Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję, którą moim zdaniem warto pochwalić. Nie jestem – muszę przyznać – wielkim entuzjastą jego prezydentury, tym bardziej dla uczciwości chciałem docenić gest, na który się zdecydował. Jak zapowiedział w ostatnią niedzielę listopada prezydencki minister nadzorujący biuro polityki międzynarodowej Nawrockiego, Marcin Przydacz, głowa państwa podjęła decyzję o skróceniu do minimum planu swojej wizyty na Węgrzech. Nawrocki miał wziąć udział w szczycie prezydentów państw Grupy Wyszechradzkiej i dodatkowo jeszcze w Budapeszcie spotkać się na osobnych dwustronnych spotkaniach z węgierskim prezydentem i premierem.
Jednak po tym, jak w piątek nieoczekiwaną wizytę w Moskwie złożył Wiktor Orbán, spotykając się z samym Władimirem Putinem, Nawrocki postanowił wziąć udział tylko w szczycie w Ostrzyhomiu, kasując spotkanie z węgierskim premierem.
Oczywiście sympatycy Orbána będą go bronić, że skoro Donald Trump spotyka się z Putinem, to dlaczego nie wolno tego zrobić premierowi Węgier. Już za jego decyzję skrytykowali prezydenta Polski politycy Konfederacji. Przekonują, że Orbán dba o interesy swojego kraju, wciąż bierze energię z Rosji, a nawet wynegocjował w Waszyngtonie specjalną zgodę Trumpa na to, by mógł omijać sankcje. Od początku pełnoskalowej wojny Orbán przekonuje, że jego kraj nie ma dostępu do morza, nie może więc zakupić gazu czy ropy statkami, zmuszony jest więc korzystać z infrastruktury energetycznej, która łączy jego kraj z Rosją jeszcze od czasów sowieckich. Kłopot w tym, że wiele krajów też było uzależnionych energetycznie do Rosji, ale przez ostatnie cztery lata zainwestowały sporo w infrastrukturalne uniezależnienie się. Orbán tego zrobić nie chciał. I cały czas utrzymywał kontakty z Kremlem.
Już rok temu – jeszcze nim do władzy doszedł Trump – Węgier zdecydował się wyłamać z zachodniej polityki izolacji Putina i pojechał na Kreml pod pretekstem podjęcia rozmów pokojowych, jako szef rządu kraju, które wówczas sprawowały prezydencję w Unii Europejskiej. Żadnego pokoju oczywiście nie wynegocjował, dał tylko Putinowi sygnał, że może rozgrywać Europę. Bo przecież Orbán blokuje dziś podjęcie decyzji o wstąpieniu Ukrainy do Unii Europejskiej, to Orbán blokował decyzję o kolejnych sankcjach wobec Rosji, to Orbánowi nie podobał się pomysł, by Zachód przekazywał Ukrainie pieniądze z zamrożonych w europejskich bankach aktywów Banku Rosji. Gdzie tylko mógł stosował prawo weta, by pomóc Rosji albo przynajmniej jej nie zaszkodzić, albo by utrudnić wsparcie Ukrainy.
Ale ostatnia wizyta na Kremlu to krok dalej. Orbán pojechał prosić Putina o nowe dostawy energii podczas zbliżającej się zimy i na przyszły rok. Ustawił się więc w roli petenta wobec człowieka, który rozpętał największą od drugiej wojny światowej operację militarną w Europie, tylko po to, by mieć lepsze ceny surowców energetycznych czy paliwa do elektrowni jądrowej.
Dobrze, że Karol Nawrocki, który sam dość chłodno wypowiadał się o Ukrainie, postawił sprawę jednoznacznie i odwołał swoje spotkanie z Orbánem, by nie normalizować prób obłaskawiania Putina.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!








