Bożonarodzeniowe rozterki

Jak to zrobić, by spotkać się przy jednym stole, a jednocześnie nie rezygnować z tego, co w świętach Narodzenia Pańskiego najważniejsze?
Czyta się kilka minut
Fot. Zuzanna Szczerbińska
Fot. Zuzanna Szczerbińska

Dobiega końca ten rekordowo długi Adwent, nic więc dziwnego, że myślami już chyba wszyscy jesteśmy przy wigilijnym stole. Redakcja „Przewodnika” nie stanowi tu wyjątku, a w tym ostatnim adwentowym numerze wybiegamy w przyszłość nawet jeszcze bardziej.
W swoim ostatnim tekście z nieco prowokacyjnie nazwanego cyklu „Coraz bliżej święta” ks. Artur Stopka zastanawia się, jak powinno wyglądać świętowanie z innymi. Co należy rozumieć pod pojęciem „inni”? Może to być osoba, która jest weganinem i nie zje niczego, co jest pochodzenia odzwierzęcego. Może to być osoba niewierząca, dla której Boże Narodzenie nie ma (już?) religijnego sensu. Może to być ktoś, kto chętnie spotka się z nami na świątecznym przyjęciu w szkole lub pracy, pod warunkiem że przyjęcie to będzie miało zupełnie świecki charakter – bez kolęd, opłatka, żłóbka… To tylko kilka pierwszych z brzegu przykładów, a wszyscy na pewno czujemy, że można by je mnożyć. Świętowanie Bożego Narodzenia z „innymi” będzie w Polsce coraz częstsze. Jak to zrobić, by spotkać się przy jednym stole, a jednocześnie nie rezygnować z tego, co w świętach Narodzenia Pańskiego najważniejsze?
Jeszcze dalej w przyszłość wybiega w swoim artykule Monika Białkowska, która zastanawia się, co dalej z tradycyjnymi odwiedzinami duszpasterskimi. Z przymrużeniem oka mógłbym napisać, że wystarczającą zachętą do przeczytania powinno być to, że Monika… broni księdza, który podczas Mszy mówił o tym, żeby przed kolędą parafianie podstawili po niego samochód, a chętnym do poczęstowania go tłumaczył, że jada ciasto drożdżowe i pija czarną herbatę. „Ten głos, owszem, mógł się wydać roszczeniowy, ale głównie tym, którzy od Kościoła i parafii żyją z daleka. Kto chociaż raz rozmawiał z księdzem o tym, jak to jest chodzić po kolędzie i co jest największą trudnością – zrozumie – napisała Monika. – Rozumiejących jednak było niewielu, i to jest ważny sygnał na temat tego, co dzieje się z kolędą. Kolęda w społeczeństwie, które jej nie rozumie, traci swój sens”.
Temat kolędy – to już zupełnie na poważnie – wywołali gdzieniegdzie sami księża, którzy już kilka tygodni temu zaczęli robić rozeznanie, ile rodzin będzie w ogóle zainteresowanych spotkaniem. Nie ma się czemu dziwić, dwa lata pandemii przyspieszyły sekularyzację społeczeństwa. Ale co w tej sytuacji zrobić? Pójść tylko do tych, którzy się wcześniej zgłoszą? Brzmi sensownie: w końcu po co narażać siebie (i towarzyszących ministrantów) na jakieś nieprzyjemne sytuacje? Ale z drugiej strony jest to „duszpasterski walkower”. – Ileż razy udało się kogoś odnaleźć i pomóc mu materialnie i duchowo dzięki kolędzie, bo ksiądz lub ministrant zapukał do drzwi – mówi ks. Damian Wyżkiewicz CM. Jak więc ocalić to, co jest istotą kolędy?
Piszemy też o cenie, jaką za obronę swojej wolności płacą Ukraińcy. Na filmach i zdjęciach widzimy ich bohaterstwo, podziwiamy niezłomność i wolę walki, ale zapominamy, że ceną za tę heroiczną postawę są m.in. zespół stresu pourazowego, trwałe obrażenia organów wewnętrznych i amputacje. Weronika Frąckiewicz przygląda się sytuacji żołnierzy, ale także osób z niepełnosprawnościami z Ukrainy, którym pomagają Polska Misja Medyczna i Stowarzyszenie Jedna Chwila.
Życzę inspirującej lektury i dobrej ostatniej prostej przed świętami Bożego Narodzenia.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51/2022