po II wojnie światowej, tuż po Holokauście, miało być ucieleśnionym wyrzutem sumienia dla reszty świata. Nigdy więcej ludobójstwa – takim wołaniem, takim znakiem miała być dla nas wszystkich polityczna wspólnota żyjących Żydów. Przynajmniej w oczach ludzi najbardziej ideowych, ludzi, którzy, uwaga, przybyli na ziemię Izraela we własnych osobach lub w osobach swoich rodziców z Polski lub z krajów z Polską sąsiadujących. Albo, mówiąc bardziej ogólnie, ze środkowej i zachodniej Europy. Jednym z nich był Icchak Rabin, zastrzelony w 1995 roku przez żydowskiego nacjonalistę.
Jednak tego Izraela już nie ma. Izrael stał się dzisiaj, w niedobrym sensie tego przymiotnika, typowym państwem Bliskiego Wschodu, nacechowanym religijnym fanatyzmem, ksenofobią i agresją. A także różnorakimi wpływami Rosji. Wpływy rosyjskie w znamienny sposób idą tu w parze ze wzrostem antydemokratycznych tendencji.
Dziś już nie można sobie wyobrazić istnienia państwa, gdzie – przynajmniej w teorii – w harmonijny sposób rozwijają się dwie narodowe wspólnoty, żydowska i palestyńska. Państwa, w którym Palestyńczycy, pozostając mniejszością oraz integrując się politycznie, cieszyliby się pełnią praw obywatelskich. Takie państwo już nie powstanie, gdyż nie chce tego żadna ze stron konfliktu. I nie da się owej niechęci, po wszystkim, co między nimi zaszło, ani Żydom, ani Palestyńczykom wyperswadować.
Cóż pozostaje? Albo rozwiązanie dwupaństwowe, albo naga przemoc, ludobójstwo konsekwentnie dokonane na stronie słabszej, czyli palestyńskiej. Do tego właśnie przerażającego „rozwiązania” skłania się rządząca obecnie Izraelem koalicja. Politycy, którzy mienią się syjonistami i którzy wszelkie inne drogi głośno piętnują – jako zdradę Izraela i syjonizmu.
Ale syjonizm Itamara Ben Gwira, syjonizm Becalela Smotricza, wreszcie syjonizm Benjamina Netanjahu to nie tyle syjonizm czysty, ile jego wynaturzenie. Izrael znowu staje się wyrzutem sumienia dla reszty świata, lecz na zupełnie innej niż dawniej zasadzie. Dzisiaj każdy uczciwy człowiek ma obowiązek zapytać swój rząd i samego siebie: co robisz wobec krzywdy zadawanej Palestyńczykom?
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















