Wielka zmiana w Budapeszcie

A zatem pokazuje to, jak bardzo zmieniła się polska prawica, skoro musząc wybrać, uznawała „kosmopolityzm” i Brukselę za większego wroga niż Kreml, który zresztą świadomie podsycał nacjonalistyczne nastroje w Europie.
Czyta się kilka minut
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz
Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” | fot. Magdalena Bartkiewicz

W wygranej węgierskiej partii Tisza Pétera Magyara chyba niewiele powinno dziwić. Węgrzy zmęczeni już byli 16 latami rządów partii Viktora Orbána, która przedzierzgnęła się z niegdyś antyrosyjskiej i antykomunistycznej prozachodniej siły młodych, w partię systemu, którą gryzła korupcja, a związki z Rosją były coraz bardziej widoczne.

I jeśli coś było zaskoczeniem, to właśnie skala tego ostatniego. Przed wyborami dowiedzieliśmy się bowiem nie tylko o tym, że z powodu nielojalności Węgier Kreml znał sekrety wszystkich europejskich narad, to jeszcze inspirował Budapeszt do działań w swoim interesie. Nie brakło też sytuacji, w której to sami Węgrzy prosili Rosję o interwencję – tak było w 2020 roku przed wyborami na Słowacji, gdy prosili o pomoc w uzyskaniu prawidłowego wyniku wyborczego, mogącego utrzymać interesy sojuszu węgiersko-słowackiego, który był bliski Rosji.

Po przegranej Orbána szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomir Cenckiewicz (czyli bliski współpracownik prezydenta Karola Nawrockiego, który przed wyborami pojechał do Budapesztu wesprzeć przegranego, jak się okazało Orbána) stwierdził, że właściwie z Węgrami sporo nas dzieliło, ale był sojusznikiem „jedynie w rozgrywce z kosmopolitami i centralistami w UE oraz w kwestii migracji”. Na pozór to stwierdzenie opisujące proste fakty.

Ale jeśli bliżej mu się przyjrzeć, widzimy w nim bardzo niepokojącą nutę. Jeśli sojusz z Orbánem polska prawica utrzymywała, mimo że był on osobistym wrogiem ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i sojusznikiem Władimira Putina, a dlatego, że pozwalał jej toczyć boje z Komisją Europejską i „kosmopolitami”, to znaczy, że prawica uznawała… Unię Europejską za większe zagrożenie niż Rosję. Taka jest logiczna konsekwencja tego sojuszu, taka jest logiczna konsekwencja stwierdzenia prof. Cenckiewicza. A zatem pokazuje to, jak bardzo zmieniła się polska prawica, skoro musząc wybrać, uznawała „kosmopolityzm” i Brukselę za większego wroga niż Kreml, który zresztą świadomie podsycał nacjonalistyczne nastroje w Europie.

Ten zły „kosmopolityzm” to też przekonanie, że ludzi ponad granicami państw i narodów więcej łączy, niż dzieli. A – mieliśmy się niestety o tym okazję przekonać w XX wieku – w imię nacjonalizmu ludzie są zdolni do straszliwych zbrodni, czystek etnicznych czy nawet zagłady innych narodów. Dlatego dla katolików naród jest ważny, ale nie jest absolutny. Jan Paweł II wyraźnie przeciwstawiał patriotyzm jako ucieleśnienie zasady miłości bliźniego od nacjonalizmu, polegającego na skrajnym egoizmie narodowym i szukającego wroga w innych narodach.

Co ciekawe, nie tylko w polityce Rosji znalazło się wsparcie dla partii antyunijnych, które stwierdzały, że coś, co dla Polski było największym zyskiem, czyli unijna solidarność, powinno zostać zlikwidowane na rzecz większej wagi narodowych interesów i egoizmów. W strategii bezpieczeństwa administracji Donalda Trumpa zapisano wprost wsparcie dla „patriotycznych” sił w Europie. Bo Trump też nie chciał dogadywać się z całą Unią Europejską, wolał, by była słabsza, bo każde z poszczególnych państw UE jest słabsze od Stanów, zaś Unia jako całość jest się mu w stanie przeciwstawić.

Dlatego Orbán nie powinien był być dla polskiej prawicy sojusznikiem w żadnej ze spraw, tak samo jak Putin nie jest żadnym obrońcą cywilizacji chrześcijańskiej i wartości rodzinnych.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 16/2026