Rozrywka

Co się dzieje? – zastanawiam się, jak przytępia się nam wrażliwość, gdy widzę np. liczne książki z bramą obozową na okładce na tle pasiaka.
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Ruch historycznych grup rekonstrukcyjnych kiedyś bardzo mnie fascynował. Przez jakiś czas miałam nawet znajomych w takich grupach i muszę przyznać, że gdybym była młodsza, to kto wie, czy nie porwałby mnie czar udawania życia sprzed wieków. Zdarzyło nam się być z całą rodziną tu i ówdzie, w otoczeniu zamków (a raczej ich ruin), i oglądać rekonstrukcje turniejów rycerskich. Zawsze robiła na mnie wrażenie dbałość o szczegóły. Rekonstruktorzy wiedzieli na temat życia codziennego odgrywanej przez siebie epoki więcej niż niejeden historyk – z jakich materiałów szyto ubrania, w czym je barwiono i jakich używano nici, nie mówiąc o uzbrojeniu i rodzajach walk turniejowych. I to wszystko z dokładnością do dekady! Ponieważ interesowało mnie przede wszystkim średniowiecze, więc wiem, że wielu mediewistów po uniwersytetach mogłoby się sporo od tych pasjonatów dowiedzieć, a już na pewno w zakresie wojskowości.
Refleksja przyszła przy okazji wielkiej rekonstrukcji bitwy pod Grunwaldem. No owszem, wszystko zgodnie z realiami, ale jednak to była bitwa, ludzie ginęli naprawdę, a my się tu świetnie i bardzo na serio bawimy. Odległość czasowa i egzotyka wydarzeń jednak robi swoje, realne cierpienie zostało przez te kilka wieków znieczulone. Sympatię do rekonstrukcji historycznych straciłam trochę później, gdy weszły w modę rekonstrukcje z czasów powstania warszawskiego. Biegających mężczyzn ubranych w panterki z biało-czerwonymi opaskami na rękawie w XXI w. już nie zniosłam. Zabawa dużych chłopców w wojnę jest dla mnie nie do przyjęcia. Absolutnie.
Tymczasem można pójść jeszcze dalej. Otóż taką oto rozrywkę zapewnia podczas tegorocznej Nocy Muzeów Mauzoleum Walki i Męczeństwa, filia Muzeum Więzienia Pawiak – oddziału Muzeum Niepodległości: „Inscenizacja przebiegu przesłuchań w siedzibie warszawskiego gestapo w oryginalnych, zachowanych pomieszczeniach”. Rozumiem, że w tym momencie każdy bierze właśnie głęboki oddech. Z niedowierzania. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co takiego przygotowała grupa rekonstrukcyjna, kto wpadł na pomysł jej zaangażowania i jak to możliwe, że nie przyszła mu do głowy, że proponowanie tego rodzaju wydarzenia jest niestosowne.
Co się dzieje? – zastanawiam się, jak przytępia się nam wrażliwość, gdy widzę np. liczne książki z bramą obozową na okładce na tle pasiaka. Bo jeśli czyta się i wydaje autora, który reklamuje swoją książkę o nazistowskim zbrodniarzu Kat z Płaszowa fotografią stylizowaną na tę, jaką zrobił sobie Amon Göth, stojąc na balkonie z bronią (żeby zaraz potem postrzelać sobie do więźniów)? Skoro poczytny autor robi sobie takie zdjęcie i czytelnicy nie widzą w tym nic niestosownego, to może jednak rekonstrukcja przesłuchania na gestapo to nic takiego? Pewnie będzie wielu chętnych widzów.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 19/2023